W zawieszeniu…

…tkwię, próbując normalnie funkcjonować, tak jakby nie było miecza nad moją głową. Ignoruję coraz częstsze sygnały ciała, niespodziewane kłucia, bo i tak muszę czekać na wynik kilkanaście dni. Takie są realia, mimo że skierowanie miało klauzurę: pilne! Mnie jednak do wiedzy jakoś nie pilno jest. Nie tym razem.

Jesień w tym roku bardzo łaskawa jest. OM chce mnie porwać w góry. Trochę się waham, bo sytuacja z odczuwalnością bólu dość dynamiczna jest, więc nie wiem, czy nieuchronnej wizyty u lekarza, nie trzeba będzie przyspieszyć.

Czekają też mnie trudne rozmowy. Na razie zawiesiłam wszystko w czasie, który nie ubłagalnie kurczy się…

Reklamy