Zapach satysfakcji z nutą niepokoju…

Typowo jesienny dzień…Mglisty, mżysty, ale trzeba przyznać, że w miarę ciepły. Gdy poranek wita z temperaturą dwucyfrową, to już jest dobrze. Nawet jeśli w ciągu dnia temperatura podskoczy tylko dwa lub góra trzy stopnie…Nie narzekam na jesień. Tę jesień. Jak na razie skradła mi tylko czas. W zamian dała pogodę i niepogodę oraz …grzyby. Wpadłam w szał suszenia i jak nigdy, w żadnym roku,  suszonych grzybów  mam po kokardkę 😉 Dom pachnie lasem…

Czytam. Ogarniam to, co mam do ogarnięcia. Jestem, bywam z Pędraczkiem. I mam wrażenie jakbym była z boku tego. co wokół się dzieje. Świat pędzi, a ja zasuwam własnym torem. Raz szybciej, raz wolniej…Czasem mam tylko wrażenie, że coś mi umyka. Coś przeoczyłam. Ważnego.

26 myśli na temat “Zapach satysfakcji z nutą niepokoju…

  1. Jesień zachwyca, gdy błyśnie słońcem 🙂
    Najchętniej w lesie zbieram… muchomory – same się pchają :)))
    Oraz staram się nie myśleć, że coś przeoczyłam, a zapewne jest tego sporo :)))
    :*

    Polubienie

    1. To przeoczone samo się pcha..wrrr… i drażni…
      W lesie nie byłam, na grzybach, one też się same pchają ;)))
      Jesień zachwyca tylko momentami, krótkimi w ciągu dnia…zbyt krótkimi by ja polubić.

      Polubienie

      1. Ja ją lubię… mimo wszystko. Tego specyficznego zapachu ziemi, butwiejących liści… Tego szelestu zeschniętych listków pod stopami… Tych barw… I prawdziwie ciepłego słońca…
        Cóż – trwam w zachwycie :)))
        Mnie jedynie letnie upały dosłownie wykańczają 🙂 Reszta jest jak najbardziej OK! 🙂

        Polubienie

        1. Upałów też nie lubię, ale znoszę, wiedząc, że i one zbyt krótko trwają by narzekać. Barwy tak, mgła i zgnilizna nie! a tak w ogóle, to najlepiej podziwiać jesień za okna samochodu…;P

          Polubienie

  2. Wreszcie ktoś lubi jesień… Pora roku niezbyt kojarząca się z optymizmem i nadzieją, po niej tylko zimno i mroźno. Jednak ja uwielbiam te szeleszczące liści pod nogami, i dotyk pajęczyn na twarzy. Kolory brązu i wiewiórki lekko zakręcone śpieszące się by zdążyć coś jeszcze schować na potem. Jesień to czas refleksji, zima wniosków. Pozdrawiam

    Polubienie

  3. A ja coraz mniej czytam i kapkę mnie to przeraża. Znaczy, gazety czytam, książki rzucam w kąt. Grzyba zaś w tym roku znalazłam jednego, za to dla mnie znaleziono ich całą reklamówkę 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s