Fast food, grillowanie, czyli o ulubionym jedzeniu rodaków…

W Średnim Mieście otworzono nową galerię handlową, a  w niej pierwsze w tej okolicy KFC.   Strzał w dziesiątkę, bo nie ustaje  kolejka po sławne kurczaki, gdyż  naród spragniony jak nic. Wszak do tej pory by wgryźć się w takie udko czy też skrzydełko  można było,  ale dopiero  po pokonaniu ponad stu kilometrów. Więc gawiedź ma kulinarną radochę 😉  W końcu mają jakiś wybór, bo  w mieście od lat  panował niepodzielnie McDonald, który nawet wygryzł Pizze Hut ( swego czasu ku mojej  i moich dzieci rozpaczy). Niestety ta restauracja w mieście utrzymała się tylko kilka lat. Może właśnie dlatego, że  sieć nie jest typowym fast foodem, więc i cenowo przewyższała np. McDonalda, a może dlatego, że mieszkańcy  ŚM nie polubili   kuchni  włoskiej  w recepturze  amerykańskiej i wydaniu polskim.  Tak czy inaczej, teraz  donaldowy mcchicken  ma konkretnego konkurenta 😉 

Nie ukrywam, że sama lubię od czasu do czasu takie jedzenie. Nie za często, ale  przy okazji jakichś zakupów skuszę się. No, a gdy jestem w Dużym Mieście i spotykam się z Miśkiem, to wiadomo, że w Pizzy Hut, choć najczęściej nie zamawiamy pizzy. Taki nasz rytuał. Czasem robimy ustępstwo, a właściwie to Misiek robi i idziemy do restauracji greckiej.
A Wy lubicie fast foody lub inne jedzenie serwowane w galeriach handlowych?
W każdym razie część restauracyjna mocno się wpisała w krajobraz galerii handlowych i cieszy się dużym powodzeniem.  
 
W moich wspomnieniach o czasach, gdy o takich galeriach człowiekowi się nawet  nie śniło, i trzeba było schodzić pół miasta, by dokonać zakupu, na zawsze pozostanie smak i zapach zwykłej bułki, a w niej dwóch kiełbasek leszczyńskich, sprzedawanej w budce na jednej z ulic mojego DM.  Myślę, że był to taki pierwszy fast food w polskim wydaniu, niestety jest to już historia. Od lat budki już nie ma, a i kiełbaski zniknęły z rynku.  Szkoda.  Pamiętam też pyszne zapiekanki z budek, które stały na Bramie Portowej. Uliczne jedzenie, niecodzienne, wiec bardzo atrakcyjne. Z moją mamą podczas zakupów chodziłyśmy często do baru Kaukaskiego na kołduny w rosole lub w barszczu- rewelacja!  A na niedzielny obiad często tata nas zabierał do Balatonu (węgierskiej restauracji) m.in. na zupę gulaszową podawaną w  podgrzewanych metalowych kociołkach.  Na środku  sali restauracyjnej była wybudowana kaskada wodna, w której  pływały  rybki (m.in. małe węgorze), grał też zespół muzyczny, a my w trójkę miło spędzaliśmy czas.  Balatonu już też nie ma.
 
Czy często wychodzicie na wspólny  rodzinny obiad do restauracji? Tylko na obiad, a nie na zakupy, przy których się tak strudzicie i zgłodniejecie, że koniecznie musicie się czymś posilić.
 
No i czy preferujecie ulubiony sport Polaków, czyli grillowanie?
Wszak sezon już otwarty!
A jeśli tak, to czy  tylko tradycyjnie kiełbaski i mięso, czy jednak na ruszt wrzucacie ryby, owoce i warzywa? 
 Grillujecie bezpośrednio na ruszcie czy na tackach?
A może preferujecie tylko domowe, tradycyjne obiadki?
 
Życzę miłego majowego weekendu, a przede wszystkim zdrowego!
Bo wszystko jest dla ludzi, czyli naszych żołądków, byle z umiarem i…z głową !
 
