Spuszczone z łańcucha…

Uwalniane, coraz częściej  zapuszczają się na bezdroża z krajobrazem zgliszczy. Pędzą z szybkością karabinku maszynowego, nie bacząc na tych, co po drodze. Nie po raz pierwszy, nie są nowością. Jednak przez ostatnie lata ze sporadyczną częstotliwością. Trochę kontrolowane, trochę z powodu braku przyczyny. Podejścia. Umiejętności zapanowania nad galopem w meandry nieprzyzwoitości. Wyciszenia. Spojrzenia z innej perspektywy.

Jednak czasem wystarczy iskra…I nie ma, zmiłuj się- jest wybuch! I co z tego, że masz rację, jeśli potem żałujesz. Tego, co i w jaki sposób…słów…zdania.

Umiejętność głoszenia prawdy bywa sztuką.

Reklamy

6 myśli na temat “Spuszczone z łańcucha…

  1. Jeśli prawda sączy się powoli, to może mogła czy powinna nie ujrzeć światła dziennego. Jednak jeśli galopuje na oślep, nie zważając na słowa, zdania, sposób, to znaczy, że zerwała się z uwięzi, bo już nie mogła wytrzymać. I nie ma co żałować i czynić sobie wyrzuty. Prawda dotrze tam, gdzie powinna i – być może – zrobi dobrą robotę. A że przy okazji będzie komuś trochę przykro? Cóż, prawda czasem bywa gorzka, ale często staje się punktem wyjścia do zmiany na lepsze.
    Miłego weekendu:)

    Polubienie

    1. Zgadzam się.
      Czasem żal jest większy nie z powodu uwolnienia, tylko w jaki sposób i okolicznościach. Bo w pewnym stopniu uwolnienie oczyszcza. Bywa jednak, że nic nie zmienia, i to chyba jest najgorsze.
      Miłego!
      Uściski 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s