Bez różowych okularów…

  Już dawno odłożyła  różowe okulary na półkę. Nawet zdążyła zapomnieć,  w którym pomieszczeniu. Przestały być użyteczne, kolor wyblakł. Zauroczenie wspólną codziennością dawno prysło. Pozostał trud wspólnego życia. Bo nagle  okazuje się, że On widzi świat zupełnie inaczej niż Ona. Co tam świat…inaczej postrzega codzienność, co innego lubi oglądać, inaczej spędzać wolny czas, ma swoje ulubione czynności i przyzwyczajenia. A niech ma…tylko dlaczego na siłę je forsuje? Albo Ona…Dąsa się, czasem krzyczy, częściej milczy. Bo On się nie domyśli. Owszem, czasem mu mówi .. raz, drugi, trzeci. I tak nie zapamięta…Ale gorsze jest to, że nie zrozumie. Nawet jeśli powie wprost.  Więc coraz częściej między nimi krąży powietrze przesycone pretensją i rozczarowaniem. Słowa, w których pobrzękują kostki lodu…
 
Ciekawe, dlaczego to, co na początku  najbardziej się w Nim/Niej podoba, później najbardziej irytuje…
Reklamy

40 myśli na temat “Bez różowych okularów…

        1. W jakimś stopniu na pewno…Na pewno nie mam już różowych okularów. Ale za to co mnie na początku drażniło teraz jest mi obojętne. I nie wiem co jest gorsze 😉

          Polubienie

          1. 9 lat to ani dużo, ani tak znów mało, wystarczająco jednak, by dotarło, że pewnych wad nie da się przekuć w zalety, że od pracy i chęci obu stron zależy jak wspólne życie wyglądać będzie

            Polubienie

            1. Polubić wady, ekstremalne zadanie, ale do wykonania, choćby przez akceptacje. Gdy partnera potraktuje się jak odrębny byt, który też ma prawo do własnych zachowań, to łatwiej wypracować te wspólne… No tak, ale muszą obie strony chcieć 🙂

              Polubienie

  1. przestalam sie nad tym zastanawiac. wiesz – dojrzalosc ( pisalysmy o tym) daje nam prawo do zycia po swojemu i „nieczekaniu” wtedy jest lepiej 🙂 pozdrawiam

    Polubienie

  2. W związkach z dużym stażem takie niedoskonałości są tolerowane 🙂 kiedy życie staje się czarno białe trzeba mieć koło siebie przyjaciela ..dobrego przyjaciela – najlepszego 🙂

    Polubienie

    1. Ooo gdy jest nim mąż lub partner to się wygrało jak w totka :))) No tak i do niedoskonałości możemy się przyzwyczaić, z czasem nas już tylko śmieszą 😉

      Polubienie

  3. Witaj :)Czasem związek przeżywa chwilowy kryzys, trzeba przeczekać wspólnie ten okres. Jeżeli jest uczucie, szacunek- wróci piękny czas.Trzeba wierzyć.Miłego tygodnia życzę 🙂

    Polubienie

  4. Nie umiem chyba już „o związkach”… z perspektywy czasu wiele rzeczy zrobiłabym inaczej, a z drugiej strony tęsknię nawet za tymi niedoskonałościami… gdyby to było tylko możliwe…

    Polubienie

  5. My też mieliśmy taki moment, że nam obojgu okulary różowe pospadały z oczu i denerwowaliśmy siebie nawzajem dosłownie wszystkim – wręcz zaczęliśmy się nie lubić… Ale na szczęście ten czas dawno temu minął (bo jednak już trochę czasu ze sobą jesteśmy…) i teraz kłótnie rodzą się u nas jedynie z większych powodów 😉

    Polubienie

    1. Z drobiazgów składa się życie i z jednej strony nie potrafimy się nimi cieszyć, a z drugiej wnerwiają nas niepotrzebnie.Gdy już tę umiejętność zdobędziemy- to jest to dojrzałość. Związek też ma swoje fazy…

      Polubienie

  6. Sama chcialabym wiedzieć dlaczego to co na początku jest zaletą potem staje się wada…A tak po za tym chyba dopier życie w codzienności jest sztuką by iskry nie wygasły Venus

    Polubienie

  7. Takie życie…. To co na początku fascynuje później irytować zaczyna. Początkowe rozrzucanie przysłowiowych skarpetek nie denerwuje, a później pretekstem do rozstania być może

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s