Baba się (nie)zna…

  Są takie dziedziny, w których facet lepiej się czuje  i na  których się lepiej zna, a przynajmniej tak mu się wydaje z racji tego właśnie, że jest mężczyzną, a nie kobietą.  Mimo że nie jest w danej branży fachowcem ani z wykształcenia, ani z praktyki, to jednak czuje, że ona  jest jego domeną. Tylko dlatego, że to On nosi portki od urodzenia 😉
 A baba,  baba przecież na męskich sprawach się nie zna, a przynajmniej nie lepiej od niego. Budowa domu to męska rzecz- bez dwóch zdań jest to zadanie dla prawdziwego mężczyzny. Baba lepiej niech się nie wtrąca, to On ten dom dla niej buduje. Niech baba skupi się na tym, co babskie, niech kolory wybiera i kształty, a techniczne rozwiązania facetom zostawi.   
Dlatego, gdy  baba  go przestrzega,  że tam, gdzie kopie  biegną kable, to On  baby nie słucha, tylko bierze faceta za doradcę, który z mapy czyta, że kabli żadnych w tym miejscu nie ma. Obaj babę zagłuszają, kiedy  mówi, że ona na mapie się nie zna, ale jej wiedza jest z pewnego źródła. Na nic prośby i baby  lament. A co tam baba wie… 
Przerwanie kabli babie żadnej satysfakcji nie dało,  mimo że wyszło na jej. Bo konsekwencje tego, co chłop na wywijał, razem ponosić będą. Finansowe. Chłop ma nauczkę na przyszłość, że warto posłuchać, co baba mówi, nawet jeśli się na tym nie zna 😉