Zatracony smak przyjaźni…

Jeszcze tak niedawno intensywny, słodki, czasem gorzki- smak przyjaźni. Tej. Dziś już tylko jest wspomnieniem. Żyją w dwóch innych światach, choć znowu na tym samych terytorium. To, co kiedyś je połączyło, już nie istnieje. Przeminęło z czasem.

Czy wczesnoszkolne przyjaźnie mogą przetrwać? Na pewno!- ja jestem tego przykładem. Ale myślę, że to szczególna i wyjątkowa sytuacja. Łatwo taką przyjaźń zagubić. Ludzie migrują, emigrują, dorastają, zakładają rodziny, starzeją się, a w międzyczasie poznają i zawierają nowe przyjaźnie lub ważniejsze znajomości niż przyjaciel od przedszkola czy pierwszej klasy podstawówki. Czas weryfikuje.

Niedawno się spotkały. Ze smutkiem stwierdziła, że nie pasuje do nich. Żyje innym życiem, ma inne priorytety,  a one tkwią w czasie, środowisku, które ona  już dawno zostawiła. Mentalnie.  Nie ma między nimi porozumienia dusz, bez słów, jak to bywało kiedyś. Brakuje też szczerości, spontaniczności…Inne światy…pod tym samym kawałkiem nieba. Czy w takim razie to nie była przyjaźń? Była. Po prostu nie przetrwała z konfrontacją dorosłego życia. Tak jak większość takich przyjaźni. Zamiast niej pozostał żal za zatraconym jej smakiem…Bo te przyjaźnie z dzieciństwa, okresu dojrzewania i dorastania  mają specyficzny smak…

Kto ma Przyjaciółkę, Przyjaciela z tamtych lat?

 

 

Reklamy