To nie powinno się wydarzyć…

Stała się tragedia, która nie miałaby miejsca, gdyby pijany człowiek nie prowadził samochodu. Gdyby jego pasażerka uniemożliwiła mu tę jazdę. Ona, czy jakiś inny świadek tej tragicznej w skutkach decyzji. Tragicznej dla wielu rodzin, również sprawcy. Być może naturalną reakcją – z prawa, lewa, każdego obywatela- jest dyskusja o zaostrzeniu kar dla sprawców wypadków prowadzących pod wpływem alkoholu. Tyle że mnie się wydaje, że wysokość kary nie ma tu, aż takiego znaczenia. Nikt nie zakłada- pijany- ten, kto wsiada za kierownicę, że spowoduje wypadek, a już na pewno nie ze skutkiem śmiertelnym. Tego, jego pijana wyobraźnia nie obejmuje. Trzeźwa chyba również. Policja, podczas rutynowych kontroli  zatrzymuje  rocznie dziesiątki, jeśli nie setki kierowców na tak zwanym podwójnym gazie. Mandat, grzywna, punkty, zabranie prawo jazdy-  to są  kary ustawowe dla potencjalnych zabójców. Bo każdy, kto wsiada za  kierownicę samochodu pod wpływem alkoholu lub na tak zwanym kacu może przyczynić się do tragedii. Według mnie to właśnie te kary należałoby zaostrzyć. Dotkliwie. Zabranie prawo jazdy, jeśli nie jest to prawo jazdy zawodowe, tak naprawdę niczego nie załatwia. Większość osób i tak wsiada za kółko, nie mając uprawnień, licząc na łut szczęścia. A mandaty, grzywny są śmiesznie niskie, często nieściągalne. Policja twierdzi, że statystyki spadają, więc ich działania przynoszą skutki. Kontrole drogowe, kampanie uświadamiające skutki jazdy pod wpływem alkoholu. Tyle że wciąż mamy za dużo  pijanych kierowców na drogach. I wciąż zbyt małą świadomość zagrożenia, nie tylko samych sprawców, ale przede wszystkim ich otoczenia. Jak to zmienić? I tu jest pole do dyskusji. Bo najłatwiej jest podwyższyć karę utraty wolności  za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, i zamknąć  temat.