Takie jest życie…

Wrzesień mnie rozpieszcza, OM mnie rozpieszcza, normalnie żyć nie umierać…eh.

Tak zwyczajnie, po prostu dobrze mi. Natenczas. Problemy oczywiście nie zniknęły, nerw szarpnie na to, czy owo, ale ogólnie mam dobry czas. Cieszę się tym, co mam, co wokół mnie zachwyca, a o tym, co mniej lub wcale, staram się nie pamiętać. Nie mam na wszystko wpływu. Szkoda mi czasu na sprawy  (ludzi), które mnie wkurzają, nie interesują, ranią…Nie przekreślam, ale i nie walczę…Kumuluję energię na to, co mnie zachwyca, inspiruje, motywuje, by czuć się dobrze i z uśmiechem witać kolejny dzień…

Niedawno miałam żal. Ktoś swoją nieobecnością zweryfikował kawał wspólnego życia. Bo takie jest życie. Teraz. Ale przecież nie warto pielęgnować w sobie żalu. Lepiej pielęgnować wspomnienia. I tych w sercu co byli, są i będą. Dla mnie.

A wrzesień zachwyca…Tegoroczny na zawsze  zapadnie w moich wspomnieniach…