Za darmo…

  Jest takie powiedzenie, że w życiu  nie ma nic  za darmo, za wszystko trzeba lub przyjdzie nam zapłacić.

Ale są ludzie, którzy uważają, że inni to mają za darmo, więc powinni bez problemu  tym obdarowywać wszystkich wkoło. Znajomy piekarz chlebem, rolnik płodami rolnymi, właściciel sklepu tym, co ma w sklepie itp…Ot, takie rozumowanie „małego rozumku”, który ani środków nakładczych, ani włożonej pracy dostrzec nie potrafi. Bo ktoś to ma i według tego „rozumku” ma to za darmo. Nic tylko zazdrościć.
Nic tylko przemilczeć, bo głową muru nie przebijesz, kiedy zaczynasz tłumaczyć.
Jednak stało się coś, że nie wytrzymałam, zareagowałam impulsywnie i głośno. Po prostu nie wytrzymałam podczas opowiadania, jak to dziecko po zmarłym ojcu  dostało 1700zł renty – za DARMO!   Taką kasę!!!  Dziecko….a przecież mnóstwo ludzi nie ma nawet takiej kwoty na wypłatę za pracę.  A pozostali muszą na TAKIE pieniądze  ciężko pracować…
Pomijam fakt, że ZUS nie rozdaje kasy i żeby dostać taką kwotę, to  przez lata  musiały być wpłacane konkretne pieniądze na konto, czyli jak ktoś wypracował, to ma. Logiczne, ale „mały rozumek „pojąć tego nie potrafi.  Pomijam, ale przecież chodzi o inny  aspekt sprawy…Żadne pieniądze  nie zastąpią dziecku ojca…
Tu nawet nie ma co komentować. 
Się jednak zdenerwowałam. Bo w życiu nie pomyślałabym, że można takimi kategoriami myśleć, a już wypowiadać te myśli głośno w towarzystwie…No, to dopiero szok!
 
Reklamy