Małe i duże…

Wczoraj spokojna  poszłam  spać, że dziś obudzę się w kraju, w którym zwyciężył rozsądek.  Miło być razem z większością, mieć poczucie, że Miśkowy przyjazd nie poszedł na marne 😉 Ale to nie znaczy, że nie mam obaw czy lęków. Mam! Chyba jak każdy z nas, niezależnie od poglądów.

Bo przecież od sytuacji  jaką mamy w kraju,  w dużym stopniu zależy  nasza egzystencja.
Do tego dochodzą lęki zupełnie prywatne.
Z tych najważniejszych, to te dotyczące bliskich:
– że mogą zachorować.
– że może stać się im coś niedobrego.
Łapię się na tym, że wszędzie widzę jakąś katastrofę. I zła jestem na siebie za to wewnętrzne  widzenie.
Wobec własnej osoby też mam lęki, ale te po mistrzowsku odganiam  od siebie. W końcu mam praktykę.
Ale boję się badań ( jutro kolejne przede mną), choć stawiam im czoło. Boję się ich wyników.
 Własnej bezsilności, wyłączenia z życia na czas ewentualnej kolejnej walki. 
 Cierpienia i tego fizycznego, i  tego psychicznego…
 
Mniejsze lęki też mam, zwyczajnie  bojąc się:
– wszelkich kataklizmów.
– złości, agresji, bandytyzmu.
-głupoty ludzkie.j
– braku pieniędzy.
I tego, że nie zdążę( nacieszyć się),poznać, przekazać, nauczyć – kolejne pokolenie w naszej rodzinie.
 
Nie odkryję wszystkich smaków i zapachów.
 
I boję się srogiej zimy. Nie lubię, a lęki z nią związane to dół, w który wpadam już tak w okolicach listopada.
 
 
A tak na koniec, to  boję się wszelkich robali!
 

Pewnie więcej tych lęków bym tu zebrała, ale ja nie cierpię się bać !

 
A Wy czego się boicie?

 

 
 

34 myśli na temat “Małe i duże…

  1. Tego samego co ty plus lęk wysokości. Usiłuję z tym walczyć ale słabo to wychodzi.Kiedyś bałam się głębokich jaskiń ale odkąd musiałam zjeżdżać służbowo w podziemia kopalni (poz.-850m) przeszło jak ręką odjął.Idąc tym tropem powinnam teraz skoczyć ze spadochronem ale nie jestem jeszcze na tym etapie desperacji.Pozdrawiam serdecznie

    Polubienie

    1. Uśmiecham się, bo często jest tak, ze leki oswajamy przez obcowanie z tym czego się tak boimy. Ja bym chciała skoczyć ze spadochronu, ale czy bym to zrobiła? nie wiem. Uściski 🙂

      Polubienie

  2. Wiem, że czeka na mnie kolejna porcja wyników w szpitalu. Dziś telefonicznie dowiedziałam się, że są….. Jutro odbiorę… boję się tego co tam wyszło….Twoje będą dobre, przecież wiesz 🙂

    Polubienie

    1. Moje poszły na cyt i takie tam inne, więc poczekać muszę, ale ja wierzę, ze będzie ok, bo limitu czasowego jeszcze nie wyczerpałam 😉 Może nie taki diabeł straszny Małgoś? No liczę na to, ze u Ciebie też !

      Polubienie

  3. Staram się myśleć, że wszystko będzie ok , myśleć pozytywnie, nawet nie lubię nazywać moich lęków po imieniu, pracuję nad pozytywnym stosunkiem do świata, i jeśli będę miała więcej dobrych myśli to one zwyciężą. Mam nadzieję:)Pozdrawiam serdecznie:) Miłego wtorku:)A teraz łączę się wibracjami z Brakiem Ciszy bo właśnie się do niej udaję:)Chyba mamy krąg radosnych babek:)

    Polubienie

      1. Zabawa w próbowaniu.Co do blogów i kręgu:) Dla mnie to jest coś autentycznie miłego :)Te znajomości tutaj:) Miłe słowa, które mogę odczytać jak wracam np po kilku dniach niepisania :)Pozdrawiam serdecznie:) Lulka:)

        Polubienie

        1. Mówią, że blogi to” kółko wzajemnej adoracji”, ale to nie do końca prawda. Ludzie się tak dobierają ( w krąg), bo albo całkowicie, albo po części czują , ze nadają na tych samych falach, bo się w pewnym sensie uzupełniają, czy wzajemnie zaciekawiają i robią to z życzliwością, uśmiechem, miłym słowem. Dużo jest empatii i miło gdy widzimy, ze ktoś dla nas poświęca swój czas 🙂 Moc serdeczności!!!

          Polubienie

    1. Pozwolę sobie się wtrącić 🙂 Taki strach moim zdaniem nie ma nic wspólnego z pesymizmem. jeśli już to z realizmem i spoglądaniem w przyszłość. Gdy ktoś się czegoś obawia i ma jakiś lęk związany z przyszłością to nie oznacza, że jest czarnowidzem a jedynie racjonalnie patrzy na wszystkie możliwe rozwiązania oraz analizuje każdy możliwy przypadek.

      Polubienie

      1. Po części tak, dużej części, bo ten strach oparty jest na konkretach. Ale Eni pewnie miała na myśli taki nieracjonalny strach, towarzyszący wtedy gdy żadnego zagrożenia nie ma, wynajdowania go na siłę pesymistycznymi myślami.

        Polubienie

  4. No ja mam strachy podobne do Twoich. A te najbardziej aktualne dotyczą oczywiście tego, o czym sama u siebie ostatnio pisałam. Niezmiennie na tapecie – problem z dojazdem do pracy. Z dnia na dzień gorzej 😦

    Polubienie

  5. Ja się boję nowych pomysłów KK takich jak religia w szkołach, śluby konkordatowe i inne, które zabierają pieniądze państwu polskiemu, a dają tym, co wykorzystują ponad miarę nasze społeczeństwo.

    Polubienie

    1. No tak, tych strachów wiele. Religię i ja bym ze szkół wyprowadziła, ewentualnie! zostawiła tylko w szkole podstawowej. W gimnazjum lub w liiceum jedną godzinę religioznawstwa wprowadziła.

      Polubienie

  6. boję się o życie i zdrowie moich najbliższych, jak wracam do domu to za każdym razem patrzę, czy dom stoi, boję się pożaru albo jakiegoś kataklizmu. Ale tak, jak napisał ktoś wyżej, to są takie zwyczajne obawy, wywodzące się z troski o codzienność. Przesyłam uściski.

    Polubienie

  7. Duzo by wymieniac. Z tych ” zwierzecych” to boje sie … psow. Wiem, ze to wariactwo- bo tarantuli w jej srodowisku naturalnym zrobie zdjecie, do farmy krokodyli podejde, a psy … szkoda pisac ( dawna historia). A tak w ogole to boje sie chorob, administracji, rozstan, braku sensu kolejnego dnia etc.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s