Reklamy

44 myśli na temat “Fast food, grillowanie, czyli o ulubionym jedzeniu rodaków…

  1. Fast foody typu pizza Hut czy Mc Donald lubie od czasu do czasu, choc odkad zatrulam sie jedzeniem z Maca to raczej to omijam a pizza hut jest troche za droga moim zdaniem. Bardziej preferuje takie mniej znane gyrosiarnie czy pizzerie nie musi byc Pizza Hut i czasem ide z UKochanym do takiego Miejsca…lubie takie wyoady sczegglonie do pizzeri gdzie byla nasza Pierwsza Prawdziwa Randka 🙂 :*P.S. Grilluje stosunkoo rzadko choc lubie kielbaski z grilla 😉

    Polubienie

  2. Fast foody typu pizza Hut czy Mc Donald lubie od czasu do czasu, choc odkad zatrulam sie jedzeniem z Maca to raczej to omijam a pizza hut jest troche za droga moim zdaniem. Bardziej preferuje takie mniej znane gyrosiarnie czy pizzerie nie musi byc Pizza Hut i czasem ide z UKochanym do takiego Miejsca…lubie takie wyoady sczegglonie do pizzeri gdzie byla nasza Pierwsza Prawdziwa Randka 🙂 :*P.S. Grilluje stosunkoo rzadko choc lubie kielbaski z grilla 😉

    Polubienie

    1. No własnie, od czasu do czasu, nie za często, to tak jak ja. I wtedy gdy nie ma innego lepszego wyboru. Ja lubię wszystko z grilla, ale sama prawie nie grilluje. Bużka 🙂

      Polubienie

      1. Ja grilla tez lubie ale w sumie rzadko jem choc to tez zalezy i od pogody i nastroju :)p.s. wczoraj bylam na pizzy ale wlasnie nie w Pizzy Hut 😉

        Polubienie

        1. Ja nie twierdzę, że tam mają najlepszą pizze, ale mnie akurat smakuje jak i pozostałe potrawy. U nas w pobliskim miasteczku też jest dobra pizzeria, ale najlepiej mi tam smakuje sałatka z kurczaka i malutkie bułeczki z masłem czosnkowym :)))

          Polubienie

  3. WitajNie chadzamy całą 5- osobową rodziną do restauracji 🙂 szybkie dania mi nie smakują, dziwnie po nich mam rozstrój żołądka, który nigdy mnie nie pobolewa.Grillowanie- rzadko, bo zapach nie za przyjemny, a jeśli już to warzywa i rybki. Wolę za to pieczone na polu ziemniaczki w wielkim garze, u teścia na wsi, nic mi wtedy nawet komary :)Pozdrawiam na miły czas 🙂

    Polubienie

    1. Pieczone ziemniaki, ale co same? Bo ja też lubię w takim kociołku, ale z warzywami i mięskiem 🙂 A pieczone to w folii na grillu, albo takie z ogniska 🙂 Serdeczności 🙂

      Polubienie

  4. Kiedyś w porannych programach w tv oglądałam program na temat Fast Food. Wtedy też przeszła mi ochota na żywienie się w takich miejscach, dodam że najlepiej wypadło KFC, najgorzej Mcdonalds. Jeżeli mam ochotę na tzw. „śmieciowe” jedzenie, to przyrządzam je sama w domu. W Szwecji w porze „lunchowej” obiady mają specjalną cenę (niską), co za tym idzie, masowo jada się w restauracjach. U mnie dzień restauracyjny przypada zawsze w niedzielę, by jeden dzień nie stać przy garach :). Pozdrawiam cieplutko 🙂

    Polubienie

    1. Jak oglądam „Kuchenne rewolucje”, to jestem przerażona co restauratorzy fundują nam na talerzu. A Fast foody ze zdrowym jedzeniem nie mają nic wspólnego. Dlatego jest to ewentualne szybkie zaspokojenie głodu przy jakieś okazji, a nie obiad rodzinny. Ja szukam takich restauracji gdzie serwują ryby( najlepiej świeże), jagnięcinę czyli coś co rzadziej lub w ogóle nie robię w domu. A najlepsze hamburgery ( domowe ) to robił Misiek, którego Pizza Hut j wciąż est ukochaną restauracją to jednak potrafi sam sobie pizze i inne włoskiej i nie tylko smakołyki przygotować, bo lubi pichcić tylko, ze czasu za bardzo nie ma- jak to student 🙂 Uściski 🙂

