W napięciu…

Wcale nie jest łatwe szukanie pozytywów, w sytuacji, kiedy telefon milczy jak zaklęty, kolejny dzień…W tej sprawie. Już wiem, że termin „od do” jest nieaktualny, bo technicznie niemożliwy, nawet jeśli telefon zadzwoniłby dzisiaj. Jedynym plusem jest to, że skończę czytane tomisko i  jego ciężar nie będzie mi ciążył- w walizce.  Czytanie też wcale nie jest łatwe, bo  oczekiwanie w napięciu, uniemożliwia skupienie się i przeżywanie całą sobą. Nie chcę uronić ani jednego słowa, bo na kartach powieści intensywnie buzuje życie, i kiedy uda się w nie wejść, zatopić i poczuć, nic więcej się już nie liczy- tylko przeżywanie.

Do pozytywów zaliczę twardy, długi sen, bez snów. O dziwo. Może dlatego, że to właśnie noc przynosi ukojenie i wyzwolenie się z kajdan oczekiwania. Jeszcze nigdy żadne czekanie mnie tak nie  zniewoliło, jak to teraz. Czuję, jak powoli ogarnia mnie apatia. Niewiele trzeba, by ulec pokusie zanurzenia się w cichą, spokojną, przyjazną  otchłań obojętności.

Podobno ból to dowód życia…

Reklamy

20 myśli na temat “W napięciu…

  1. Patrz ,a ja dzisiaj pomyślałam ,żeś już po.Dobrze by było.Pewnie czy będziesz tańczyć, czy śpiewać ,czy smażyć jakiś dżem to myśli jak ten nimb będą krążyć nad Twą głową.Wytrzymaj,a oni niech się kurde sprężaja.

    Polubienie

    1. Ja nie mam innego wyjścia, choć każdy dzień raczej przybliża do …wyjście z tej imprezy. Nie wiem w czym rzecz leży, ale podejrzewam macki NFZ-tu.

      Polubienie

  2. Dzien dobry !Ja jutro na 11 chemie .Po 10 czulam sie fatalnie i tak sobie mysle moze tej chemii juz za duzo? Podobno wyglam pieknie ……oczywiscie bez makijazu na ulice nie wychodze .peruczka tez robi swoje……..a wewnatrz ….masakra.Boje sie tej chemii jak jasna cholera! .Roksanko ,dobrze wiem co czujesz?Stanelam przed ta chemia z problemem ,dac sie operowac czy nie !Chirurg onkolog nie chcial ale na prosbe mojej doktor skierowanie na oddzial dal.Ja nie bylam przekonana……..jak poszlam ze skierowaniem do mojej doktor.popatrzyla na mnie i stwierdzila ze nie bedzie mnie zmuszac,,,,zrobilam tomograf no i wyszlo tak ze biore 12 chemii.Co bedzie dalej ………niepewnosc wielka. Trzymam kciuki moze wreszcie sie odezwa ………..Serdecznie Cie pozdrawiam

    Polubienie

    1. Renatko,
      ciepłymi myślami Cię otaczam, i obyś jak najlżej przeszła chemię. Nietrudno mi wyobrazić, co czujesz, jednak wiem, że mimo strachu dasz radę! W tej walce nie można zatracić jej sensu! A ja właśnie powoli tracę, jeśli chodzi o to, co mi teraz zaproponowali, bo czas tu odgrywa ogromną rolę. Jeśli się nie wyklaruje nic na dniach, to wracam pod skrzydła mojej p. Doktor, bo w końcu trzeba zacząć działać. Nie ma nic gorszego niż bezczynność, jeśli wiesz, że jeszcze masz jakieś opcje.
      Ściskam Cię serdecznie 🙂
      P.S. Dziękuję, że dajesz znać, co u Ciebie.

      Polubienie

  3. Witaj. Nie wiem, jak Cię wesprzeć, bo wiem, że czekanie na wszystko jest fatalne, tym bardziej, że tu liczy się każdy dzień. Trzymam kciuki, żeby jutro ten telefon zadzwonił.

    Polubienie

    1. Dziękuję! Samo to, że jesteś, jest już wsparciem 🙂
      Po raz pierwszy jestem w takiej sytuacji, choć zawsze czas, jeśli chodzi o skorupiaka odgrywa rolę- jednak sens tej metody jest ściśle uwarunkowany…
      Trzymaj!
      Serdeczności 🙂

      Polubienie

    1. Łatwo nie jest, więc teraz dla odmiany czekam pod gabinetem na nie wiadomo na co, bo z terminem dziś nie wyjdę- Chirurg, który miał być , zniknął.
      Dziękuję i serdeczności posyłam:)

      Polubienie

    1. No to czekamy! Ja właśnie w trakcie , wiedząc już, że i tak dziś w niewiedzy pozostanę. Ale czekam, chyba po to, by po raz drugi zobaczyć uśmiech Profesor tego dnia ;D
      Dzięki za towarzystwo 🙂

      Polubienie

  4. Czekanie jest trudne i ta niepewność ale będzie dobrze.
    Zmagamy się z efektami chemii u teścia..oby przyniosła efekty..operacyjnie wycieli wszystko co się dało ( mięśniak w udzie) ale zdążyl zrobić przerzut na płuca..
    Trzymam mocno kciuki aby telefon zadzwonił.

    Polubienie

    1. Po dzisiejszej wizycie pewnie dalej będę czekać na telefon, bo na to się właśnie zanosi.
      Twojemu Teściowi życzę dużo zdrowia i wytrwałości w walce.
      Buziaki Lui 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s