Struś Pędziwiatr w podróży…

Dlaczego Struś Pędziwiatr? Z diagnozą Dochtórki się nie polemizuje 😉

Struś lubi podróże, niezależnie od kierunku i środka transportu. Jedynie nie wybrałby autokaru i nie wyruszyłby (czymkolwiek) na pustynię. Tak jak lubi się przemieszczać, tak nie lubi się pakować, a bardziej od pakowania nie lubi się rozpakowywać. Z  tym że nierozpakowana (do końca) walizka może stać  u Strusia nawet do kolejnej podróży, to  w podróż z pustą, wybierać się nie zamierza 😉 Pakuje się więc na ostatnią chwilę, kończąc pięć minut przed wyjazdem. Potem przez jakiś czas siedzi (w aucie) jak na strusim jaju i myśli, czy czegoś nie zapomniał. Bo Struś, niezależnie od tego ile ma czasu do (nie)zaplanowanej podróży, to zawczasu myśli tylko o dwóch rzeczach: ile wziąć butów i jakie, ile wziąć książek i które. Tym razem po raz pierwszy pomyślał o trzech, a mianowicie: co wziąć na głowę 😉 Reszta ląduje w walizce na ostatnią chwilę, mniej lub bardziej przemyślanym kluczem. Z tego powodu, Struś zaaaaawsze  bierze za dużo rzeczy, bo w pośpiechu traci instynkt samozachowawczy.

Struś lubi podróżować samochodem, za kierownicą lub obok na miejscu pasażera. Nie lubi tylko siedzieć z tyłu, bo zmienia mu się perspektywa i staje się niespokojny. Struś, jadąc lubi podziwiać widoki oraz coś podżerać. Lubi też zrobić sobie przerwę w podróży: na zakup kawy lub konkretnego posiłku, czy wyprostowania nóg… Struś jako kierowca słucha się Jadźki (o ile ją bierze ze sobą), choć raz wywiozła go ( ją) w kukurydziane pole, i dziwi się, że OM nie słucha się wcale.  Tak jak teraz…Dlatego co jakiś czas  w aucie słychać głos: zawróć, jeśli możesz! Nie może lub nie chce- Struś nie wie tego, a Jadźka  w końcu się obraża i milczy przez jakiś czas… Raz jednak musiał zawrócić, ale dlatego, że  Struś mu kazał- upewnił się jednak, pytając o drogę obcą osobę. I po co OM  bierze Jadźkę?- Struś pojąć nie może.

Struś lubi szybką jazdę, ale bezpieczną. Niestety, z obserwacji Strusia wynika, że stado baranów porusza się w tym samym  i przeciwnym kierunku, więc trzeba mieć oczy szeroko otwarte i refleks bynajmniej nie szachisty. Wymijanie i mijanie na trzeciego to chyba sport narodowy. I gdzie oni się tak spieszą? Po śmierć?

Struś od słonecznych  autostrad woli górskie serpentyny ( Zakręt Śmierci -zaliczył), gdy środek ciężkości raz w lewo, raz w prawo się przemieszcza, a i zdarza się, że do przodu i do tyłu 😉 W ogóle lubi drogi zalesione z obu stron, choć niektórzy uważają, że to drzewa są przyczyną  śmiertelnych wypadków . Struś przez ponad  300 km swej podróży widział kilka krzyży przy drodze, jednak żaden nie stał przy drzewie.

Struś w podróży czuje się  znakomicie, ale cieszy się bardziej, gdy  w końcu osiąga cel 🙂 Najlepiej w zaplanowanym  czasie 😉

Reklamy