Bombowy piątek…sobota deszczowa…

Akurat podjeżdżałam pod dom, gdy w radiu nadawali zajawkę wiadomości. Obiło mi się o uszy coś w rodzaju bomby w moim Dużym Mieście, ale zaraz pomyślałam sobie, że się przesłyszałam.  Posiedziałam jeszcze chwilę w aucie, by dosłuchać, ale moje omamy słuchowe, potwierdziły  nadawane wiadomości o sytuacji w Syrii. Zgasiłam silnik i wysiadłam.  W domu zastałam OM  na kanapie oglądającego jakiś program przyrodniczy. Nawet nie przyszło mi do głowy, by przełączyć na ulubiony kanał informacyjny. Bomba mi całkiem wyleciała z głowy.

Może upłynęło 20 minut, gdy zadzwonił telefon, na wyświetlaczu: Misiek.
– Cześć synu- przywitałam radośnie- co tam słychać?
-Cześć mamuś, babci nie ma w DM?
– No nie, jest u nas na wsi, właśnie wróciłam od nich. A co chciałeś od babci?
– Lokum, bo nas ewakuowano, całą kamienicę  z powodu bomby.
– Bomby?!?! O matko, coś słyszałam, ale myślałam, że się przesłyszałam. Wiesz chociaż gdzie ta bomba jest?
– Nie. Przyszli policjanci i kazali opuścić  mieszkanie, ewakuowali całą kamienicę. Na zewnątrz mnóstwo policji.
Przełączyłam szybko na TVN 24 i z żółtego paska poinformowałam Miśka, że ewakuowali 3 kamienice i 3 wieżowce, a ładunek wybuchowy znaleźli w jednym z mieszkań w wieżowcu;  jak również, że klucze od babcinego mieszkania ma sąsiadka. Misiek miał się telefonicznie skontaktować z babcią, która miała uprzedzić sąsiadkę.
Kolejny telefon był od Mam.
– Misiu dzwonił, już wszystko wiem, tylko się zastanawiam, że oni  się tak blisko tej bomby ewakuowali. Oni- bo Misiek mieszka  z dziewczyną.
Faktycznie, rodzice mieszkają rzut beretem od strefy zagrożenia.
-Mam…na pasku podają, że to 2 kg ładunku, nie wiadomo czego, ale już się pirotechnicy tym zajęli. Nie przewiduję, żadnych fajerwerków- spokojnie odpowiedziałam.
A dziś przyszła mi refleksja. Misiek pewnie spokojnie jeszcze sobie śpi w mieszkaniu babci (bo miał zadzwonić, jak wrócą już do swojego mieszkania), właściciel mieszkania, w którym znaleziono ładunek, został zatrzymany, mieszkańcy mogą już wracać do swych mieszkań, a mnie nasuwa się pytanie, które nie przyszło mi do głowy zadać wczoraj:
No bo, gdyby faktycznie nastąpił wybuch, i faktycznie kamienica ,w której Misiek mieszka została w jakiś sposób zniszczona, to czy mojemu synowi przyszło do głowy, by zabrać ze sobą dokumenty i…. no właśnie, co jeszcze? Telefony na szczęście oboje mieli ze sobą.
Ciekawa jestem, czy w ogóle o czymś pomyśleli.
Sprawdzę.
A za oknem leje.
Z powodu powyższego, wcale nie chce mi się ruszyć czterech liter, a właściwie całego ciała z …łóżka.
Ale zaplanowałam sobie wypad do Średniego Miasta.  Na zakupy. Na… szaleństwo zakupów- tak przynajmniej  brzmi reklama.
Się obaczy, bo pomysłu brak, potrzeb na ten czas brak (albo są tak duże, że nierealne), ale może coś w oko wpadnie.
Odpuściłabym sobie, ale w końcu raz chcę sobie udowodnić, że i ja mogę coś nabyć w zniżkowych cenach.
Sama jestem ciekawa rezultatów.
Ale jakby co, to  specjalnie się nie wybieram, muszę również coś  załatwić 😉
Reklamy

14 myśli na temat “Bombowy piątek…sobota deszczowa…

  1. Jakie leje?! Słońce świeci, że hoho!!! :))) Co do ewakuacji… No to miał chłopak przygodę 🙂 Pode mną, lata temu, facet kolekcjonował niewybuchy i inne takie gadżety pirotechniczne… Zgarnęli go z całym dobytkiem… A gdyby to wtedy pierdyknęło, to nie byłoby co ze mnie zbierać 🙂 Pozdrawiam serdecznie 🙂

    Polubienie

    1. No dziś świeci :)))ale sobota w deszczu skąpana 😉 Jak jeszcze mieszkałam z rodzicami, podczas obiadu usłyszeliśmy ogromny huk…To dwa bloki dalej na 10 piętrze wybuch gaz. Blok ewakuowano. Mieszkańcy kilka dni mieszkali poza swoimi domami. Na szczęście oprócz tego nieszczęśnika, który postanowił skończyć swój żywot na tym świecie, nikt więcej nie ucierpiał, no oprócz kilku mieszkań.Serdeczności:)

      Polubienie

  2. Byłam w pracy, kiedy przeczytałam na wp o tej akcji. Sprawdziłam, czy przypadkiem nie stało się to w mojej okolicy i to wszystko. Zobojętnieliśmy chyba, żyjąc w świecie pełnym napadów, zbrodni, wojen, zamachów. Pozdrawiam:)

    Polubienie

  3. A u mnie pięknie świeci, ale za to wieje tak, że trzeba głowę trzymać.Tak się czyta i słyszy o takich informacjach i, faktycznie, z czasem się obojętnieje. To straszne, ale za dużo tego i potem (przynajmniej ja się na tym łapię) traktuję to jak newsa z miejsca dalekiego i obcego, a ja tu bezpieczna – zapominam, że przecież to nie film. Kto wie czy kiedyś i w mojej okolicy czegoś takiego nie będzie.Pozdrawiam!

    Polubienie

    1. Po deszczowej sobocie i u mnie świeci, tyle, że już zimno, za zimno, no!Stanowczo za dużo! I to prawda, że dopóki sami czegoś nie doświadczamy to trudno o autentyczne emocje.Pozdrawiam 🙂

      Polubienie

  4. Ciągle nas bombardują sensacyjnymi wiadomościami i człowiek coraz mniej się nimi przejmuje.Dopóki nie dotyczą kogoś bliskiego bo wtedy to już inna bajka.Słoneczko trochę świeciło i zaraz humor mi się poprawił. Serdeczności.

    Polubienie

    1. Całkiem inna. Wtedy dopiero zagrożenie autentycznie odczuwamy, a tak mimo, ze docierają do nas informacje, to tak jakby gdzieś się to działo w innej rzeczywistości. Słońce zawsze poprawi nastrój, więc jak najwięcej tej jesieni!Uściski 🙂

      Polubienie

      1. Sama musze chyba tak zrobic 🙂 mialo tak byc w najblizszy czwartek ale zalatwienie jednej sprawy odwlecze się w czasie ale pewnie za tydzien polocze zakupy z innymi sprawami 🙂

        Polubienie

        1. Do mojego DM mam ponad sto km, do Średniego Miasta ok 30, a do pobliskiego miasteczka , do którego najrzadziej jeżdżę mam około 7 km, więc zawsze kumuluję sprawy do załatwienia, tak jest ekonomiczniej, i nie chodzi tu tylko o środki finansowe, ale przede wszystkim o czas ;)Bużka 🙂

          Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s