Tylko nowa szata zdobi…?

Ten tekst skierowany jest do kobiet…

Moje drogie, czy zwracacie uwagę, jak jest ubrana kobieta, z którą się spotykacie? Wasza koleżanka z pracy,(z uczelni) znajoma, przyjaciółka, kobieta poznana w towarzystwie, w którym akurat przebywacie… Pewnie większość odpowie twierdząco, bo któraż z  nas nie zauważy oryginalnej bluzki, świetnie skrojonej sukienki, modnego   fasonu spodni itp. Nie ma co ukrywać, że   zwracamy uwagę na fatałaszki. Ale…czy odnotowujecie to w swej pamięci i kodujecie, jak która była ubrana na danej imprezie, w danym towarzystwie? Zapamiętujecie, a potem  wychwycicie, że np. już w tej sukience lub w tej bluzce rok temu ją widzieliście u tego czy tamtego znajomego?
Do czego zmierzam? Już mówię, a raczej piszę 😉
Czy uważacie, że kobieta POWINNA zawsze mieć nowy ciuch, gdy idzie na imprezę w tym samym lub przynajmniej częściowo tym samym towarzystwie?
Bo ja nie. Na pewno nie  powinna, nie musi, o ile tego nie chce i nie jest to spowodowane brakiem pieniędzy. O ile nakładając kolejny raz tę samą rzecz, czuje się  sama  z tym dobrze i wygląda wciąż pięknie.
Skąd te pytania i temat?
Ano wynikł z obserwacji podczas pewnego spotkania dwóch pań (obie znam bardzo dobrze), które mają ze sobą kontakt tylko towarzyski i to najwyżej dwa razy do roku.  Jedna z nich przyszła ubrana w tunikę, którą miała na sobie rok temu na jakieś okolicznościowej imprezie w tym samym towarzystwie, tyle że grono było jeszcze szersze. Gdy wcześniej opuściła nasze towarzystwo, to druga z pań  zwróciła się do Jej męża, powszechnie  uważanego  za skąpca, ze słowami:  że wygląd kobiety świadczy o jej mężu, i zarzuciła, że żonie  musiało być przykro z powodu tego, że ponownie  pokazała się w tym samym ubraniu. 
 Pomijam fakt, że trafiła jak kulą  w płot, to intencje przemowy były mi znane.  Dalej mówiła, że dla każdej kobiety ważne jest by w towarzystwie pokazać się w czymś nowym…
Mnie zaskoczył sam fakt, że zapamiętała jak tamta  była ubrana rok temu. Ja nie pamiętałam…I choć wiem, że mówiła specjalnie, konkretnie do jednego adresata, to jednak tak myśli.
Podkreślając to tym, że faktycznie zawsze na różnych imprezach jest w nowej garderobie. Tak ma i już. Tylko zdziwiłam się, że jest przekonana, ze inne też tak mają, ba! powinny tak mieć. Długo mówiła jakie to jest ważne dla kobiety…
Więc pytam się, dla Was też?
 
Teraz będę ciut złośliwa…Obie dziewczyny mają trochę nadwagi i jedna z nich  w swojej starej tunice ( bardzo ładnej sama pomagałam wybierać podczas zakupu) wyglądała rewelacyjnie, a ta druga  w nowej opiętej bluzce- jak baleronik.
I nagle sobie uświadomiłam, jakie ja  musiałam  wzbudzić  współczucie, gdy  na owej imprezie sprzed roku, byłam w sukience , w której notabene obie panie  już wcześniej  miały okazję mnie podziwiać ( każda osobno więc sukienka zaliczyła już trzecie wyjście).  Mało tego, jeśli część mojej  rodziny ma taka samą dobrą pamięć, to wzbudziłam „współczucie” u wielu osób 😉 I to pewnie nie raz!
O ile mają takie samo podejście do sprawy jak jedna z tych pań.
No i to mnie bardzo rozśmieszyło…;)))
Bo jakoś nie mogę sobie tego wyobrazić… 
A  może to ja się mylę?
I coś ze mną nie tak, że nie widzę problemu,  by cudną sukienkę ( lub inny ciuch), w której wygląda się rewelacyjnie, ubrać kolejny raz na  imprezę, gdzie znajdzie się ktoś  z towarzystwa, kto już w niej mnie widział…
 
Reklamy