Miałam…

Miałam zamiar dziś napisać notkę trochę wspomnieniową…

Miałam, ale OM najpierw „przypomniał” mi o telefonie w sprawie PET-a, a zanim to uczyniłam, streścił mi  wczorajszą rozmowę z moim Tatą. No i mamy kolejne zmartwienie…Do tego dochodzą kłopoty zdrowotne mojej Mam…

Miałam plan na dziś, jutro, i pojutrze…Zamienny, w zależności czy będzie wynik czy nie. Jest.  Jeszcze wczoraj w opcji jest- miałam go odebrać ( sama!) i nic bliskim nie mówić, aż do piątku, po konsultacji z moją p. Doktor i p. Doktorem z Genetyki.  Niestety, najpierw się dowiedziałam, że dziś przyjeżdża Misiek ( skomplikowane manewry samochodowe), z którym wracam, a właściwie to On ze mną, do DM. Po drodze odbierzemy wynik. Na dodatek, dziś rano do DM udała się Tuśka z Pańciem ( specjalnie pociągiem, by maluch  miał  radochę :)) i zostają do jutra. I o to w ten sposób, plan, który przewidywał zatajenie ewentualnych złych wieści przez jeden dzień- spalił na panewce.

Dziś mi się trochę pokiełbasiło, jutrzejszy plan- mam nadzieję, że  przynajmniej w części medycznej, nie ulegnie zmianie.  Choć być może w wyniku moich wizyt , znowu wszystko ulegnie przetasowaniu…

Pojutrze miało być już tylko przyjemne. I wciąż są na to duże szanse 🙂

10 myśli na temat “Miałam…

  1. To tylko teraz trzymać kciuki, żeby było jak najlepiej.

    Nawiasem mówiąc, radocha z jazdy pociągiem… hm… 😉 Moja wyobraźnia tego nie ogarnia, bo na samą myśl o PKP słabo mi się robi 😉

    Pozdrawiam serdecznie!

    Polubienie

    1. Dzięki 🙂
      Właśnie dzwonili i Pańcio zachwycony, bo jechał starym pociągiem( pierwszy raz), tramwajem( nie pierwszy raz) i ogólnie kocha DM :)))) Tuśka tylko ze względu na Niego wybrała się PKP, ot matczyne poświęcenie 😉
      Pozdrawiam ciepło 🙂

      Polubienie

    1. Pogadajcie sobie z Pańciem :))) ( może trzeba spojrzeć na PKP dziecięcymi oczami ) On był zachwycony 🙂

      Dzięki…zawsze jest jakieś pojutrze…chyba…

      Polubienie

      1. Dla dziecka PKP to frajda niesamowita! Dla mnie chyba też – coś jak sporty ekstremalne – skoro w ostatnich trzech latach zdecydowałam się na to aż cztery razy ( licząc wyjazdy i powroty). Przed Tobą weekend – bardzo szczęśliwy;)

        Polubienie

        1. Był ( jest) bardzo szczęśliwy choć wyczerpujący fizycznie i trochę też psychicznie. Ale dam radę :)))
          Po długich latach niejeżdżenia pociągiem, w tamtym roku wybrałam się do Krakowa z mojego DM. W jedną stronę z pobytem w stolycy przez kilka godzin. Przeżyłam 😉

          Polubienie

Odpowiedz na roksanna Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s