Mendy i miernoty…

Bywają sytuacje typu: nóż na gardle albo jeszcze gorzej. Finansowe. Zadłużenie mniejsze lub większe, bez możliwości spłaty bez zaciągania kolejnych zobowiązań finansowych. Różnych. W takich sytuacjach, kiedy nie poratuje rodzina, znajomi, a nawet bank, bo zdolności kredytowej nie ma, to jedynym ratunkiem są tak zwane „chwilówki”. Na koszmarnie nieludzki procent. Po prostu zwykła  lichwa.

Taką lichwą jest głośna ostatnio sprawa. Przestępcy (inaczej ich nazwać nie można), wykorzystując tych, co znaleźli się pod ścianą i skorzystali z pożyczki, tak naprawdę, udzielając jej  „zmuszali” do podpisania cyrografu, który umożliwiał im przejęcie mieszkania/domu, pod który udzielana była pożyczka, tak, by nie można było się z tego wycofać. Nawet jeśli zwróci się całą sumę, często 100% wyższą, niż się pożyczyło. Szajka działa w kilku miejscach, rujnując życie wielu osób. Swoisty sposób na zarobek, na życie. Nie wiem kto za tym stoi, ale wiem, że to najgorsze kanalie, mendy…A wśród nich jest  zawsze jakiś notariusz. Wykształcona osoba, która z zasady powinna zachowywać się w prawie, prawo to stosować, ale  przede wszystkim obowiązkiem notariusza  jest, by zawsze zadbał o obie strony- tak, by nikt przy zawartej umowie nie ucierpiał. W tym przypadku notariusz brał udział w precedensie przestępczym, bo jak się okazuje, często czytając kwotę pożyczki z monitora, w papierach do podpisania była dwa razy wyższa, ale przede wszystkim nie informował osoby pożyczającej, że i tak straci mieszkanie/dom, nawet jeśli spłaci kredyt. Jaką miernotą prawniczą musi być taka osoba, która w świetle prawa uprawiając swój wyuczony zawód, nie potrafi uczciwie zarobić na siebie i rodzinę, tylko musi uciekać się do przestępstwa. Z chciwości? Miernotą i mendą jednocześnie! Szajki – pewnie panowie w garniturach pod krawatem- nie obchodziła krzywda, dramat tych osób, gdy pozbawiali ich bez żadnych skrupułów i ustępstw dachu nad głową. Własnego.

Tak wiem, i zawsze powtarzam: czytać, czytać, czytać!  Bo pożyczający nie są bez winy, jeśli podpisują, nie przeczytawszy całej umowy przed złożeniem swojego autografu. To prawda. Ale! Nikt nie zasługuje na to, by zostać oszukanym, okradzionym z dorobku własnego życia i wyrzuconym na bruk. Perfidnie. W majestacie prawa- bo kto nie ufa notariuszowi? I dlatego państwo powinno pomóc takiemu poszkodowanemu.

Mamy przecież do czynienia  z nieuczciwymi komornikami, a teraz doszli notariusze. Gdyby nie nagłośnienie sprawy (nie jednej) przez media, to taki poszkodowany sam zostaje na ringu, boksując się z prawem, a raczej bezprawiem. Prokuratorzy nagminnie umarzają skargi. Irytująca, a przede wszystkim niedopuszczalna jest indolencja policji, która  najczęściej albo nie chce uczestniczyć w takich sprawach, albo nie zna swoich praw, i praw właściciela. Kto i jak do cholery ich szkoli?!

Zastanawiam się, na jakich uczelniach uczyli się niektórzy prawnicy. Co z nich wynieśli. Potem jeden z drugim/drugą zasiadają w poselskich ławach i tworzą prawne buble. Popierają niekonstytucyjne ustawy, spieprzone  projekty, czasem nawet niezłe, ale tylko w pierwotnym, ogólnym  założeniu. Z drugiej strony, może i lepiej, że nie pracują bezpośrednio dla zwykłych ludzi, którzy przychodząc do adwokata, najczęściej są poszkodowanymi w sprawie. Oczywiście są wyjątki.

Pani adwokat W. młoda osoba, gdy tylko podsuną jej mikrofon pod usta, by wypowiedziała się w jakieś sprawie, zawsze zaznacza, że była czynnym adwokatem i przeprowadziła setki rozpraw. Przychodzi do programu telewizyjnego i w odpowiedzi  kto ma rację w sprawie Trybunału Konstytucyjnego- czy jej partia rządząca, czy reszta świata- posiłkuje się cytatem, który osobiście czyta na wizji, twierdząc, że właśnie pani dr prawa wymieniona z nazwiska, akurat potwierdza to, że to rząd i jego partia stoi w prawie. Na drugi dzień, wywołana do tablicy- jak sama mówi pani doktor- stwierdza: po pierwsze, to nie są jej słowa, tylko jej opracowanie, a słowa należą  do profesora; po drugie, interpretacja tych słów jest przez posłankę jedynej wszystko wiedzącej i mającej zawsze rację partii, notabene pani adwokat, jest  krótko mówiąc niewłaściwa, a na pewno nie potwierdza tego, co pani posłanka wywnioskowała z tej publikacji. To ja się pytam: czy pani posłanka- adwokat potrafi czytać? Ze zrozumieniem??? Rozumiem robienie z siebie osoby nierozgarniętej, po to, by zasłużyć się partii i nie podpaść prezesowi. Przez polityków. Nie zrozumiem jednak, gdy jakikolwiek prawnik  robi z siebie osobę niedouczoną, broniąc coś, co z prawnego punktu do obronienia nie jest. Gdybym kiedykolwiek potrzebowała usługi od takiej osoby, to nawet  pro bono bym nie skorzystała, bojąc się, że taka osoba, jako adwokat nie potrafi czytać ze zrozumieniem, interpretując dowolnie. A to może mieć swoje konsekwencje, choćby w sądzie.