      Polubienie

      1. Ja gdy przybyłam do Szwecji, poszukiwałam restauracji gdzie pożywię się czymś, czym sama nie przygotuję np. roladki z renifera, łosia itd. Niestety Szwedzi nie potrafią przyrządzić mięsa – żadnego.Natomiast nadrabiają rybami, pyszne potrawy tworzą z ryb. W Polsce znajdują się wspaniałe restauracje i do tego dania są w przyzwoitych cenach. Niestety w mojej rodzinnej okolicy są restauracje typu wspomnianych przez Ciebie „Kuchennych rewolucji”- przed rewolucją :).Syn z własnej nieprzymuszonej woli przyrządza pyszności ? Ja obracam się w towarzystwie mężczyzn (mąż, tata, bracia, kuzyni), gdzie potrafią przyrządzić tylko kawę, ewentualnie herbatę 🙂 Pozdrawiam :).

        Polubienie

        1. Syn nadrabia za pozostałą męską część rodziny, czyli mojego OM a jego tatę oraz mojego tatę :)) Od 16roku mieszka w DM sam( liceum, a teraz pierwszy rok studiów) więc pichci i lubi to robić. Oprócz tego pierze, sprząta, prasuje- choć to akurat musi, a nie lubi 😉 Ale Tuśce też trafił się mąż, który w mięsiwie lubi robić, czyli pieczenie, smażenie to jego domena. Ech…a jaki ostatnio zrobił pyszny sos brokułowy…Tuśka z kolei piecze ciasta, nie żeby miała na koncie jakąś niezliczona ilość, ale zważywszy, że u nas w domu nigdy nie piekło się ciast( ani ja, ani moja mama, rzadko teściowa) to uważam to za sukces. Ostatnio jadłam tort bezowy- palce lizać!!!!Och, mam ochotę wybrać się do Szwecji na te rybki, jak już pisałam w restauracji chcę zjeść coś co nie jadam na co dzień, a rybę uwielbiam!!! W tamtym roku jadłam rybę w sosie kurkowym( nad morzem) – rewelacja! Lubię takie różne połączenia 🙂 och rozmarzyłam się…;) Uściski 🙂

          Polubienie

          1. Dzieci na medal :). Mój mąż uwielbia odkurzać i robi to z takim zaangażowaniem, że już posiadamy trzeci odkurzacz :). W takim razie gdybyś wybierała się do Szwecji, daj znać – zaproszę na dobrą kawkę no i rzecz jasna na rybkę też :). Pozdrawiam.

            Polubienie

            1. Dla mnie Szwecja to takie małe niespełnione marzenie, już od ósmej klasy, kiedy to w szkole była organizowana wycieczka do Ystad, a ja nie popłynęłam. Mieszkając w DM miałam rzut beretem, a jednak ani wcześniej ani później jakoś nie wyszło, szczególnie, ze później okazało się, że ja lądem i owszem, w powietrzu jak najbardziej, ale na morzu mój organizm dostaje świra 😉 A sobie ubzdurałam, że jak do Szwecji to tylko promem i już! Może kiedyś nałykawszy się pigułek – zrobię to! ;DDDziękuję w imieniu dzieci :))- Misiek dziś przybywa, jeszcze się zmieści w ramach długiego weekendu ;)Mój mąż też lubi, a właściwie lubił odkurzać, bo teraz to na nic czasu nie ma ;(Buziaki

              Polubienie

              1. Nie uwierzysz – ja nigdy do Szwecji nie płynęłam promem :). Mnie z kolei przeraża długość morskiej podróży. Mimo, że komfortowo mieszkam 5 minut jazdy samochodem od promu to perspektywa 18 godzin na morzu odstrasza mnie zupełnie, dodając że od Gdańska do rodzinnych stron mam jeszcze około 7 godzin podróży. Płynąc z Ystad też średnia przyjemność bo z kolei do tej miejscowości mam około 8 godzin na prom. Marzenie, jak najbardziej do zrealizowania, zwłaszcza jeżeli chodzi o nakłady finansowe – samolotem można za kilka zł wybrać się, tylko minusem jest dyspozycyjność, moi znajomi w lutym przylecieli za 100 zł ( dwie osoby w dwie strony). Uściski :).

