Niebyt…

Trudno powitać dzień powstaniem, jeśli w środku jest zmarzlina. O wiele łatwiej jest szczelnie owinąć się  kołderką i udawać, że rzeczywistości nie ma. Trwać w takim kokonie ile się da. Nie pozwolić myślom uciekać w krainę złudnej szczęśliwości. Radykalnych cięć. Lepiej poczekać na odwilż. Czekam. Biernie.

 

 

13 myśli na temat “Niebyt…

    1. Dobre pytanie… biernie się nie da, bo zawsze coś ciśnienie podniesie. A samo się nic nie zrobi…Pracuję, tyle, że powolutku by tę rzeczywistość zmienić. Serdeczności 🙂

      Polubienie

    1. Muchę powiadasz? Fakt, jak tylko mocniej słońce przygrzeje wyłażą ze swoich zakamarków i brzęczą nad uchem 😉 Mnie słońca brak, u nas tej zimy skąpo świeciło…Mnie się zamarzyła Madera- wyspa wiecznej wiosny-tak, tam mogłabym mieszkać, bo tam są moje optymalne temperatury 😉

      Polubienie

  1. Dziś rano wskoczyłam malej do łóżka po obejściu mieszkania ze stwierdzeniem, że dziś nie wstajemy… ale nie dało się niestety… gruzy, zakupy, pranie…i blog…chciałam…szkoda gadać.Buziaki )*

    Polubienie

    1. Mój poniedziałek był pracowity, najpierw 2 godziny w pracy, potem 5 u Pyziolka 🙂 Musiałam powstać 😉
      Odwilż za oknem, odwilż i we mnie, więc…jeśli mnie coś nie zmorzy po niedzielnych spacerach w różnych godzinach przy różnej aurze ale jeszcze mocno zimowej… A dziś święto i konieczna świąteczna wizyta, bo świętowanie przełożone na sobotę. Życie. Noż kurcze trzeba pion trzymać! Ściskam:*****

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s