Dwa światy… rożne szczęścia.

   Post o bezdzietności z wyboru spowodował wiele emocji. Wprawdzie  pisałam o nietolerancji  wobec takiej postawy życiowej, ale jak zwykle  kij ma dwa końce. Bo nagle okazuje się, że osoby bezdzietne ( niektóre) broniąc swoich  świadomych wyborów, uważają, że  rodziny z dziećmi mają życie nudne, ba, nawet chore. Tylko dlatego, że  wybrały tradycyjny, powszechny model rodziny. Inny niż one, inny, więc mniej ciekawy. Nagle się okazuje,  że rodziny wielodzietne niczym się nie zajmują tylko płodzeniem dzieci. Na dodatek dzieci tak samo głupich jak ich rodzice.  Ciekawe spostrzeżenie, ciekawe na tyle, bo od razu nasuwa się pytanie: czy te osoby myślą podobnie  o własnych rodzicach? Przecież zdecydowali się na dziecko, może dzieci, więc też przegrali swoje życie?   Inność nie jest lepsza czy gorsza. Dla każdego  sensem życia może być coś innego. Ba, nawet nie czymś stałym, bo w miarę czasu może ulec zmianie.  Najważniejsze by go w ogóle mieć. Dla jednych to będzie samodoskonalenie się i poznawanie świata, dla innych miłość i wychowanie dzieci. A dla większości jedno i drugie 🙂 Bo przecież dzieci nie wykluczają tak naprawdę niczego. Owszem, zmieniają nasze życie, ale na pewno nie na gorsze. Wiele rodziców powie, że zmieniło ich życie na lepsze. I to ” ich” jest kluczowe w tym wszystkim. Bo nie ma gwarancji, że zmieni wszystkim. Dlatego są bezdzietni z wyboru i są osoby, które bez dzieci nie wyobrażają sobie życia.  Więc te „dwa światy” nie ma co porównywać w kategoriach lepsze i gorsze. Trzeba zaakceptować i uszanować. I pamiętać, że  konsekwencje własnych wyborów, każdy ponosi sam. Kropka.
 
 Bez wahania mogę powiedzieć, że największym moim szczęściem są moje dzieci. Ale nie jedynym ;)Przyjmuję do wiadomości, że ktoś nie musi podzielać mojego szczęścia i mieć swoje własne. Każdy jest kowalem własnego  i wystarczy o tym pamiętać.
To tyle w tym temacie- musiałam dodać ;o
 
                                                                              ********
 
   Im głośniejszy budzik tym dłużej się śpi. Nielogiczne? Ależ skąd.  W nowym telefonie Miśka, budzik jest tak głośny, że umarłego by postawił na nogi.  Mnie postawił choć spałam  w innym pokoju, Miśka obudził bo miał go na wyciągnięcie ręki. Gdy drugi raz zadzwonił, ja zeszłam już na dół, a Misiek ponownie wyłączył i dalej spał. Policzyłam- dzwonił 6 razy- aż w końcu Misiek zwlókł się z łóżka. Od pierwszego dzwonka minęła godzina.  Zapytałam się co to za nowa metoda budzenia, a On na to, że dzwonek jest tak natarczywy i głośny, że automatycznie go wyłącza na drzemkę i nie rozbudzając się do końca  zasypia z powrotem.  W starym telefonie dzwonił ciszej, więc dzwonił, aż sam się wyłączył. Dłuższy, ale cichszy sygnał  rozbudzał Go powoli.. Czasem dzwonił tak dwa, góra trzy razy. Ot logika śpiocha. A ja się zastanawiam jak On do szkoły wstaje 😉

Z kolei, gdy ja nastawiam sobie budzik, a robię to naprawdę rzadko, to zawsze ( od jakiegoś czasu) budzę się przed czasem. I jest to irytujące. Mogłabym wprawdzie nastawić na późniejszą godzinę, ale za każdym razem boję się, że tym razem mogę się nie obudzić i zaspać.
Nie lubię dni zaczynających się od budzika. A jutrzejszy dzień  takim będzie.
Nie lubię dni przesiąkniętych szpitalnymi zapachami. A jutro nimi będzie.
Od rana do wieczora. Bo tym razem nie tylko sama z sobą.
Misiek w szpitalu. Planowo, z nadzieją na koniec historii, która zaczęła się 5 lat temu. A przynajmniej na początek końca.
Więc trzymać kciuki!
Mocno. Podwójnie, a nawet potrójnie. Bo za moje wyniki również. I za Tuśkę, która  jutro ma  pierwszą w swoim życiu rozmowę kwalifikacyjną.
 
