Kiedyś (drzewiej) to były…

…zimy. I większa solidarność społeczna. Jak zasypało wieś,  to kto żyw  ruszał z łopatą by drogę udrożnić. Nie czekali aż im władza ludowa łaskawie odśnieży 😉 Dziś w odśnieżanie musi być zaangażowany co najmniej premier 😉

Zawiesiłam się. Chwytam pierwsze cieplejsze promienie słońca, gdy pod stopami wciąż  jeszcze lód. Mróz w nocy chwyta to, co w dzień słońce roztopi i nie pozwala by zima na dobre sobie poszła…w diabły. Nie narzekam. I dobrze mi w tym zawieszeniu jest…Byle nie za długo.

Reklamy