                Polubienie

                1. 18godzin? no tak, tego nie przewidziałam, tzn zapomniałam, że to tyle trwa. To lepiej jednak samolotem, mimo wszystko. Do lotniska mam około 120km, więc nie jest tak źle. Może kiedyś, tylko Szwecja jednak z morzem mi się kojarzy i tego promu nijak z łba wybić nie mogę 😉 Już raz będąc z koleżanką nad morzem miałam zamiar się skusić, mąż mnie namawiał, choć sam na lądzie mocno stał nogami i to w bezpiecznej odległości bo w domu, ale On nie ma takich morskich sensacji jak ja. Ja kocham wodę, (wizualnie, organoleptyczne) uwielbiam się gapić, pływać. Im więcej wody tym lepiej 😉 o ile mnie nie buja 😉

                  Polubienie

                2. Na trasie Gdańsk- Nynashamn niestety tyle trwa podróż, w zależności co tak naprawdę chce się zobaczyć w Szwecji no i ile tego czasu posiada się na zwiedzanie, taki środek transportu wybiera się. Można również wybrać się samochodem, przez Niemcy i Danię, opcji jest sporo. Grunt to dobra organizacja i warto właśnie podpytać mieszkańców Szwecji ( w okolicach stolicy i jej samej służę pomocą 🙂 ) , co warto zobaczyć bo nie wszystko znajduje się w przewodnikach, a to co się znajduje czasami bywa przereklamowane.Dla mnie być może dlatego, że mieszkam w niedalekiej odległości, podstawą jest zobaczyć stare miasto w Sztokholmie, ogrody królewskie i kilka innych rzeczy. Ja z wodą mam dokładnie tak samo, przynajmniej 2 razy w tygodniu spaceruję nad morze i podziwiam, raczej nigdy ten widok nie znudzi mi się , ale z lądu :). Onet znowu szaleje, w razie powielonych wiadomości wykasuj zbędne 🙂 Pozdrawiam.

                  Polubienie

  5. Ja nie uznaje takich miejsc ani takie jedzenia jako posiłku dla rodziny. Jeśli już jadamy w takich miejscach to tylko w czasie jakieś długiej trasy gdy nie ma innego wyboru, chociaż i tak ostatnio wolimy zabierać coś robionego w domu. Jedyne co od czasu do czasu dla przyjemności smaku to kebab 😉

    Polubienie

    1. Mój OM nie trawi takiego jedzenia, więc gdy restauracja to tylko taka w której można zamówić porządny obiad 😉 Z sieciówek ewentualnie w grę wchodzi jeszcze Sphinx, którego ja też lubię. Zagubił mi się do Ciebie adres, mogłabyś podrzucić? Pozdrawiam :)P.S. Miłośnikiem kebaba jest Misiek, i to naszego lokalnego( czyli z pobliskiego małego miasteczka). Twierdzi, że przetestował w DM większość znanych i nie umywają się do niego. Wiec rytuałem też jest to, ze gdy przyjeżdża do domu, to sobie zamawia kebab.