Jak widać, dzieci to nie samo szczęście, to też troska o nie…
 
Reklamy

34 myśli na temat “Dwa światy… rożne szczęścia.

  1. ja mam normalniebudzik na 6:00 nastwiony i o tej szóstej zwlekam sie do kuchni, po omacku stawiam wodę na gaz i przemywam zimną wodą oczy….dziwne jest tylko, ze w nocy wstaję na najcichsze miaukniecie- bez budzika….kciuki tzrymam po trzykroć…

    Polubienie

  2. mówię za siebie – jestem pewna – najbardziej ze wszystkiego w życiu udało mi się dziecko! Przynosi mi najwięcej szczęścia! Trzymam kciuki i życzę powodzenia

    Polubienie

    1. Dziękuję Klarko 🙂 Ja też tego jestem pewna 🙂 O swoich mówię, a czasem inni mówią o nich tak do mnie 🙂 I wtedy z dumy pękam 😉 Pozdrawiam:)

      Polubienie

    1. Mój Maksio budzi mnie tylko wtedy gdy pana w domu nie ma, bo to mąż wypuszcza go na dwór. Na śpiku schodzę na dół ( ciemno jeszcze) uważając by pies, który podskakuje z radości nie podciął mi nóg na schodach, otwieram drzwi na taras…wracam do łóżka i próbuję zasnąć 🙂

      Polubienie

        1. Nie wiem, u nas biegun zimna jeśli chodzi o noc, a pierwsze wyjście Maksa to dla mnie jeszcze noc, dziś go przetrzymałam i dopiero o w pól do ósmej wyszedł jak mąż wrócił. A na termometrze -17 brr

          Polubienie

  3. Zanim zacisnę kciuki pozwolę sobie na słówko. Jak mówi powiedzenie, każda pliszka swój ogonek chwali – życie bez dzieci ma swój urok, życie z dziećmi także. I nie ma co negować, przekonywać, że moje jest na wierzchu, a Ty się mylisz. To Twoje życie z wyboru bądź z musu, konieczności.Pamiętam jak byłam sama, obecnie bym powiedziała – singlem, jak mnie wkurzały aluzje znajomych czy mam kogoś… cały czas mówiłam, że owszem mam kogoś na oku , a w rzeczywistości nikogo nie było. I zazdrościłam podskórnie koleżankom posiadającym chłopaków, mężów. Tak więc stawanie po dwóch stronach barykady „dzieci-brak dzieci” nie do końca ma rację bytu, bo nie zawsze obie strony chciałyby być tu gdzie się znalazły, a wolałyby po stokroć zamienić się miejscami, rolami… Tylko przyjmują pozę by mniej być ranionym w życiu i pokazać ogółowi, że rola jaką mają im odpowiada – a jak jest na prawdę tylko sami zainteresowani wiedzą.A teraz trzymam mocno kciuki 🙂

    Polubienie

    1. Trzymaj :))) Przydadzą się jak nic 🙂 To prawda, ze wiele osób robi dobrą minę do złej gry, dlatego wciąż w społeczeństwie jest to niedowierzanie czy naprawdę takie decyzje są z wyboru czy raczej z niemożności. Mnie samej jest bliższe motto, że „życie to rzecz dla dwojga” i dodałabym plus dzieci :)) Ale rozumiem, że można chcieć inaczej. Uściski i buzia za kciuki 🙂

      Polubienie

      1. W końcu jakaś wyważona opinia na temat sporu dzieciaci-bezdzietni. Cóż ja nie mam dzieci (jeszcze) i przyznam szczerze, że odpieranie ataków dzieciatych dlaczego nie mam dzieci, tłumaczenie się wszystkim z tego faktu oraz wysłuchiwanie monologów na temat kupki i zupki a z drugiej strony słuchanie ataków na ciężarne, które podobno zachodzą w ciążę po to,żeby od razu wziąć L4 i wyłudzać przepuszczanie w kolejkach, mnie już po prostu męczy. Żyjemy w kraju, który jest w dużym stopniu nietolerancyjny i w którym ludzie nie umieją ze sobą dyskutować. A przysłowie z pliszką jest tu bardzo trafnie użyte. Każdy będzie bronić swoich racji, przecież nikt nie lubi się przyznawać do złych wyborów…

        Polubienie

        1. Dokładnie, punkt widzenia zależy od punktu…w jakim w danej chwili jesteśmy. Tak jest bardzo często. Można, trzeba, warto bronić swojego zdania, ale na argumenty z poszanowaniem zdania innych. Bo chyba nikt nie lubi jak ktoś mu narzuca własny styl życia.

