Status: podejrzana…

Od jakiegoś czasu dla pewnego urzędu mam taki, a nie inny status.  A od dziś, być może dodadzą: ścigana 😉 Oczywiście w majestacie prawa- za to w oparach absurdu i niekompetencji. Nie moich, tyle że ja swoje udowadniam poprzez zatrudnienie specjalistów za niemałą kasę, której wcale mi nie żal (może trochę), bo wolę zapłacić za solidną, kompetentną robotę, niż za wymysły i wzięte z kosmosu obliczenia urzędnika, który to z racji własnego stołka, przyjął, że każdy musi płacić. I owszem, ale za błędy. Ciekawe tylko, kto zapłacić za błędy urzędnika? Głupie pytanie, jasne, że petent, podatnik…Swoim czasem, stresem, dobrym imieniem, pieniędzmi…etc…

Miałam dzisiaj się stawić w urzędzie, pomimo że, wciąż nie dostarczono mi wezwania tak, żebym mogła w danym terminie się zgłosić. Kolejni komisarze przez kolejne miesiące uparcie ignorowali obowiązujące terminy odbioru awizo. Chyba stracili cierpliwość, bo zamiast ustalić prawidłowy termin,  woleli skontaktować się z Pełnomocnikiem i poinformować, że pod groźbą konsekwencji i przymusowego stawiennictwa ( pewnie pod eskortą policji) doprowadzą mnie do urzędu, jeśli sama tego nie zrobię. I w tak o to sposób ustalono dzisiejszy termin. Dla mojego świętego spokoju…

Dla wyjaśnienia wspomnę, że zabawa w „kotka i myszkę” z urzędem  nie jest bynajmniej spowodowana miganiem się od czegokolwiek, ale moją dziką złośliwością, która ma swoje  twarde podłoże 🙂 Ktoś chciał nas czegoś nauczyć, więc odwróciły się role. A po drugie, wkurzył mnie niczym nieuzasadniony status, i sam fakt, że jestem wzywana.

Dlaczego więc mogę być ścigana? Bo się nie stawiłam, choć miałam taki zamiar. Niestety mój Pełnomocnik nie mógł, a nie chciał, żebym zrobiła to sama. Na dodatek  przez cały dzisiejszy dzień nie dodzwonił się do komisarza, i w tej chwili nie wiem, czy na przykład jutro, nie zapukają do mnie panowie w niebieskich mundurach 😉 W przyszłym tygodniu mnie nie ma, a w kolejnym dwa dni spędzę w DM na badaniach. W tej chwili uzgodnienie terminu to już sprawa pomiędzy Pełnomocnikiem a urzędem. Mam tylko nadzieję, że nikt za mną nie wyślę listu gończego ;D