Kiedyś (drzewiej) to były…

…zimy. I większa solidarność społeczna. Jak zasypało wieś,  to kto żyw  ruszał z łopatą by drogę udrożnić. Nie czekali aż im władza ludowa łaskawie odśnieży 😉 Dziś w odśnieżanie musi być zaangażowany co najmniej premier 😉

Zawiesiłam się. Chwytam pierwsze cieplejsze promienie słońca, gdy pod stopami wciąż  jeszcze lód. Mróz w nocy chwyta to, co w dzień słońce roztopi i nie pozwala by zima na dobre sobie poszła…w diabły. Nie narzekam. I dobrze mi w tym zawieszeniu jest…Byle nie za długo.

Reklamy

17 myśli na temat “Kiedyś (drzewiej) to były…

  1. …dokładnie tak było, kto żyw za łopate i heja…a ile przy tym było radości, a potem jakieś wspólne herbatki z prądem…:) Teraz jak mawiał mój Tato wypanieli:)
    Miłego dzionka!
    Serdeczności:)

    Polubienie

  2. Już się nie będę powtarzać, bo na tamtym blogu wkleiłam wierszyk o zimie, tutaj , powiem tylko to ,że teraz chętnych do odśnieżania nie ma.
    Ja pamiętam kiedy odśnieżałam podwórko, ulicę, i nie było to przykrym obowiązkiem, pozdrawiam 🙂

    Polubienie

  3. Dokładnie, byle nie za długo. Mnie autentycznie zasmuciło to, co ujrzałam dziś za oknem – śnieg i zalane deszczem ulice. Nie bawię się tak…

    Ale już bliżej niż dalej i tego się trzymam 🙂
    Pozdrawiam gorąco!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s