Jaki będzie?- tego nie wie nikt, ale…

Moja Przyjaciółka oznajmiła, że to będzie mocny rok. Mocny, bo „szóstkowy”- cokolwiek to znaczy. W każdym razie ja się tej szóstki chwyciłam jak rzep psiego ogona i z determinacją większą od nadziei, wierzę, że właśnie tak będzie, i już! No zwyczajnie liczę na tę szóstkę bardziej niż na wygraną  w totolotka choćby marnej trójki, bo w totolotka trzeba grać, a to się po prostu będzie samo działo- siłą rozpędu! Po cichu też  liczę  na szczególne względy, bo jestem numerologiczną szóstką. Chyba, bo ja się na numerologii w ogóle nie znam. Ale po zliczeniu cyferek w dacie urodzenia- szóstka wychodzi jak w mordę, no! A żeby tej mocy jeszcze dodać, to po dodaniu dnia i miesiąca wyłania się…ta dam! -piękna 13!
Tak czy siak, bardzo mi się podoba stwierdzenie: Mocny Rok! I tej wersji będę się trzymać 😉
A ten, który od  kilkunastu godzin jest już wspomnieniem- był rokiem dziwnym. Z jednej strony pełnym kłopotów, zawirowań, a nawet beznadziei, a z drugiej strony ofiarował mi antidotum na wszelkie zło tego świata. Kogoś, kto jak nikt do tej pory, bez robienia czegokolwiek, tylko samą swoją obecnością stawiał mnie do pionu i nadawał sens, i dodawał sił, by nie pogrążyć się w niemocy…Był też rokiem wolnym od macek skorupiaka, kolejnym podarowanym od losu, więc mam za co dziękować. I robię to!  Paradoksalnie jednak, mój wewnętrzny niepokój, który z mniejszym lub większym  powodzeniem w sobie tłumię-w myśl zasady, że martwić się  zawsze zdążę- wzrasta z każdym kolejnym zdrowym rokiem. A może to nie paradoks, tylko racjonalizm? Wiedza? Statystyki?
W każdym razie wersja „cudownie uzdrowiona”, gdy pada z ust lekarza, również ma swoją moc, nawet jeśli przed nie ma słowa „jest” tylko „będzie”. Jakby nie było to zawsze są to otwarte, a nie zamknięte drzwi…
Niewiele chcę, niewiele oczekuję, choć liczę na lepszy rok. I oczywiście kolejny zdrowy, choć zdrowy w moim przypadku to stwierdzenie względne. Ale tu akurat trzymam sztamę z ZUS-em i oby jego proroctwo jak najdłużej, choćby do końca świata, było faktem!
A Wam życzę- oprócz zdrowia, bo ono jest fundamentem wszystkiego- by ten rok był rokiem obfitującym w sukcesy, marzenia, miłość, przyjaźń.
I niech MOC będzie z Wami!!!
A jakie są Wasze oczekiwania wobec 2013?
Mnie w tej chwili nasuwa się jeden ważny postulat, by to przedwiośnie, które mam za oknem nie zamieniło się po jakimś czasie w zimę, tylko  jak chronologicznie przystało,  przeobraziło się w WIOSNĘ.  A co! Postulaty mogę mieć…;) I wiosnę w lutym- marzenie!