Zamiast o pogodzie…też na „p”

Pogarda.

Co sobą wyraża każdy wie, i chyba nie ma człowieka, który na własnej skórze jej  nie doświadczył. Wszak stoi za nią całe  spektrum zachowań: od lekceważenia, nieposzanowania…po upokorzenie…do nienawiści.

Mam wrażenie, że obecnie jesteśmy nią zalewani czy chcemy, czy nie. Wprawdzie wokół siebie  mamy życzliwe nam i innym osoby, to w sferze publicznej leci w naszą stronę błoto, które wbrew pozorom nie spływa jak po kaczce. I nie mam na myśli hejtu, który każdy może na własne oczy doświadczyć, o ile jest czynnym lub biernym uczestnikiem sieciowych dyskusji; ludzie zawsze byli różni, a niektórym emocje szkodzą. Nie mam też na myśli pogardy w wypowiedziach  różnej maści polityków  wobec siebie. Nie. To było i będzie zawsze, niezależnie kto jest opozycją a kto rządzi,  bo polityka to brudna gra. Choć przyzwoitość nakazuje, choćby odrobinę szacunku dla rozmówcy. Jednak to nie mój problem, jeśli nawzajem, na wizji sobą gardzą- poza bywa już różnie. Widz, słuchacz ma igrzyska. Specyficzny widz; pozostali coraz częściej używają  pilota. Mają dość.

Mam na myśli pogardę wobec zwykłego obywatela, od tych, którzy słowo suweren odmieniają przez wszystkie przypadki. Może jestem przewrażliwiona, ale tyle arogancji i buty podszytych wzgardą wobec zwykłego szarego żuczka, ale myślącego( inaczej niż partia rządząca) jeszcze nie było, odkąd mamy ustrój demokratyczny… Ale co tam zwykły żuczek. Nie każdy nawet zauważy, że właśnie został poniżony. Uznany za idiotę, któremu można wmówić wszytko, bo w końcu to jest „dobra zmiana”, której sam przecież chciał. Nie chciał???

Agresja najczęściej bierze się z bezradności. Jeśli rodzic nie ma argumentów, sięga po…klapsa…albo zakazy, nakazy: bo tak!

Władza…

Jeśli w dyskusji jedna ze stron nie potrafi obronić swoich racji argumentami, sięga często do tak zwanych chwytów poniżej…kultury. Obraża, poniża, manipuluje..

I to się własnie dzieje  na naszych oczach: festiwal pogardy. Wobec autorytetów różnych dziedzin, wobec obywateli.

Osobiście jestem tym przerażona. Bo pogarda wobec innych, to droga do nienawiści. Zapalczywej, okrutnej- tym bardziej nikczemnej, bo nienawiści z niewłaściwych powodów…

O pogodzie też będzie:) Wprawdzie słońce od czasu do  czasu bez humoru- zachmurzone- ale wystarczające aby umilić dotychczasowe świąteczne, wolne dni. Dni upływające leniwie. Trochę swędzące, bo okazuje się, że mnie mogą nawet uczulić leki homeopatyczne. Trochę kaszlące- za sprawą Miśka, który przebadany kolejny raz, z uporczywym niemijającym kaszlem ma podejrzenie alergii. No cóż, Rodzinna ma odpowiednią specjalizację.  Siostra z Bratem ( ciocia z ojcem) już wydali wyrok, a Misiek zaparł się, i tkwi w uporze,  bo…podejrzenia padły na Chelsea. Dorosły jest, więc zrobi, co chce. Najpierw skończy leki, a potem zrobi testy- to Jego słowa. Może Koty nie wpuszczałby do sypialni?- to moja sugestia.

OM zaproponował wypad nad morze- Tuśka donosi, że pogodnie i fajnie- ale mnie się nie chceeeeee…a powinno chcieć!

Reklamy