Sprawa gaci na wietrze*…;)

Może się narażę swoją bezwzględnością w tej materii, a mianowicie: jestem absolutnie przeciwna swobodnemu powiewaniu gaci, tudzież innej odzieży i nie tylko, na balkonowych sznurkach. Kłóci mi się to z moim pojęciem estetyki. Mieszkałam prawie pół życia (tego piękniejszego, bo młodszego i zdrowszego ;)) w bloku w dwupokojowym mieszkaniu z balkonem (loggia), z niewielką łazienką, i  moja Mam  nie wywieszała  prania na balkonie. Nie mieliśmy tam odpowiedniego sprzętu: sznurka, liny, czy stojącej lub wiszącej suszarki. Pranie wisiało w łazience nad wanną. Do czasu, gdy się wyprowadziłam. Potem Mam zrobiła z mojego pokoju sypialnię i w niej  postawiła suszarkę. Też do czasu, bo teraz suszarkę ma w Tuśkowej kawalerce, czyli mieszkaniu obok. Pralkę zresztą też.

Wyprowadzając się na wieś i mieszkając rok u Teściowej, która posiadała na dworze sznurki do wieszania prania, skorzystałam z tego ustrojstwa, wieszając wyprane Tuśkowe pieluchy, które swoją nieskazitelną bielą (gotowałam w płatkach mydlanych) stały się sensacją na wsi. Przez tą biel właśnie, prawie mnie wytykano palcami, a na pewno byłam na wielu językach ;). Szczególnie że pieluchy wiszące na podwórku u pewnej pani ze służby zdrowia, bardziej przypominały stare niedoprane ścierki. Podejrzewam, że to (jazgot  wiejskich bab) było zaczątkiem pewnych animozji z jej strony wobec mnie, niczemu niewinnej, i nie wiedzącej w czym rzecz, bo dowiedziałam się jak zwykle po czasie…Ale! Do rzeczy…Oprócz pieluch, wieszałam tylko ubranie robocze OM z budowy naszego domu. Pozostałych rzeczy zwyczajnie było mi szkoda, bo albo brzoza pyliła, albo ptak obsrał, albo spadło ze sznurka, deszcz zmoczył…O gaciach nawet nie pomyślałam…I nawet nie chodzi mi o to, że obcy widzą, ale dla mnie samej widok powiewających gaci na wietrze, jakoś nigdy nie  przypadł do gustu ;D.

Przeprowadzając się do swojego domu, mogłam  zamontować suszarkę w miejscu niewidocznym z ulicy i suszyć pranie na dworze,  Na początku nawet tak było, oczywiście tylko jakieś pojedyncze sztuki, ale szybko zrezygnowałam. Łazienka z pralką na górze, więc szybko odechciało mi się biegania po schodach. Szczególnie że te pojedyncze sztuki najczęściej nocowały na dworze, zapomniane…A co ja się naganiałam, to moje- dlatego całym sercem jestem za parterowymi domami! Szybko się z tego wyleczyłam. Suszarka na pranie przez całe lata stała w holu na górze. Z wygody, bo pod ręką. Teraz (odkąd Tuśka z nami nie mieszka) garderobę, suszarnię i prasowalnię mam w starej sypialni.

Tuśka wybudowała dom (parterowy!), w  którym z jednej łazienki jest  przejście do pralni i tam suszy rzeczy rodziny. Czasem otworzy drzwi od pralni na zewnątrz i wpuści świeże powietrze, ale tak jak ja, czy Babcia, nie suszy gaci na wietrze ;).

Zawsze mnie intrygował widok wywieszonego prania, zasłaniającego cały widok z okna; co wcale nie jest takie rzadkie, wystarczy przejść się po osiedlach. Co tych ludzi inspiruje, że właśnie tak, a nie inaczej wywieszają pranie. Siedzą później w pokoju i co spojrzą, to widzą…swoje gacie. No dobra, czepiam się, jakaś koszula czy spodnie też się znajdą. Intryguje, bo nie wiem, co ich do tego skłania. Ja się dawno temu pozbyłam firan, żeby żadne „szmaty” mi nie przysłaniały widoku za oknem. Fakt, nie każdy ma tak zielono, jak ja. Ale! No nie uwierzę, że widok własnych gaci, nawet najpiękniejszych, najczystszych  i pachnących świeżością, jest widokiem pożądanym na co dzień. A już kompletnie nie rozumiem, dlaczego tym widokiem katują innych! Dlatego ja mówię stanowcze nie!- dla gaci na wietrze!;)

 

* Temat się wziął, bo gdzieś mi w oko wpadło, że jakiś, bodajże burmistrz, chciał wprowadzić zakaz wywieszania prania na balkonach, za oknami; a ja chciałam zająć myśli i skierować je na lżejsze tory ;D Bo w sumie, tak naprawdę, to choć zadzieram często głowę do góry, to patrzę w niebo, a nie w obce okna czy balkony :). I mi powiewa, co i gdzie tam komuś… powiewa ;p

22 myśli na temat “Sprawa gaci na wietrze*…;)

  1. Witaj Roksanno!
    Piszesz o powiewających gaciach- to w moim mieście Lubinie prezydent chce wprowadzić zakaz wywieszania gaci na balkonach.
    Na balkonach to jeszcze pół biedy ale za drzwiami balkonowymi bez balkonu na zrobionym stelażu to dopiero widok.
    Tak jak piszesz , są suszarki stojące, które można umieścić nawet w małym przedpokoju, w większej łazience.
    Ha, ha ja też suszę w hallu na piętrze.O co jeszcze pościel zwisająca przez barierkę na balkonie brrrr.a kolory o matko i córko.
    Fatalnie to wygląda we Włoszech, Chorwacji….

