Bez gwarancji…

Atmosfera gęsta od niedopowiedzeń. Jej słowa odbijają się od ściany ciszy. Muru z papieru w złowieszcze  czarne  literki i  cyferki.  Złość i żal szybko zmieniły się w kapiącą łzami bezsilność wycieraną chusteczkami podanymi jego ręką. To wszystko, na co może liczyć. Jej argumenty odbiją się jak piłeczka pingpongowa, a wyjście awaryjne zostało zatrzaśnięte  jednym słowem.
Została odsunięta. Kategorycznym zdaniem, że poradzi sobie sam. Jest trudno, ale da radę. Nie powinna się martwić. A właściwie on nie chce, by się martwiła.
Ale ona mu nie wierzy, czuje się oszukana. Poczucie bezpieczeństwa pękło jak bańka mydlana.
W życiu nie istnieją żadne gwarancje. Jest tylko ryzyko.