Bezcenna wizyta…

   Miałam dziś wizytę u lekarza specjalisty. ZUS był tak miły i umówił mnie na nią. Ale nie w trosce o moje zdrowie,  tylko w trosce o własną  kasę. Z jednej strony ucieszyłam się, bo do lekarza tej profesji są długie kolejki, a tu  proszę, rach ciach i mam;) Z drugiej jednak nie, bo  dobrze wiem, że ta wizyta będzie miała wpływ na kontynuację lub  zerwanie finansowej współpracy ZUS-u ze mną. Wizyta jak wizyta. Pani doktor obejrzała sobie wyniki, zbadała i podziękowała. Bez jakiegokolwiek słowa  na temat mojego zdrowia. No cóż, może to wielka tajemnica, ale próbowałam coś jednak z tej wizyty wynieść dla siebie. Usłyszałam tylko jedno zdanie: Powinna pani  trafić  pod opiekę neurologa.

Bezcenna wiadomość, szczególnie że wypowiedziała to  lekarka o specjalności: neurolog.
 
Reklamy

18 myśli na temat “Bezcenna wizyta…

    1. Nie wiem. Na szczęście znam wielu lekarzy, którzy oprócz swojego profesjonalizmu okazują pacjentowi ludzką twarz. A wczoraj, choć na wezwaniu było napisane lekarz, to miałam wrażenie, że spotkałam się z urzędnikiem.

      Polubienie

  1. Bo ta pani badała na potrzeby szanownego ZUS, a Tobie powiedziała żebyś u takowego specjalisty się leczyła. Tak to niestety działa, oni sobie sami specjalistów zatrudniają i człowiek nic się nie dowie.

    Polubienie

    1. Wiem jak to działa, mam koleżankę lekarkę -orzecznika i konsultanta. Oni przechodzą szkolenie i mają wytyczne jak pacjenta traktować. Pacjent z ZUS-u, a ten sam pacjent przyjmowany w przychodni to dla nich dwie różne osoby. Ale mimo wszystko, jeśli idę na wizytę do szpitala i konsultuję się na zlecenie ZUS, to chciałabym coś na temat moich dolegliwości się dowiedzieć. A tak musiałam wsłuchać się w …ciszę 😉

      Polubienie

  2. Moja mama na takiej właśnie wizycie ZUS-owsko specjalistycznej usłyszała od lekarza urologa – żeby pani chociaż badanie moczu miała z sobą… Żeby było (nie)śmieszniej akurat z układem moczowym wcale problemów nie miała, tylko z czymś zupełnie innym i odległym … Powtórzę komentarz Morgany- obyśmy zawsze zdrowi byli… Pozdrawiam gorąco

    Polubienie

    1. Moją koleżankę gdy miała złamaną nogę i sprawdzano Jej zwolnienie, to kontrolował lekarz -onkolog. Niezbadane są ścieżki myślowe urzędników w ZUS-sie Tam najczęściej logiki brak. Obyśmy zdrowi byli. Oj tak :)) Ściskam serdecznie 🙂

      Polubienie

    1. Wiesz, my tak narzekamy, ale w służbie zdrowia na całym świecie nie najlepiej się dzieje, oczywiście tam gdzie są dodatkowe ubezpieczenia lub prywata to inna inność…

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s