Niebyt…

Trudno powitać dzień powstaniem, jeśli w środku jest zmarzlina. O wiele łatwiej jest szczelnie owinąć się  kołderką i udawać, że rzeczywistości nie ma. Trwać w takim kokonie ile się da. Nie pozwolić myślom uciekać w krainę złudnej szczęśliwości. Radykalnych cięć. Lepiej poczekać na odwilż. Czekam. Biernie.