Przykazanie…;)

Wiem, wiem, że czas świąteczny to czas miłości i uczuć wyższych nawet dla maluczkich 😉 Czas zrozumienia, wybaczania, miłowania…
Przynajmniej starajmy się…!
No, ale przed świętami jest czas przedświąteczny, czyli czas zabieganych, nerwowych, sfrustrowanych tym, że jeszcze tyleeeee do zrobienia. Czas  niekontrowanej złości, trudnej do okiełzania, wybuchowej  ale  krótkotrwałej – tak myślę, no!
Bo  złościć się można, czasem  nawet trzeba, bo  dla zdrowotności  jest to korzystnijsze niż  duszenie jej w sobie jak pieczeni w piekarniku czy kiszenie jak kapusty w beczce 😉  Ale nawet w tej złości to  przede wszystkim  kochać się  trzeba! I już!
W związku z tym, ze w związku trudno  o niezezłoszczenie się, i to wzajemne, mam pytanie: Co Was najbardziej złości w partnerze, albo ostatnio zezłościło?