          Polubienie

  4. od jakiegoś czasu mój budzik dzwoni dwa razy, i mimo, że budzę się często przed pierwszym nie jestem w stanie się zwlec, może wiosną a tym bardziej latem będzie lepiej a na pewno w wakacje:-))Trzymam potrójne kciuki:-)

    Polubienie

    1. Dziękuję 🙂 podwójnie się wszystko dobrze skończyło, na trzeci sukces trzeba poczekać:). Mnie też się wstawać nie chce jak taki ziąb, mimo słońca …

      Polubienie

  5. Oj ja pewnie należe do tych co to tworza wielodzietna rodzine bo mam troje dzieci…ale moje dzieci moje wilkie szczęście…a mnie nic do tego ile kto cz w ogóle ma…A jesli chodzi o te budziki to tez nie lubie jak dzwonia moja córka wstaje tez po pół godzinie zanim sie dobudzi to on co 10 minut dzwoni głosno…Ja tao nie mam problemu budze sie przed dzwonkiem , nastawiam tak asekuracyjnie bo żeby nie zaspac….miłego dnia

    Polubienie

    1. Moja ciocia ma 6 i wszystkich wykształciła, 4 już rodziny pozakładała i świetnie sobie radzą.Wielodzietność to nie patologia!!!! Miłego weekendu 🙂

      Polubienie

        1. Oj to ja już dziś u siebie składam Ci najszczersze z serca urodzinowe życzenia. Dużo radości i miłości i oczywiście zdrowia!!! A rodzinna uroczystość na pewno będzie wspaniała:*

          Polubienie

  6. Śledziłam trochę tę dyskusję i odniosłam wrażenie, że wbrew temu, co się uważa, to osoby bezdzietne z wyboru bardziej atakują osoby „dzieciate” niż odwrotnie. Nie chcę oczywiście generalizować, ale już któryś raz rzuciło mi się to w oczy, że bezdzietni czasem zanadto biorą pewne sprawy i stwierdzenia do siebie. Dla mnie akurat dziecko jest najlepszym, co mnie w życiu spotkało, ale to nie oznacza, że moje życie jest/było nudne i puste. Marzyłam o dziecku i macierzyństwo mnie nie rozczarowało. To nie znaczy, ze wszyscy muszą pragnąć tego samego. Szanuję decyzję o nieposiadaniu dzieci ale jednocześnie oczekuję szacunku dla siebie i tego, że jestem mamą całym sercem. Zdaję też sobie sprawę, że są ludzie, którzy posiadać dzieci wręcz nie powinni…Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

    1. Odniosłam takie samo wrażenie, dlatego musiałam powrócić do tematu. Jakoś nie bardzo chciało mi się dyskutować pod wszystkimi komentarzami. Miałam wrażenie, ze niektóre osoby swoich racji i tak broniły by jak niepodległości rzucając słowami jak kamieniami w tych co mają inne zdanie.Każdy broni swoich racji, tylko dlaczego od razu naskakując, czasem nawet obrażając? Przecież z punktu rodzica, który kocha swoje dzieci nigdy bezdzietność nie będzie atrakcyjna. Raczej będzie czymś bolesnym, utratą pewnych przeżyć, doznań, które dzieci dostarczają. A ktoś kto nie chce mieć dzieci, będzie swą decyzję bronił do upadłego, a przy okazji ośmieszając, umniejszając role matki.A nie na tym to polega. Mogę zrozumieć, że atak jest najlepszą obroną. A to w codziennym życiu osoby bezdzietne są atakowane i muszą się ze swych decyzji tłumaczyć. I może tym spowodowana jest ta agresja w odpowiedziach ?Pozdrawiam.

      Polubienie

  7. Witaj.Trzymam kciuki i powodzenia życzę :)I ja nie używam budzików, za to te córki- budzą niemiłosiernie 🙂 w komórce oczywiście, ale skutecznie i ją samą :)Pozdrawiam cieplutko 🙂

    Polubienie

  8. Witaj Roksanno!Zastanawiamy sie czy zycie bezdzietne z wyboru – to taki wspanialy wybor?Nie, to nie dla nas, rodzina jest wspaniala kiedy ma sie dzieci i patrzy jak rosna, ucza sie zycia, jak potem beda wnuki….To sama radosc i cieplo.Zapraszamy do nas na blogLena i Antoś

    Polubienie

    1. Z dwóch są dobre, Misiek już w domu, wyciągnęli całe żelastwo, choć nie byli pewni, że to się uda. Ja mam wyniki dobre, a Tuśka niestety wciąż pracy szuka. Uściski Sofi 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s