Małe nie zawsze musi być młode ;)

  Muszę publicznie przyznać, że Misiek jak na ( prawie) dziewiętnastolatka nieźle sobie radzi z gotowaniem. Zmusiło Go do tego  życie, bo  jako szesnastolatek zaczął pobierać nauki poza domem i na domowe obiadki może tylko liczyć podczas weekendu, kiedy wróci do domu. Czasem uda Mu się w tygodniu  załapać na obiad u babci.  Ale przede wszystkim musi radzić sobie sam. Od początku było wiadome, że żadne stołówki z wykupionym obiadem nie wchodzą w grę, gdyż Misiek należy do specyficznych „niejadków- jadków”.  Niejadków, bo wiele potraw nie lubi i” jadków”  bo to, co lubi może jeść w nieograniczonych ilościach.  Tak więc chcąc nie chcąc, ale bardziej z naciskiem na chcąc musiał  nauczyć się pichcić. Najpierw wyspecjalizował się w dwóch potrawach- spaghetti i gyrosie. Zaznaczam, że sosy robi sam i wciąż eksperymentuje tworząc nowe smaki. Później w pizzy i lasagne.  Nawet raz kawałek lasagne przywiózł do domu, więc mogłam docenić Jego kulinarny talent 🙂  Jak widać, Misiek preferuje włoską kuchnię. Ale robi też szaszłyki, różne roladki, kombinuje z produktami, a z przypraw zna nie tylko sól i pieprz, a wręcz przeciwnie, w swojej kuchni używa ich wiele. Lubi robić różne  sałatki i surówki.  Nie gotuje tradycyjnych obiadków składających się z ziemniaków i kawałka mięsa. W ogóle nie gotował jeszcze  ziemniaków. Zadowala Go makaron albo frytki. Dlatego zdziwiło mnie, gdy ostatnio coś wspomniał o ziemniakach. Ale nie wrzucił ich do garnka, tylko  pocięte w krążki i obsypane  przyprawami upiekł je na blasze w piekarniku. 

– Kupiłem młode ziemniaki…
– Młode?- przerwałam zdziwiona, że o tej porze już są-  Z jakiego kraju?
– Z kraju?- tym razem Misiek zdziwiony- Nic nie było napisane  na nich…
– Mogę się mylić, ale o tej porze młodych jeszcze nie ma. Po czym poznałeś, że młode były?
– No bo takie małe- i tu pokazuje mi ich wielkość
– Synu małe to nie znaczy, że młode;)
Jak widać dziecko wciąż się dokształca i wiele jeszcze musi się nauczyć 😉 Ale już jestem z Niego dumna 🙂
 
***************************************************************************
 
Jutro ( w sobotę) Misiek się „studniówkuje” 🙂  Wczoraj oznajmił, że już ma  wszystko, bo właśnie kupił sobie…szalik. Widocznie zewnętrzna garderoba również ma znaczenie 😉
A ja tylko mogę żałować ( co robię), że nie zobaczę na własne oczy jak wygląda, a na relacje będę musiała poczekać. Kolejny raz, bo z Tuśką również tak było. Przy takich okazjach, ale nie tylko, mam wrażenie, że wiele mnie wzruszeń  omija  z powodu, że dzieci za wiedzą do DM wysłałam. 
 

28 myśli na temat “Małe nie zawsze musi być młode ;)

  1. Witaj.A ja już oglądam zdjęcia córki ze Studniówki sprzed tygodnia 🙂 śliczna ta moja dorosła panna :)A synowi- życzę przyjemnej zabawy do ranka białego :)Pozdrawiam gorąco 🙂

    Polubienie

  2. Spokojnie zobaczysz jak się studniówkował. Teraz jest tyle możliwości przesyłu danych, że nawet w dniu imprezy filmik z niej możesz już widzieć.Najważniejsze, że jest ubrany. A jak źle będą na imprezie karmić to wpadnie do domu by coś dobrego przyszykować 🙂