    Pojechali ludziska prezydentowi po butach a to człowiek, który bardzo dużo robił i robi dla miasta bądź tu dobrym…… czy warto?
    A propos czytam wszystkie twoje posty, jestem z tobą szczególnie jak ci się źle dzieje. Nie komentuję- nie umiem tak pięknie pisać.
    Pozdrawiam , życzę dużo , dużo zdrowia!! Trzymam kciuki za … no wiesz!! Pa!!!

    Polubienie

    1. Wiesiu,
      dziękuję za miłe słowa oraz wsparcie :).

      Co do zakazów, ogólnie jestem przeciwna, bo to sami ludziska powinni wiedzieć i widzieć, że to nie wygląda- bo nie wygląda i już! To spółdzielnie, wspólnoty powinny jakoś się dogadać z tymi, co wieszają. Zamiast „wyżywać się” na prezydencie, powinni spojrzeć i zastanowić się, czy nie ma racji.

      Na wakacjach, poza granicami kraju może dodawać swoistego klimatu- jak ktoś lubi- ale tylko w jakiś małych, miasteczkach ;).
      Serdecznie Cię pozdrawiam i bardzo dziękuję!!!

      Polubienie

  2. Witaj. 🙂 Super temat, bo jak ja widzę powywieszane gacie i inne części garderoby na balkonie, to mnie trafia, ale gorsze jest od tego trzepanie brudnych koców, ścierek, a nawet butów – szczególnie na wyższych piętrach bloków, bo Ty niżej masz wtedy super uflajdany balkon i wszystkie kwiaty.
    Ps. Ja zawsze wieszałam wygotowane pieluchy na balkon i jednego razu sąsiadka z wyższego piętra wytrzepała koc. Wyobraź sobie te pieluchy. Ponowne dwukrotne gotowanie ich w kotle i tą awanturę jaką zrobiłam. 🙂

    Polubienie

    1. O kurczę, faktycznie, takie trzepanie najczęściej kończy się osadzaniem brudu u innych, a czasem lądowanie rzeczy u sąsiada 😉

      Mogę sobie tylko wyobrazić Twoją furię;) też bym się wkurzyła. Ja gotowałam co któreś pranie, w obu domach były pralki automatyczne, ale…nie ma to jak gotowane 😀

      Polubienie

  3. A mnie to jakoś w ogóle nie przeszkadza, chyba mam w sobie zbyt mało zmysłu estetycznego:) w domu rodzinnym suszyła sie w mieszkaniu lub na strychu, u krzycha rodziców latem na dworze, potem jak juz mieszkaliśmy sami to tylko w mieszkaniu, choć Sasiadka wystawiała pranie na korytarz kompletnie mnie to nie denerwowało. A tutaj na wsi… Jak tylko zrobiło sie ciepło to krzychu mi zorganizował wieszanie prania ns dworze. I kurde nikt mi jie powie ze jest inaczej- pranie wysuszone na dworze pachnie najpiękniej 🙂

    Polubienie

    1. Co do zapachu się zgodzę 🙂
      Mieszkając na wsi, tylko z lenistwa nie wieszam na dworze, ale również z tego powodu, że…szkoda mi rzeczy, które potargałby wiatr a słońce spaliło 😉 Innymi słowy zbyt duże ryzyko spadnięcia ze sznurka ;p Okno szeroko otwarte w pomieszczeniu prawie daje ten sam…efekt. Po drugie, w naszym kraju pogoda nawet latem nie sprzyja bezpiecznemu suszeniu na dworze.

      Polubienie

  4. Ale pranie suszone na polu pachnie zupełnie inaczej 🙂
    No chyba, że się człowiek zagapi do wieczora i sąsiadka zdąży zapalić ognisko 😛

    Polubienie

    1. Zapewne tak! Ale, zostawiając szeroko okno otwarte w sypialni mam ten zapach bez wynoszenia np. pościeli na dwór.

      Ja Asiu wiecznie się zagapiłam swojego czasu 😉

      Polubienie

  5. W Hiszpanii czy Portugalii norma są wywieszone „gacie”. Sama pranie wymieszam za balkon ( w domu by schło i schło..i mało miejsca) ale bieliznę susze w niewidocznym miejscu dla innych.

    Polubienie

    1. Lui,
      zgadzam się, że w krajach południowych o całorocznym ciepłym klimacie jest to normą. U nas jednak przez większość roku nie da się wieszać z powodu pogody, więc jeśli radzą sobie inaczej, to czemu wtedy, kiedy jest w końcu słońce i zieleń zasłaniają sobie” gaciami ” widok? No fajnie to nie wygląda. Nie wspomnę o sadzy, kurzu ulicznym i sraniu gołębi…;p
      Buziaki 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s