Cudu nie będzie…

…już to wiem.  I kolejny raz twierdzę, że niewiedza milszą jest. Pakuję więc tę swoją wiedzę do walizki i wyruszam z nią w świat. Może powinnam zostać, może powinnam działać, ale przecież intuicyjnie wyczuwałam, że tak właśnie będzie, i termin wyjazdu nie był przypadkowy. Spróbuję poukładać sobie we łbie, to co mam do poukładania, tyle że  w przyjemniejszych okolicznościach przyrody. Z dala od codzienności, która po powrocie znowu ulegnie zmianie. Zmianie, którą dobrze już znam, którą przerabiałam już dwa razy…