      Polubienie

    1. A ja w sobotę prawie o północy załapałam się na grillowaną kiełbaskę i karkóweczkę oraz przepyszny domowego wypieku tort 🙂 A na jutro mam zaproszenie na grilla, tym razem w przyzwoitych godzinach;) Także sezon uważam za otwarty 🙂

      Polubienie

  6. Gril jest, ale nie grilowalismy pare lat! Co do fast foodow- to jemy tylko jedzenia chinskie i to w czasie wakacji czyli jak jestesmy „w drodze” ( jemy w bufetach kiedy to je sie do woli i do syta- ile chcesz i co chcesz- za jedna cene. Tak, u nas takie cos istnieje! Zwykle wybieram rozne ryby, ryz, sushi, czasami kurczaczki w pomaranczach. Dobre! ) Mc Donald nie tak czasto- tez zwykle w podrozy. Wole posilki domowe, przygotowywane przez siebie ( lub moja mame, bo jest od 2 tygodni). KFC- jest, ja nie jestem jego fanka. Pozdrawiam!

    Polubienie

    1. Ja też lubię chińszczyznę, mamy w pobliskim miasteczku prawdziwego chińczyka z dowozem i akurat wczoraj kolacja była po chińsku u Przyjaciół 🙂 A te bufety o których piszesz, poznałam będąc w Kanadzie 🙂 Zajadałam się w nich krewetkami w cieście lub kalmarami 🙂 Ja też wolę posiłki domowe: mamine i ciocine 🙂 Przeważnie będąc w DM jem u mamy, ale jestem tam cały dzień, załatwiam rożne sprawy, wiec i na mieście zdarza się coś zjeść. A w domu raczej nie grilluję, może tak raz, dwa ra zy w roku, a czasem w ogóle. Pozdrawiam 🙂

      Polubienie

  7. Bardzo lubię fast foody! Co jest chyba dość niepopularnym stwierdzeniem, bo nie wypada ;))) A ja lubię i już, chociaż nie objadam się nimi – ot może raz w miesiącu mi się zdarzy, czasami rzadziej, czasami częściej.. A odkąd mieszkam w Poznaniu mam ku temu więcej okazji, choć wcale nie korzystam (a mc donald’sa mam przy mojej ulicy prawie :P).Pizza hut też jest przeze mnie uwielbiana – zwłaszcza bar sałatkowy! Ale tam chodze jeszcze rzadziej.Do restauracji z rodziną nie chodzimy zbyt często, bo po prostu w Miasteczku za bardzo nie ma miejsc, do ktorych moglibyśmy iść. Kiedyś to właśnie były wyprawy przy okazji zakupów. Teraz – gdy rodzice przyjadą do Poznania, obowiazkowo wybieramy się do jakiejść restaruacji.Z Frankeim staramy się wyjść gdzieś i zjeść na mieście tak raz w miesiącu – nie częśćiej, bo to jednak drogo.. Ale też nie rzadziej, bo to fajna okazja żeby porozmawiać.Grilla też uwielbiam i jutro otwieramy sezon w Miasteczku – w weekend, jeśli pogoda pozwoli z Frankiem w Poznaniu. Grillujemy różne rzeczy i kurczaka i rybę i pieczarki i ser 🙂 A domowe obiadki jak najbardzierj.Wniosek z tego jeden – UWIELBIAM JEŚĆ! :)No to się rozpisałam..

    Polubienie

  8. Bardzo lubię fast foody! Co jest chyba dość niepopularnym stwierdzeniem, bo nie wypada ;))) A ja lubię i już, chociaż nie objadam się nimi – ot może raz w miesiącu mi się zdarzy, czasami rzadziej, czasami częściej.. A odkąd mieszkam w Poznaniu mam ku temu więcej okazji, choć wcale nie korzystam (a mc donald’sa mam przy mojej ulicy prawie :P).Pizza hut też jest przeze mnie uwielbiana – zwłaszcza bar sałatkowy! Ale tam chodze jeszcze rzadziej.Do restauracji z rodziną nie chodzimy zbyt często, bo po prostu w Miasteczku za bardzo nie ma miejsc, do ktorych moglibyśmy iść. Kiedyś to właśnie były wyprawy przy okazji zakupów. Teraz – gdy rodzice przyjadą do Poznania, obowiazkowo wybieramy się do jakiejść restaruacji.Z Frankeim staramy się wyjść gdzieś i zjeść na mieście tak raz w miesiącu – nie częśćiej, bo to jednak drogo.. Ale też nie rzadziej, bo to fajna okazja żeby porozmawiać.Grilla też uwielbiam i jutro otwieramy sezon w Miasteczku – w weekend, jeśli pogoda pozwoli z Frankiem w Poznaniu. Grillujemy różne rzeczy i kurczaka i rybę i pieczarki i ser 🙂 A domowe obiadki jak najbardzierj.Wniosek z tego jeden – UWIELBIAM JEŚĆ! :)No to się rozpisałam..