************

Z domowego podwórka, a raczej domostwa, bo od środy na zewnątrz nawet palca nie wystawiłam: Sobota w końcu bez podwyższonej temperatury, ale radość za wczesna. W niedzielę wróciła, towarzysząc mi wraz z nasilającym się katarem i kaszlem, nawet podczas trzygodzinnej bez 9 minut rozmowie telefonicznej z PT. Pobiłyśmy chyba rekord 🙂 Potem na fejsie  godzinna rozmowa z mamą Duśki, która święta spędzi za granicą w pracy i brakuje jej świątecznych przygotowań. Pocieszyłam ją, że ja, jeśli chodzi o święta, to nawet w proszku nie jestem. Pył, normalnie pył…i kurz…;)

Dzisiaj jak na razie temperatura książkowa, a z rana telefon potwierdzający, że na antybiotyku mogę odbyć badanie PET-em :))) Także jutro jadę i się badam!

12 myśli na temat “Mendy i miernoty…

  1. Witam no ja po 6 chemii , Wynik z tomografu za 2 tygodnie .Potem rentgen klatki , markery i do onkolog na kontrole .Co bedzie? Wie tylko los………..
    Juz przestalam narzekac ze cos mnie boli lub nie,umiem z tym walczyc !Zycze Ci spokojnych Swiat u mnie tez wszystko w proszku…zycie samo nam daje cynk kiedy mozemy juz sie ruszyc troche zwawiej, Zdrowka ,moja droga zdrowka jak najwiecej.Pozdrawiam

    Polubienie

    1. Trzeba wierzyć, że Los będzie łaskawy, zdeterminowany i pogonił skorupiaka! Wierzę, że Cię wyleczono, a przynajmniej w remisje na długie lata. Wspieram Cię z całych sił, bo czekanie, to duże emocjonalne napięcie…Łatwe nie jest.

      Dla Ciebie i Twoich Bliskich również spokojnych, uśmiechniętych, słonecznych świąt!!! Radosnych choćby z tego powodu, że leczenie masz już za sobą, teraz już może być tylko lepiej!!!
      Mnie najbardziej irytuje spadek formy mózgu, luki w pamięci, ale jak czytam, że nawet u młodych „chemiczek” tak się dzieje, to przestaję o tym myśleć 😉
      Serdeczności 🙂

      Polubienie

  2. Siedzę cicho i pokornie czekam na wynik biopsji.
    W telewizji oglądam „Ojca Mateusza” i „Klan”, bo nie mam siły na wysłuchiwanie przygłupów, którzy dzielnie piłują gałąź, na której wszyscy siedzimy.
    Święta? Jakie święta?
    Zdrówka:))))

    Polubienie

    1. Mam nadzieję, że stres jednak Cię nie zżera, czekanie bywa upiorne. Bardzo mocno trzymam kciuki, by wyniki wykluczyły i potwierdziły, że wszystko jest w porządku.

      I słusznie, że nie oglądasz programów informacyjnych, bo to co podają, to można czasem oszaleć. Teraz mam jeszcze większe obawy o nasze bezpieczeństwo, gdy na czele MON stoi niezrównoważony człowiek, a MSWiA miernota jakaś- a za naszymi granicami zamach za zamachem…

      Święta będą, i będzie po świętach 😉
      Zdrówka i słonecznych dni! 🙂

      Polubienie

  3. A to chyba teraz jakiś pogrom z tymi choróbskami 😦 U mnie w domu i rodzince na szczęście tylko delikatne katarki; za to w pracy kichają i cudują.

    eeee tam…u mnie w domu też jeszcze dżungla…teraz nawet moja mamuś pomaga mi w pracy i nie ma komu ogarnąć kątów. A okien przy takiej pogodzie nie mam najmniejszego zamiaru myć! …bo później odchoruje 😛
    Także ten…najważniejsza jest świąteczna atmosferka przy stole a nie lśniące kąty 😛

    Polubienie

    1. Pogrom! Jakieś wirusy i bakterie latają i grają na naszych nosach, gardłach, krtaniach…

      Okna? Jakie okna, odwracam od nich wzrok ;D
      Oczywiście, że najważniejsza atmosfera, gorzej jak wszyscy przy stole, są zainfekowani choróbskiem…ech… Osobiście dużo lepiej się nie czuję, ale widocznie samo lepiej musi wystarczyć:)

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s