    Polubienie

    1. Hi,hi chyba raczej będzie wolał po głodować lub coś zamówić z dowozem niż bal opuścić 🙂 Pewnie, że zobaczę, ale chciałoby się Go przed uściskać 🙂

      Polubienie

  3. Jeszcze w wielu sprawach Misiek na niespodzianki tego świata natrafi 😉 jak choćby z młodymi ziemniakami :))) ale gotujący facet to mimo wszystko skarb i unikat 😉

    Polubienie

    1. Skarb na pewno, choć nie unikat, bo coraz wielu panów do garów się garnie. Tylko, że przeważnie specjalizują się w jednym daniu 😉 No i tak młodych to nie znam, tym w Miśka wieku to przeważnie jeszcze mamusia pod nos podaje 🙂 Ja również, czasami 😉

      Polubienie

  4. Ojjj kochana nie od razu Rzym zbudowano 😉 Kolejny raz gratuluję syna. Byliśmy ostatnio z Miśkiem na bilansie i lekarka na zastępstwie zapytała czy przypadkiem nie głodzę Miśka 😉 bo skóra i kości… Może jak zacznie gotować jak Twój, to… zawsze pozostaje nadzieja 😉

    Polubienie

    1. Jasne, że nie. Najważniejsze, że zapał jest i na łatwiznę nie idzie. Mógłby brać gotowe zamrożone produkty i odgrzewać w mikrofali , a tak eksperymentując uczy się sam.:) A swojego do niczego nie zmuszaj, wtedy ochota większa i na jedzenie i na kucharzenie 🙂 Uściski 🙂

      Polubienie

    1. Nie mam pojęcia co serwują teraz w Warsie, ale nie ryzykowałabym, chyba, ze będą to produkty paczkowane 😉 Jak się domyślam kurs z wschodu na zachód.. najeździsz się ostatnio…

      Polubienie

  5. Twoje dzieci są samodzielne i to się bardzo chwali. Bardzo mało jest młodzieży, która umie gotować. Studenci najczęściej albo chodzą do knajp, albo jedzą zupki chińskie, a tu proszę 19 latek, który gotuje i zawstydziłby pewnie nie jednego studenciaka. Pozdrawiam

    Polubienie

    1. Pewnie tak, choć Misiek również jest częstym bywalcem w Pizza Hut, a gdy wraca do domu to zawsze sobie zamawia kebaba, bo twierdzi, że u nas( w okolicy) jest najlepszy:) Jednak pichci, bo to zdrowiej, smaczniej i przede wszystkim oszczędniej 🙂 Najważniejsze, że lubi i znajduje czas. Pozdrawiam 🙂

      Polubienie

  6. O, to Misiek już szaleje :-))Ha, że małe nie znaczy młode wiem po sobie. Bynajmniej nie kulinarnie ;-)))Kulinarnie zaś Miśka podziwiam wielce, bo i ja w okresie liceum w spaghetti się specjalizowałam, ale na tym moja specjalizacja się kończyła. Tak naprawdę gotować się nauczyłam pod koniec życia mojej babci, kiedy Ona już nie miała siły gotować pysznych obiadków. Dodam może, że w moim przypadku było to bardziej „nie chcąc”, bo ja najchętniej stołowałabym się codziennie w restauracji, to akurat jednak jest niemożliwe, groziłoby bowiem bankructwem gdzieś koło połowy miesiąca.

    Polubienie

    1. To tak jak ja. Nie kocham gotować i już chyba nic tego nie zmieni:) A Misiek chce i to w Nim podziwiam:) Wczoraj dzwoniąc wieczorem zastałam Go na zakupach produktów na kolację 😉 Zdjęcia ze studniówki już mam, ale na relacje szczegółowe muszę poczekać na weekend 😉

      Polubienie

  7. To wyrobił sie Misiek kulinarnie…no cóz zycie zmusza ale jeszcze trzeba chciec….a wiesz za rok moja wnusia bedzie miec studniówke o Boże jak ten czas leci….pozdrawiam ciepło….

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s