Nieuchronność…

Wciąż przede mną- za co jestem wdzięczna losowi- uczucia/emocje związane z ostatnim pożegnaniem najbliższych- rodziców.  Wprawdzie od jakiegoś czasu nie jestem pewna, czy przypadkiem los mnie przed tym nie uchroni… Muszę się przyznać, że czasem gadam temu, co tam na górze siedzi i spogląda na nas, że jeśli ma jakiś  na to wpływ, to niech oszczędzi mi tego. Egoistycznie? To prawda. Ale prawdą też jest, że jeśli ( zawsze może zdarzyć się cud ;)) skorupiak za jakiś czas będzie tryumfował, to nie chciałabym w międzyczasie przeżywać choroby rodziców, czy nie daj boże śmierci. Od jakiegoś czasu tkwi we mnie  niepokój, że pewne wydarzenia mogą zbiec się w czasie, i nagle moje dzieci, do tej pory mające ukochanych Bliskich w komplecie, będą musiały zmierzyć się z tym, co nieodwołalne.

Końcówka poprzedniego roku oraz początek tego, nie rokują najlepiej, jeśli chodzi o zdrowie Mam.  Wiek nie jest tu jakimś problemem: jeszcze jej nie przysługują za darmo leki, które i tak wciąż pozostają obietnicą, i wciąż musi płacić abonament TV,  co w obecnej sytuacji jest złem koniecznym,  ale za to może bez opłat poruszać się komunikacją miejską- teoretycznie 🙂 Nawet pobiła rekord rodzinny, gdyż nie pochodzi z długowiecznej rodziny: rodzice nie dożyli 70 lat, jeden brat 60, a drugi ledwo tę 60-kę przekroczył. Coraz częściej martwię się Jej a nie swoim zdrowiem. No cóż, bardzo dorosłe dzieci- niewątpliwie jestem- nieuchronnie mają to zapewnione od życia …chyba że czegoś sami nie wywiną prędzej.

Wczoraj byłam w kinie na ” Moje córki krowy”.  Film pełen emocji. O rodzinie. Ukazujący pewną wizję radzenia sobie z żałobą. Polecam. Można się wzruszyć, uśmiechnąć, a nawet zaśmiać w głos.

Nie mam siostry. Nie mam też brata. Nie miałabym z kim dzielić emocji związanych ze stratą rodziców…Jestem silna, ale łatwiej jest mi wyobrazić własne odejście z tego niedoskonałego świata, niż tych, co byli ze mną od chwili mojego urodzenia- szczególnie w tej mojej szczególnej sytuacji…

***

Pańcio od wczoraj na feriach w górach, więc ominie mnie przedszkolne wystąpienie z okazji Dnia Babci ;(  Może uda się za rok 😉

Reklamy

18 myśli na temat “Nieuchronność…

  1. Po śmierci Taty przyszła mi do głowy taka myśl, że świat bez rodziców jest jak krajobraz bez drzew. Jakby je nagle wszystkie wycięto. Robi się pusto, ale żyje się dalej. Ten film doskonale to pokazuje. Dla mnie jest – mimo wszystko – optymistyczny, bo pokazuje, że odchodzenie bliskich jest częścią życia i też czemuś służy.
    Wydaje mi się, że tych emocji nie można z nikim dzielić. W takiej chwili, choćbyś miała przy sobie dziesiątkę rodzeństwa, każdy jest samotny. To trochę tak, jak przed operacją – może nas ktoś trzymać za rękę, ale to nasz strach i ból. Nie podzielisz się nim z nikim. Po prostu trzeba przez to przejść.
    A teraz pora zacząć myśleć o rzeczach przyjemnych – skoro mamy zimę, to wiosna tuż-tuż:)
    Ściskam Cię mocno:)

    Polubienie

    1. I dla mnie film miał przekaz optymistyczny, choć uświadomił mi, że w takiej sytuacji, ja zostałabym całkiem sama. Oczywiście, że każdy sam musi przejść swój ból, strach, żal, smutek…Tak jest za każdym razem, bo nikt go za nas nie przeżyje. Tyle że ( chyba) łatwiej, gdy obok jest ktoś, kto odczuwa podobnie, z kim można dzielić pewne wspomnienia i przede wszystkim poczucie osamotnienia w jakimś sensie jest mniejsze, bo jest wciąż ktoś, z kim mamy wspólne więzi z domem rodzinnym naszego dzieciństwa.

      Na wiosnę czekam z utęsknieniem 🙂

      Uściski:)

      Polubienie

      1. Być może lżej jest znosić odejście rodziców w gromadzie, ale pod warunkiem, że ma się z rodzeństwem dobre, serdeczne relacje. W przypadku filmowych sióstr nie było wspólnego przeżywania trudnej sytuacji. Każda z nich była samotna na swój sposób, choć teoretycznie przeżywały wspólną tragedię.

