(nie)wykorzystane słońce

W pełni nie wykorzystałam dni, gdy słońce od rana pięknie świeciło, a słupek rtęci szybował w górę i szczytował przyzwoicie, czyli wskazywał kilkanaście stopni na plusie. Snułam się leniwie po domu, wychodziłam często na świeże powietrze, myślami gdzieś błądziłam i z prac porządkowych niewiele zrobiłam. Bo gdy coś zaczynałam, to szybko opadałam z sił.  Irytująca przypadłość.

Poskarżyłam się OM.
Że nie czuję się za dobrze, a okna wyglądają okropnie.
W odpowiedzi usłyszałam, że ja wyglądam bardzo dobrze.
I gadaj tu  z facetem 😉
 
A jak sobie jeszcze pomyślę, że kolejny raz Wielkanoc ma być zimna, bo temperatury zapowiadają takie bardziej Bożonarodzeniowe…to stwierdzam, że faktycznie lepiej o siebie zadbać niż o okna 😉
Zdrowiej i przyjemniej!
 
****
Tak się zastanawiam, czy Onet nie ma jakiegoś  niezrozumiałego planu wobec swoich blogowiczów. Może czymś go wkurzyliśmy i teraz on chce nas wykurzyć, że tak powiem.