Dalej o cyckach…

Kobiety z BRCA1 to jednak mają szczęście. I nie jest to sarkazm, no może troszeczkę 😉 Nie dość, że mają większą ( wielokrotnie większą) szansę na przysposobienie sobie skorupiaka, to mogą jeszcze przed (o ile się odważą) zrobić za friko nowy biust. Caluśki, czyli oba cyce! Bo wiecie, w czym problem? No właśnie: że są dwa.

Dziś coraz częściej, o ile lekarz zadecyduje i skorupiak pozwoli, można robić mastektomię z jednoczesną rekonstrukcją- środek wyrzucamy, wkładamy implant i po sprawie. Czyżby? Trudniej już, gdy pierś jest odjęta, skóra jest po naświetlaniu i rekonstrukcja musi być od podstaw. Ale i na to istnieją fantastyczne metody już od lat. Refundowane, choć na początku należało zdobyć zgodę swojej Kasy Chorych (dzisiejsze NFZ, jeśli ktoś zapomniał) i dopłacić do implantu około 500 złotych za sztukę, o ile lekarz nie zadecydował, a pacjentka wyraziła zgodę na metodę z mięśni brzucha. (Swoją drogą jestem ciekawa czy wciąż jest stosowana). Nosicielki genu, gdy zachorują, coraz częściej decydują się na usunięcie i rekonstrukcje drugiej, zdrowej  piersi. Na tę decyzję składa się wiele czynników. Pierwszym jest: STRACH.  (Wiele kobiet, również nie nosicielek, gdy budzi się po operacji, to ma „żal”- ze strachu- że nie usunięto  obu, czyli potencjalnego problemu). Drugim, wygoda, a trzecim, wygląd- co zresztą najczęściej się ze sobą wiąże. Bo co kobieta, to inna historia, inne cycki…

Proszę, daję przykład:

Dziewczyna ma miski DD, po porodzie może nawet E; ucinają jej jednego cycka; rekonstruuje go, ale implantem o rozmiarze A lub B, bo skóra nie da się rozciągnąć bardziej ( akie rozciąganie trwa kilka miesięcy). Zresztą tak zadecydował lekarz. Jeśli nie jest nosicielką genu, to ma problem z drugim cyckiem- w naszym kraju nie pozbywa się zdrowych narządów. Żeby go zmniejszyć, będzie musiała wydać od 6 do 10 tysięcy. Z Tuśką leżała kobieta, której wstawili implant w rozmiarze D, mimo że piersi ma o kilka rozmiarów większe; być może przy rekonstrukcjach jest to największy rozmiar. Dysproporcja jest widoczna na odległość. Kobieta ma dwa wyjścia: wymusić na NFZ refundację zmniejszenia piersi (bóle  kręgosłupa od ciężaru i skrzywienie) albo wybulić kasę. Nosicielka miałaby za friko i usunięcie, i rekonstrukcje. No to zazdroszczą. Na kilka kobiet leżących, Tuśka była/ jest jedyną z genem. I co ważniejsze, nie była i mam nadzieję, że nie będzie- chora.

Ale masz fajnie!– usłyszała kobieta od pozostałych, kiedy przyznała się, że ma 10 dni urlopu w roku więcej z powodu puchnięcia ręki i zbierania się limfy. Tuśkę zatkało. Dobrze pamięta matkę, która przez prawie 8 miesięcy miała zabandażowaną rękę od dłoni po samo ramię specjalistycznymi bandażami (7 warstw) dla rozbicia limfy i chodzącą prywatnie na masaże, po tym, jak przeziębienie spowodowało jakieś zapalenie i uruchomiło zbieranie się limy: ręka jak bania, twarda, gorąca. Nawet ukłucie komara, zastrzyk, cokolwiek było zagrożeniem i jest do tej pory. Na szczęście trafiłam na świetnego fizykoterapeutę i po wielomiesięcznej męczarni doprowadziłam rękę, która dziś niewiele różni się od tej „zdrowej”. A Mam, od lat ma jedną rękę grubszą…Tak że tak…

No i widzicie…Wychodzi kobieta szczęśliwa z nowym zrekonstruowanym cyckiem i…z problemem, co z drugim. Nawet jeśli rozmiar się zgadza, to ten drugi- zdrowy, wygląda całkiem inaczej. Różnie. Czasami da się okiełzać dobrym stanikiem, bywa, że nie…Gorzej jeśli różnica nie tylko w zwisie, ale i w rozmiarze, i to duża, co bywa najczęściej. A co wtedy, kiedy przytyje? Naturalny naturalnie wraz z nią, a sztuczny…no właśnie.

Ktoś powie, że to pikuś w stosunku do samej choroby. Jasne. Tyle że chorowanie mija, leczenie się kończy, a zaczyna się życie. A w życiu najważniejsza jest NORMALNOŚĆ- nawet jeśli jest ześwirowana. W depresję można wpaść z każdego powodu; dla wielu kobiet ich atrakcyjność fizyczna jest bardzo ważna. Dlatego decyzje o rekonstrukcji wcale nie są łatwe: mimo zniesienia bólu, pokonania strachu, może się okazać, że efekt w całości nie jest zadowalający. Wszystko zależy od tego, jak sobie poukładamy w głowie.