    Polubienie

    1. E tam zaraz nie wypada 😉 Fakt, moda na EKO mocno się ukorzenia, ale skąd to eko brać? No i takie szybkie dania w tych popularnych restauracjach są takie smaczne, ze jak tu się od czasu do czasu nie skusić, prawda? No to kulinarnie jesteśmy podobne. Też lubię jeść :))) Wczoraj na grillu oprócz warzyw był: boczuś, karkówka, kiełbaska i kaszanka – i wszystkiego musiałam popróbować, a jakże 😉 A na koniec tradycyjnie chlebuś z serkiem 🙂 Domowe obiadki najlepsze są wydaniu mojej Mamy i Cioci 🙂 Uwielbiam jak przyjeżdżają na wieś i gotują- bo lubią!Fajnie tak chociaż od czasu do czasu wyjść do restauracji na obiad. Samo to, że cię obsłużą, a danie z tych co w domu się nie gotuje , albo rzadko ( ja tak zamawiam) oraz klimat ulubionego lub fajnego miejsca sprzyja by sympatycznie spędzić czas i spokojnie sobie porozmawiać. Szkoda tylko, ze obiad w dobrej( smacznej) restauracji często kosztuje sporo, biorąc pod uwagę przeciętny zarobek. Ja mam takie wrażenie, ze społeczeństwo właśnie jeśli musi oszczędzać to własnie robi to na jedzeniu.

      Polubienie

    1. A ja jedno i drugie, choć chyba na pierwszych miejscu grill za jego różnorodność i mniejszą niedostępność ( bo sama prawie nie grilluję)

      Polubienie

  9. u mnie w miescie nie ma zadnej na tyle dobrej restauracji, by isc i zjeść dobry obiad, jedynie pizzerie, gdzie naprawde pyszną pizze mają, a ja pizze uwieliam:) wiec jak gdzies mamy razem isc to jak nie pizzeria to nasza ulubina kwairnia, do ktorej chodzilismy na nasze pierwsze randki. i drugie tez i trzecie tez i tak do dzisiaj, jak asza rocznica zwiazku to tylko tam, sentymentlanie:) i pyszne desery maja:)

    Polubienie

    1. Ja lubię pizza, najlepszą jadłam w Rzymie:) całe lata świetlne, tak jak lody, których smaku nie zapomnę, i jak byłam w Kanadzie. A w kraju uwielbiam te z Pizzy Hut własnie, choć ostatnio najczęściej zamawiam makarony lub coś innego.Przyjemnie mieć swoje miejsce ze wspomnieniami! Romantycznie i sentymentalnie- super!

      Polubienie

      1. ja najlepszą pizzę jaka do tej pory jadła to w takiej jednej pizzerii w Poznnaiu, ktorej nazwy nawet nie pamietam, ale pizza po prostu bossssska!;)

        Polubienie

  10. Jako mama dwóch urwisów czasami zaglądam do McDonalda. Sama staram się unikać takich miejsc. Nie cierpię chodzić po sklepach nie mówiąc o barach, restuaracyjkach w centrach handlowych. Jadać na mieście lubię, w przytulnych, tubylczych barach.Co do grilla. U mnie sezon nie rozpoczęty. W Hiszpanii nie jest taki popularny i za gorąco.Co prawda w tym roku pogodę mamy iście polską. Nie ma upałow. Dużo pada i w ciągu dnia po 18-20 stopni.Buzka

    Polubienie

    1. Iście polską? U nas upały 30stopniowe czyli my mamy hiszpańską ! Fakt, zaraz mają sie skończyć, ale majówkę mamy gorącą! I burzową ;)Och jak ja lubię takie małe knajpki z charakterem 🙂 Tylko u nas w nich najczęściej jedzenie jest mikrofali i z zamrożonych produktów. Fe Bużka.

