Moje zdanie…

Się zdenerwowałam.

Po raz pierwszy, gdy zobaczyłam w telewizji kobietę chorą na chorobę nowotworową, która nie dostała recepty z literką „P”.
I nie na rząd się zdenerwowałam tylko na lekarza, któremu sumienie na to pozwoliło.
Protest protestem, ale nie w taki sposób.
Osobiście zmieniłabym lekarza, nie mając do niego już zaufania, gdyż z łatwością przychodzi mu szafowanie czyimś życiem. 
Rząd popełnił błąd.
Nie w tym, że chce reformować, tylko w jaki sposób  ową reformę wprowadził, a ściśle, że jej nie dopracował.
I nie przewidział, że ma do czynienia z twardym przeciwnikiem, który karać się nie da!
 Który gadać chce, ale dopiero wtedy, gdy zapis o karach zniknie, a pacjent niech czeka.
Nie jestem za karaniem, sprawdzaniem, biurokracją- i tu lekarzom przyznaję rację.
Ale funkcjonuje się w takich okolicznościach, jakie są. 
Nie ma szans by w najbliższym czasie powstała baza informacji o pacjencie i owa biurokracja zniknęła. 
Więc trzeba w tej, a nie w innej rzeczywistości funkcjonować. Dla dobra pacjenta.
 Po raz drugi zdenerwowałam się, słysząc, że w tym konkretnym sporze to lekarze mają racje.
Moje zdanie jest inne.
Gdyby protestowali wobec całej ustawy (uznałabym, że pewnie jest zła).
Gdyby protestowali w sprawie leków (tu jakoś cicho), a nie kar…
Gdyby nie cierpiał pacjent.
Przyznałabym, tak jak większość, że słusznie protestują, choć i tak na taką formę protestu mojej zgody by nie było!
 
A tak, choć Ministerstwo Zdrowia się nie popisało, to przynajmniej teraz widać, że  jest duża wola, by korekty wprowadzić.
A lekarze są nieugięci ( ci od pieczątek) z prostej przyczyny, nie mają zaufania do rządu.
Pytanie, czy pacjent nie straci do nich zaufania?
Bo choć winę za ten chaos ponosi rząd, to już za to, że pacjent nie może wykupić leku ratującego życie, gdyż brakuje na recepcie literki „P”, jest winą tylko lekarza!
 
Opowiem pewną historię.
Chcąc zwiększyć skuteczność leczenia, zdecydowałam się na lek, który mi w ramach programu nie przysługiwał.  Nie mogłam jednak  go kupić  w aptece ani w szpitalu, ani bezpośrednio od  firmy farmaceutycznej. Znalazłam się w gabinecie dyrektora szpitala od spraw leków. I usłyszałam coś takiego: Jeśli jest możliwość, to trzeba pomóc!  Wpłacałam pieniądze na fundację w szpitalu, a ta płaciła mi za lek, który dostarczała bezpośrednio firma  w dniu, w którym przyjeżdżałam na leczenie. Moja pani doktor mimo obaw czy ją nie obciążą kosztami ani chwili się nie wahała, by ten lek mi podać. Mało tego, był to początek roku 1999, gdzie tworzyły się Kasy Chorych i wszystko było na wariackich papierach, a ja z innego województwa. Ale nawet przedstawiciel firmy powiedział, że nie zostawi mnie bez następnych dostaw, nawet gdyby  z tej formy płatności szpital się wycofał. Coś by wymyślił. Nie musiał, choć w międzyczasie fundację zamknęli, to ja do końca leczenia w takiej formie przekazywałam pieniądze za lek.
Wtedy też był chaos, ale lekarze nie zapomnieli, że najważniejsze to nie szkodzić a pomagać!
 
Dlatego nie zrozumiem nigdy formy protestu, który uderza w ludzi chorych!
 
  
 
 

24 myśli na temat “Moje zdanie…

  1. Polska to kraj przeciwieństw…i tylko rządzą tacy co chca się nahapać naszą kasą…niestety taka prawda. Złodzieje i tyle…a my co możemy? NIC.

