Przygotowania do nowej roli…

Czekam.

 Z coraz większą niecierpliwością, ale i radością, choć czasem zabarwioną niepokojem. W międzyczasie przygotowuję się, by być w jak najlepszym stanie technicznym, kiedy w końcu, to na co czekam, się wydarzy. Codzienna jazda na rowerze w okresie wiosenno-letnim pozwoliła nabrać kondycji, późniejsze wakacje z basenem i intensywne pływanie wraz z aerobikiem w wodzie mam nadzieję, że ją tylko ugruntowały. Teraz pozostają długie spacery, aby forma nie spadła.
Ale najważniejszy był przegląd techniczny pod okiem specjalistów. 
Mam już  w ręku białą kopertę  z najważniejszym wynikiem. 
I już wiem, że choć dolegliwości są, a niektóre wyniki jakie są, takie są, ale nawet bystre oko PET-a stwierdziło, że NIE MA żadnych cech obecności skorupiaka.  Śpi albo wyniósł się- nikt nie wie, jaką wersje przyjąć- ale na dzień dzisiejszy ważne jest to, że nie grasuje w moim ciele. No, ale jak duch zdrowy- to i ciało zdrowe, czyż nie?
Więc czuję się przygotowana do nowej roli. Drugoplanowej, ale jakże ważnej 🙂 Wymagającej ode mnie dobrego zdrowia, kondycji fizycznej i psychicznej. Ale przynoszącej mnóstwo radości, spełnienia się, i realizowania wielu pomysłów. O ile zostanie to uwzględnione w scenariuszu 😉
Tylko byle ten listopad minął!
A potem grudzień i styczeń.
I się doczekam: Pierworodnego 🙂
Wnuka!!!!
To był ten nius odebrany na płycie lotniska, gdy wylądowaliśmy na słonecznej wyspie 🙂
Nie sam fakt zostania babcią i dziadkiem, ale płeć dziecka 🙂
A teraz dzielę się swą radością z Wami! 
Reklamy