        W sprawie wiosny – obejrzałam dziś film o życiu trzmieli i dech mi zaparły zdjęcia rozwijających się krokusów i kwitnących sadów:) Żeby było piękniej, to lektorką była Krystyna Czubówna:)
        Miłego weekendu 🙂

        Polubienie

        1. To prawda że od relacji pomiędzy rodzeństwem wiele zależy. Ale moim zdaniem, film właśnie pokazał, że nawet nienajlepsze wcześniejsze relacje, nie przeszkadzają w odnalezieniu w końcu więzi i bliskości. I dlatego ten film dla mnie jest pozytywny.

          Czas na rozebranie choinki i kupienie wiosennych kwiatów :))
          Miłego!:)

          Polubienie

  2. Nie myśl o tym. To rzeczy nieuchronne, ale nie sposób martwic się na zapas. Strach o bliskich może zatruć życie. U mnie w rodzinie jak dotąd niewielu udało się przekroczyć pięćdziesiątkę, ale jednak się udało. Wyczuwam jednak ten strach o mnie, nie tylko ze strony dzieci, ale mojego sporo starszego rodzeństwa i wcale nie jest mi z tym dobrze. Nie chciałabym, aby tak było.

    Polubienie

    1. W pewnym czasie, w pewnych okolicznościach o takich sprawach się myśli. Nie myśleć się nie da, co nie oznacza, że jest to permanentny proces. Nie, nie jest- jest okazjonalny, nie w każdej minucie, godzinie czy nawet każdego dnia, tygodnia…
      Strach o siebie czy o mnie trwa już 17 lat. Spacyfikowany tak, że życie toczyło(y) się normalnie, ze swoimi zabawnymi lub smutnymi akcentami. Oczywiście, że wyłazi, ale wtedy, gdy są ku temu powody. Choć o siebie już jakiś czas nie odczuwam ( odkąd dzieci są samodzielne) pogodzona z tym, co przyniesie los. Boję się o Bliskich, co chyba jest naturalne. Nie boję się odejścia, boję się fizycznego cierpienia, ale o tym akurat najmniej myślę, wyznając zasadę, że przyjdzie na to czas. Uważam, że jako rodzina, tak napiętnowana przez skorupiaka, nieźle sobie radzimy 😀

      Polubienie

  3. Po śmierci mamci bardzo żałowałam, że nie mam rodzeństwa, po prostu nie miałam z kim dzielić tej żałoby, takiej najgłębszej. To że M jest jedynaczką spędza mi sen z powiek, bardzo. Czasami chciałabym by los zdecydował za nas inaczej.

    Polubienie

    1. Wiesz, ja nigdy jakoś nie odczuwałam braku rodzeństwa, ale nieraz już myślałam, że w takiej chwili mogłabym właśnie odczuć ten brak.
      Może los zadecyduje, a może sami podejmiecie decyzję 🙂

      Polubienie

  4. Pozdrawiam cieplutko. Pochodzę z licznej rodziny, mój Tatko odszedł .w wieku 89 lat, zawsze się modlił, aby zdrowo umrzeć i nie być dla mnie ciężarem. I tak się stało! Smutek pozostaje w naszych sercach.
    Pozdrawiam ze Świnoujścia, bo tu mamy teraz sanatorium! Niebawem powrót do domu i wysłuchanie na żywo piosenki naszej Wnusi:}

    Polubienie

    1. Życzę udanego kurowania się nad naszym zimowym morzem!!! 🙂

      Jest modlitwa: „od nagłej i niespodziewanej śmierci uchroń nas boże „- w pewnym wieku, taka „zdrowa śmierć” jest najlepsza.

      Serdeczności i dużo zdrowotności :)))

      Polubienie

  5. Też byłam na tym filmie już tydzień temu. Ale okropnie mnie zdołował, chociaż z pewnością jest bardzo dobry.
    Nie mogę sobie ze sobą poradzić, tymbardziej że już zostałam sama. To znaczy mam siostrę, ale od lat nie utrzymujemy ze sobą kontaktów. Ale to temat rzeka.
    Pozdrawiam.

    Polubienie

    1. Aktorstwo i pokazanie tematu- mistrzowski warsztat.
      Każdy odbiera ten film według własny przeżyć, doświadczenia i wrażliwości.
      Dużo serdeczności przesyłam.

      Polubienie

  6. Trochę się obawiałam filmu, bo Rodzice odeszli niedawno. Ale odebrałam przekaz jako w miarę optymistyczny. Najbardziej poruszyła mnie końcowa piosenka Bukartyka…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s