Techniczna klapa…

   Mąż gdy w nocy musi wyjechać, zawsze śpi na dole przy grającym telewizorze. Mówi, że w ten sposób łatwiej mu jest się obudzić.

Dziś odebrał nowy dekoder i nie kusiłoby  mnie  zaraz go wymienić, gdyby nie fakt, że od wczoraj nie mamy ani HBO, ani Canal +  z związku ze zmianą umowy. Po podłączeniu nowego dekodera  oba programy dziś miały wrócić. Mąż wyszedł z domu na czas nieokreślony, a ja zaczęłam się nudzić. Pomyślałam, że zmiana dekodera nie jest trudna i dam sobie radę. W końcu ja bardziej techniczna niż…romantyczna 😉 Kilka kabelków, każdy pasuje do jednej dziurki…proste jak drut.. kolczasty- jednak. Nowy dekoder zadziałał, ale telewizor nie odbierał sygnału. Telefoniczna konsultacja z Miśkiem  w niczym nie pomogła. To co mi radził po naciskać, po naciskałam już wcześniej  kilka razy, a nawet zwiększyłam zakres w tym naciskaniu, wszak ciemna jak tabaka nie jestem. Kabelki również po dociskałam, tak na wszelki wypadek… Po 40 minutach dałam sobie spokój i stwierdziłam, że trzeba ponownie podłączyć stary dekoder… Udało się i działa, kanały można zmieniać…tylko że znowu nie ma odbioru w telewizorze.  Więc ponownie pilot w ręku i zmieniam wszystkie możliwe opcje…sygnału wciąż brak. Cholewka…nie wiem o co chodzi, już głupieję i na zimę zwalam, że coś tam w łączach namieszała 😉  Jednak po dłuższej zabawie z pilotem i wyczerpaniu wszelkich opcji…dałam za wygraną i …uciekłam z laptopem na górę…do łóżka. Mąż jak wróci i ze chce się dziś w nocy obudzić to …naprawi. Na to liczę…bym mogła jutro rano włączyć i wysłuchać najświeższych wiadomości :))