Zmuszona jechać ;)

Postanowiłam już dziś, późnym popołudniem jechać do DM i przenocować, tak aby rano spokojnie udać się do p.Doktor. I tak OM mnie zawiezie, a Misiek w piątek przywiezie. Wprawdzie kołatała we mnie myśl, żeby jechać samej Julkiem, tym bardziej że wyjazd z noclegiem, ale…nasłuchałabym się, że ho, ho 😉 I sama zwątpiłam, czy nie potrzebny byłby jeszcze jeden nocleg na nabranie sił, bo każdy piątek spędzony w klinice to dla mnie hardrock.

Wczoraj rozmawiałam z Graszką, która wciąż w szpitalu (minęły już 2 miesiące ), ale z nadzieją, że za kilka dni wyjdzie, choć wciąż z drenem i …cewnikiem. W domu jednak miałaby szybciej dojść do siebie, szczególnie że odłączyli ją od sztucznego dożywiania i może powoli wracać do normalnego jedzenia. Ucieszyłam się, że w końcu jest jakaś nadzieja, a z drugiej strony zrobiło mi się smutno na samą myśl, ile ta dziewczyna musiała/musi się nacierpieć. I to, że się nie podłamała, że wciąż z nadzieją walczy i potrafi się śmiać, to świadczy o jej sile. Podziwiam ją za to.

Podziwiam też OM za jego cierpliwość. To niełatwy czas dla niego. I nie chodzi tylko o mnie, ale również a może przede wszystkim o jego mamę, czyli Teściową. Wiek i różne dolegliwości oraz charakter robią swoje. Jest trudno. Najgorzej jest z jedzeniem, a raczej niejedzeniem, co już raz  doprowadziło do anemii i pobytu w szpitalu na przetoczeniu krwi. Jakiś czas temu dostałam od osoby, która powinna znać się na rzeczy i która dobrze wie, że siostra OM jest lekarzem, tekst typu: starsi ludzie mniej jedzą- to zwątpiłam i odechciało mi się cokolwiek tłumaczyć. Jest różnica pomiędzy małymi ilościami a całkowitym brakiem apetytu i niejedzeniem, które doprowadza do ostrej anemii.  OM właśnie jest z Teściową u Rodzinnej na różnych badaniach.

Najchętniej nie ruszałabym się z domu, ale jak mus to mus.

 

 

 

 

17 myśli na temat “Zmuszona jechać ;)

        1. Dziękuję Wiesiu za dobre myśli 🙂

          Moja Teściowa na szczęście nigdy się nie wtrącała w nasze małżeństwo i chwała jej za to, ale z powodu charakteru(ów) nigdy się nie zaprzyjaźniłyśmy.

          Serdeczności 🙂

          Polubienie

  1. Żeby się opiekować starszą osobą, trzeba mieć dużo cierpliwości i wyrozumiałości. Cóż, my też kiedyś będziemy staruszkami „z charakterem”:) Kto z nami wtedy wytrzyma? Mam nadzieję,że znajdzie się ktoś taki;)
    Mimo wszystko – miłego pobytu w DM!

    Polubienie

    1. Teściowa łatwego charakteru nigdy nie miała- obraza majestatu jak ktoś miał inne zdanie. I uparta, więc ustawia po kątach, szczególnie swoją młodszą siostrę, która często przyjeżdża, by się nią opiekować . A OM mówi, że ma nadzieję, że nie będzie taki na starość;) A ja bym chciała tej starości dożyć ; D

      Pobyt wciąż trwa w oczekiwaniu na wynik i nie jest to wynik zdrowotny ale bardzo ważny, wiec w napięciu cała ja 😉

      Buziaki.

      Polubienie

      1. No to faktycznie nie masz lekko jako synowa.Bywają tacy ludzie, którzy wszystko i wszystkich chcą sobie podporządkować, bo przecież zawsze „chcą dobrze” i „wiedzą najlepiej”. Na starość te cechy często się potęgują – niestety. Ale my będziemy pogodnymi staruszkami, które z poziomu bujanego fotela z uśmiechem będą spoglądały na świat.
        Pozytywnego wyniku życzę! I dobrego miesiąca!:)))

        Polubienie

        1. Na szczęście moja Teściowa nigdy nam się w małżeństwo nie wtrącała, ani w nasze życie. I paradoksalnie mimo, że mieszkamy obok, to sobie w drogę nie wchodziłyśmy. Trzeba było jednak uważać na to, co się do niej mówi. Gorzej było jak przez rok mieszkałyśmy razem, potem już było tylko lepiej.
          A teraz nie da sobie nic wytłumaczyć, ale to ze szkodą dla siebie. Dużo cierpliwości, negocjacji- również pomiędzy siostrami- kosztuje to OM. Ja z racji mojej sytuacji jestem z tego wyłączona. A jak się widzimy to się do siebie uśmiechamy 🙂

          Piątek był cały pozytywny 🙂 Oby takie były kolejne dni.
          Tobie również!
          Uściski.

          Polubienie

  2. Przeczytałam w komentarzach, że wszystko OK, więc cieszę się bardzo 🙂

    Samemu nie ma się co kręcić, ja widzę po mojej babci co znaczy wizyta w klinice… Hardrock to mało powiedziane… Babcia potem kilka dni chodzi przybita mimo, że wyniki miała dobre 😦

    Polubienie

    1. Dopóki mogę sama to wolę sama 😉 Ale starszej osoby bym nie opuściła.
      Moja Teściowa po powrocie zapowiedziała, że już więcej po żadnych lekarzach i na żadne badania nikt ją nie namówi, mimo że miała przy sobie syna i córkę- lekarza.

      Polubienie

Odpowiedz na maskakropka2 Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s