Czy to postanowienie…

…czy raczej chwilowe lenistwo? 😉 A może jedyna słuszna strategia?

To, co miałam zrobić wczoraj, przerzucam na jutro. Może w końcu samo się zrobi, rozwiąże…

Wstałam niezdarnie, jak za każdym razem po przespanej nocy. Wlazło mi ” coś” w stopy i w dłonie – już dawno i znając przyczynę, powinno z czasem ustępować, a mam wrażenie, że się nasila. Szczególnie w dłoniach jest irytujące, bo utrudnia mi to pisanie, chwytanie i trzymanie czegoś dłużej w ręku- choćby książki…

Co się odwlecze to nie uciecze, więc weekend był przegadany :)) Obficie podlewany kawą- nie żebym wypominała, ale w pewnej chwili żałowałam, że nie rejestruję ilości. Tak ze zwykłej ciekawości, ile to można wypić kaw przez cały dzień i nie mieć żadnych skutków ubocznych- wręcz przeciwnie 😉 Powiedzenie o napędzie i zamiast krwi w żyłach- nabrało realistycznych kształtów. Gały widziały 😀

Gały nie widziały, ale dostały krótką relację. Krótką, bo słów było niewiele. Za to konkretne i adekwatne do sytuacji- powodujące uśmiech na twarzy, która już jakiś czas temu zapomniała, jak to jest uśmiechać się. Przed chwilą telefon- wytyczne w konkretnej sprawie i nagle słyszę pytanie odnośnie sobotniego spotkania. I w głosie weselsze nutki ze szczyptą zrozumienia, podziwu, że mimo wszystko WARTO cieszyć się z każdego drobiazgu w każdej chwili.

No to DZIĘKUJEMY!

Reklamy

9 myśli na temat “Czy to postanowienie…

  1. Coraz bardziej lubię weekendy, coraz bardziej kocham wakacje:) Choć tyle spraw odsuniętych na dalszy plan, powoli realizuję te najważniejsze i przerażona jestem szybkością upływającego czasu. Dopiero wiosna, a już połowa lipca za nami, ledwo się spotka kogoś fajnego, a już trzeba się żegnać i wracać do obowiązków. Chwile przemykają, a wraz z nimi wszystko to co przyjemne. Jedynie to co przykre zostaje na dłużej. Ale w końcu co tam… żyjmy chwilą. Naprawdę warto:)

    Polubienie

    1. „Chwile przemykają, a wraz z nimi wszystko to, co przyjemne.”??? No a pamięć? Aż takich zaburzeń pamięci, Kobieto Bezcenna, chyba nie masz 😉

      Polubienie

  2. To chyba te zmiany pogody tak wpływają na samopoczucie. W niedzielę, mimo trzech kaw (co dla mnie jest absolutnie nietypowe), ledwie się mogłam przemieszczać, a zasypiałam na widok poduszki.
    Jestem święcie przekonana, że organizm sam wie, co dla niego najlepsze i jak mi się czegoś nie chce robić, to nie robię i już. Jedynie rozrywki sobie nie odmawiam i w sobotę idę z mężem na koncert na zamkowym dziedzińcu, bo grają nasi znajomi.
    Dbajmy o to, żeby miłych chwil było jak najwięcej i starajmy się je gromadzić w pamięci. Uściski:)

    Polubienie

    1. Zmiany pogody pewnie też. Ale są osobniki, które faktycznie są napędzane kawą w ilościach niezliczonych- czego byłam świadkiem! Hasło: kawy nigdy dość niezależnie od dnia i godziny!!! :))))
      Doczytałam się też, że na zamkowym dziedzińcu jest kino plenerowe. Na razie z uciech DM korzysta Tuśka z Pańciem 🙂
      Ściskam serdecznie i życzę jak najwięcej dobrej rozrywki i różnych przyjemności 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s