To chyba jeszcze nie powrót…

….to impuls, by w końcu zajrzeć pod ten adres…

Czy zdawałam sobie sprawę z upływu czasu? Jasne, że tak! I tyle. Wiem, że powinnam- moje poczucie obowiązku i sympatii mi o tym przypominało- dać znać!

Daję! Żyję! 🙂

To lato naprawdę było, jest intensywne. Obfitujące w różne wydarzenia, różnorodne emocje. Coś, o czym chętnie bym napisała, coś obfitujące w absurdy, zwroty akcji, czyli, jak najbardziej nadające się, by to skomentować publicznie, jednocześnie wiąże mi ręce. A właściwie to rozsądek i przeświadczenie, że tak naprawdę nikt w necie nie jest anonimowy. A już na pewno nie ktoś, kto bloguje już prawie 10 lat.

Wczoraj doszło jeszcze coś. Nie wiem, jak bardzo to nowe coś jest groźne. Na razie podchodzę do sprawy jak kot do jeża 😉 Ale wiem, że nie mogę odwrócić się plecami i udawać, że sprawy nie ma. Choć pewnie przez jakiś czas tak będzie…Bo mimo załamania pogody, lato wciąż trwa! Cudowny czas, mimo że coś uporczywie dostarcza nam atrakcji, podnosi adrenalinę, ciśnienie skacze, czasami my skaczemy do siebie…Dzieje się!

Nie nadrobię zaległości. Nie obiecuję czegoś, czego nie jestem w stanie spełnić. Ale wrócę!

 

 

Reklamy

12 myśli na temat “To chyba jeszcze nie powrót…

  1. Weź tyle oddechu, ile Ci potrzeba. Rozumiem Cię świetnie, sama przekonując się o nieanonimowości i o tym, że czasem się ciężko zabrać do pisania, kiedy się ma taki staż.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s