      Polubienie

  11. Ależ tych pytań ;-))Do McDonald’s zwykle wpadam w Kielcach na poranną kawę, bo zwykle jestem w mieście zanim pootwierają cokolwiek. I tylko kawę, bo za resztą jedzenia tam nie przepadam. No, może jeszcze na lody z polewą karmelową się kuszę. Pizzę Hut i KFC za to kocham miłością wielką i niezdrową, ale że na coś trzeba umrzeć, to niech będzie na wspomnianą u mnie kawę albo na coś mało zdrowego a wybornego właśnie. Inna rzecz, że teraz to i marchewka z przydomowego może się okazać niezdrowa, jeśli przydomowy przy drodze albo w innym mało szczęśliwym miejscu.A grillować nie grilluję, bo nam się grill zepsuł tuż przed majówką, no.

    Polubienie

    1. Lody z McDonalda też bardzo lubię- z polewą czekoladową, albo shake. No i kawa po drodze ( do auta), choć na jakieś stacji ( zielonej- nazwy nie kojarzę, bo tam nie tankuję) dają lepszą :))) Pizza Hut wygrywa, bo ma większy wybór jak na mój kulinarny gust, choć najlepsze skrzydełka pikantne serwuje KFC. Mamy modę na EKO jedzenie, tyle, ze skąd je brać? Drób mam swój więc w sklepie kupuję jedynie od czasu do czasu tylko filety , jajko też swoje, jakąś zieleninę, a gdzie reszta? To mama z miasta mi przywozi wędlinę od Benedyktynów i inne ich produkty- podobno zdrowsze no i przez to dużo droższe. Mamy też zaprzyjaźnioną masarnie, która oprócz, ze skup prowadzi, to i sama chowa zwierzaki i wtedy gdy zamawiamy mięso to takie ich chowu, bo wiemy jak było karmione. Ale nie można dać się zwariować. Ja nie powinnam jeść w ogóle słodyczy, a jem, bo lubię. Tak jak i potraw mącznych- tylko jak sie kocha pierogi i wszelkie kluchy, a na domowe ciasto rzuca sie z apetytem -to abstynencja jest niewykonalna ;)))

      Polubienie

  12. Progu McDonald’s nie przekraczam, bo dla mnie to straszny szajs. Ani się tym człowiek nie naje (bułka z piórka plus podeszwa), ani to dobre. Wolę sama sobie zrobić taką gorącą bułkę i jest dużo smaczniejsza :)))Grillować nie grilluję, ale mam nadzieję, że niedługo mój kolega zorganizuje takie spotkanie i będę mieć okazję zjeść coś niezdrowego i dobrze przyprawionego. Za to u mnie w domu brat często wyciąga grilla i leci do sklepu po kiełbasę. Cała rodzina ma kolację :)))W KFC nie byłam całe wieki, ostatni raz w liceum i pamiętam, że bardzo mi smakowały kawałki kurczaka w pikantnej panierce. A pizzę ostatni raz zamawialiśmy rok temu, kiedy jeszcze mieszkałam w akademiku. Ogólnie staram się nie jeść takich rzeczy.

    Polubienie

    1. Bułki mają fatalne, jeśli na coś się skuszę to tylko na twister, ale naprawdę bardzo, bardzo rzadko. Bo takie jedzenie to ja najczęściej gdy jestem w DM, a tam mam wybór fast foodów i Maca nie muszę odwiedzać 😉 Też lubię zrobić sobie taką gorącą bułkę, lub własnej roboty zapiekankę:) No to życzę jakieś udanej z grillowanej imprezki 😉 I nie przejedzenia się, bo choć nie zdrowe to jednak bardzo smaczne!!!

      Polubienie

  13. a ja lubie sie goscic 🙂 a co do restauracji, dobry adres na wage zlota i jak sie juz przekonalam to co najdrozsze nie zawsze jest najlepsze – pozdrawiam

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s