Doktor Tuśkowy – znany w kraju i nie tylko-  robił rekonstrukcje w rozpiętości wiekowej 19-78 lat!  Pierwsza cyfra przeraża, bo wiadomo, że skorupiak dopadł dziewczynę bardzo wcześnie- a to oznacza, że nigdy nie jest za wcześnie na kontrolowanie swoich cycków!-  ale druga daje nadzieję, że kobieta jak chce, to może, i że nigdy nie jest za późno!!!

 

P.S. Obie z Tuśką opuszczamy dziś szpitale 😀

P.S. 1. To jest druga „symultaniczna historia” w moim życiu. W 2002 roku leżąc w szpitalu w pięknym mieście (300km od domu) i robiąc mniej więcej to samo, co obecnie Tuśka, w tym samym czasie moja Mam była w szpitalu w DM, oczywiście z powodu… genu. Na szczęście w hist. wyszło czysto, ale cycka (posłuchała się p. Profesora z Genetyki) się pozbyto.

Reklamy

6 myśli na temat “Dalej o cyckach…

  1. U nas, gdzie by nie spojrzeć, to zawsze są jakieś zapętlenia.Niby wszystko jest ok, bo jest możliwość przeprowadzenia rekonstrukcji, ale jak przychodzi co do czego, to okazuje się, że wcale nie jest tak różowo. I to nie tylko w kwestii cycków. Pamiętam, jakie przeboje miał mój kuzyn z synem, który urodził się z rozszczepem wargi i podniebienia. Operacje, a jakże, były za darmo i to w najlepszym polskim szpitalu, ale już rekonwalescencja, dobre aparaty ortodontyczne, wspomaganie leczenia laryngologicznego – za kasę. I to niezłą. A który rodzic nie wyłoży pieniędzy na to, żeby dziecko zdrowiało szybciej i w większym komforcie?
    Tak jest ze wszystkim. Za darmo jest drewniana proteza z hakiem, a jak chcesz wyglądać jak człowiek, musisz bulić.

    Fajnie, że wracacie w domowe pielesze:) Tylko pamiętaj! Oszczędź OM, bo on chciał dobrze, a faceci nie znają się na kolorach! 🙂
    Buziaki i serdeczności bawarskie przesyłam Wam obu:)))

    Polubienie

    1. Każdy. Misiek po wypadku leżał miesiąc na oddziale rehabilitacyjnym, potem jeszcze jeździliśmy, w ramach Kas, a każda następna po następnych zabiegach, to już odpłatnie, bo na tę nieodpłatnie terminy bezsensu…Oczywiście tylko, tyle ile się należy, a nie ile potrzeba, wypisywali skierowania.

      We własnym domu będę dopiero najwcześniej w czwartek. Remonty trwają, bo na samym malowaniu ścian się nie skończy- ścianę kominkową miałam w korku; zerwali, położyli regips i ja chcę tapetę, oczywiście wybrać sama, więc jutro OM przyjedzie do DM, ale nie po mnie 😉

      Dziękujemy serdecznie!!!:)))***

      P.S. oszczędzę, bo i tak za dużo się na Niego zwala…najwyżej, każę mu w tej kuchni pichci ;D

      Polubienie

  2. Wydaje mi się, że w Polsce pokutuje jeszcze bardzo złe myślenie „ciesz się, że w ogóle żyjesz, a nie cyckami martw”. Tyle tylko, że nie oszukujmy sie- ten element ciała jest dla nas ważny. Bardzo ważny. I nie dziwi mnie, gdy kobieta, która owszem wygrała z chorobą, przeżywa ten brak piersi. I niby fajnie, że są te rekonstrukcję, ale właśnie jak to często w Polsce bywa- na odpier…;/

    Polubienie

    1. I tak dobrze, że coraz częściej lekarze, jeśli tylko mogą, to robią operacje oszczędzające lub właśnie z jednoczesną rekonstrukcją. Kiedyś tylko chlastali i już.
      Jest to problem wielu kobiet, ale wiele z nich, które przeszły przez chorobę ma zdrowy stosunek do swoich cycków i nie kruszy kopii z powodu ich wyglądu. Jednak problem jest. I nie tylko wygody i wizerunku, ale często też zdrowotny. Jak kobieta ma duży biust, to proteza ( wkładka do specjalistycznego stanika) jest bardzo ciężka.
      U nas na wszystko brakuje kasy…

      Polubienie

      1. Fakt, ostatnio dużo o tym czytałam i jesli wielkość guza i stopień zaawansowania na to pozwala to zostawiaja pierś. Nie wiadomo czy jest to podyktowane dobrą wolą co do pacjentki czy właśnie oszczędnosciami- jeśli zachowają pierś to potem kobieta nie przyjdzie po rekonstrukcje, czyli nie wyda się na nia więcej kasy.

        Polubienie

        1. Nie, nie strasz…Owszem, kiedyś, kilkanaście lat temu, lekarze często mówili, że zostawienie piersi jest zbyt ryzykowne, jak również nie przeleczenie chemią a tylko radio, jeśli stopień II, bo kobiety wracały z nawrotem. Teraz są coraz bardziej nowoczesne metody diagnostyki gdzie i jak się usadowił gad. Mają większą wiedzę i wiedzą co robią! Przecież wciąż trwają badania kliniczne.
          Jednak należy pamiętać, że w tej chorobie nie można porównywać, każdy organizm jest inny. I zawsze warto się skonsultować lub zmienić lekarza, jeśli się nie ma zaufania.

          Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s