    Polubienie

  2. Najpierw lekarzy trzeba przebadać pod kątem psychiatrycznym. W końcu ślubowali, a może się mylę? A może nasi lekarze to banda karierowiczów bez powołania i potrzeby pomocy. Przecież to im człowiek najbardziej ufa,gdy zawodzi zdrowie,rzecz najcenniejsza pod słońcem. To im człowiek niejednokrotnie powierza swoje życie. A oni co? Z drugiej strony Rząd ma taaakie kretyńskie pomysły, że szok. Jak coś jest ok, to trzeba to schrzanić, a tam gdzie źle, to udają, że sprawy nie ma. Polska rzeczywistość. Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

    1. Rządowi zabrakło wyobraźni, lekarzom dobrej woli, a cierpią ci najsłabsi czyli chorzy. A wszyscy zapomnieli, łącznie za aptekarzami, że najważniejsze jest by nie szkodzić! Pozdrawiam 🙂

      Polubienie

    1. Ja się nie boję, sama nie wiem dlaczego… wciąż wierzę, że w końcu dojdą do ładu…jeno się wkurzam, że nic nie może się obejść bez jakieś fuszerki…ech.

      Polubienie

  3. To przykre co napisze Roksanno ale lekarze mają uczucia pacjenta gdzieś. Zaufanie również. Nie wszyscy rzecz jasna ale to niewiele zmienia. Mam nawet wrażenie ,że jest coraz gorzej. pozdrawiam serdecznie i niestety z pesymizmem.

    Polubienie

    1. Nawet jeśli Haniu byłaby to tylko znikoma liczba to i tak o tyle za dużo. Do mnie również docierają różne wieści, czyli autentyczne wydarzenia i włos na głowie staję jacy lekarze potrafią być aroganccy i nie tylko w sposobie traktowania pacjenta, ale również w jego leczeniu, a to już jest niebezpieczne. Pozdrawiam.

      Polubienie

  4. WitajTak, „chorą” jest cała ta nowa reforma zdrowia, a rząd nieczuły na losy pacjenta- człowieka przecież :(U nas najpierw się robi, potem myśli.Pozdrawiam wieczorowo 🙂

    Polubienie

    1. Tu się nie zgodzę, bo ja akurat jestem za reformą. Tak ma błędy i liczę, że szybko korekty wprowadzą, ale jestem za uszczelnianiem systemu, za wprowadzaniem nowych leków tak by były dostępne nie tylko za granicą, nawet jeśli niektóre z obecnych muszą podrożeć. Jednocześnie uważam, że chory przewlekle powinien zawsze mieć lek refundowany. Reforma jest konieczna, bo kupujemy najwięcej leków w Europie, a podejrzewam, że w każdej domowej apteczce znajdą się leki po terminie…Więc jestem za, ale musi być czytelna i przejrzysta dla lekarzy, aptekarzy i nie ze szkodą dla pacjenta. Pozdrawiam 🙂

      Polubienie

  5. Od 2 lat „walczę ” z paroma chorobami i potwierdzam bardzo dużo zalezy od podejscia lekarzy ,,trafilam na ludzka pana onkolog ,ktora juz nie miala jakis tam pkt aby mi dac skierowania na pełny pakiet badan,,lecz to zrobiła,,,oraz pana dotora psychiatre ktory przyjmuje ludzi do ostaniego nie patrzac na limity,,,i strate wolnego czasu.Mam znajomą lekarkę mowi ,ze zawsze kochala swoj zawod lecz teraz „burwy” tak to okresla zabily ta milosc ,,tymi tabelami i pierdołami co musza wypelniac,pozdiza-wera

    Polubienie

    1. To prawda, lekarz nie powinien zajmować się zbędnymi papierzyskami. Choć ja chodzę do różnych lekarzy, to i już od lat nie byłam u takiego coby komputera nie miał, nawet w szpitalnych przychodniach. Więc trochę nie rozumiem w czym rzecz. Ale jeśli chodzi o limity, to fakt…przez NFZ co jak żandarm stoi i płacić nie chce, to lekarze pierwszego kontaktu nie chcą dawać skierowań do specjalistów. Służba zdrowia ma coraz lepszy sprzęt, leki, możliwości, ale za tym wszystkim jeszcze stoi człowiek i naprawdę zależy na kogo sie trafi… Pozdrawiam 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s