Żona kontra firma…

   Nie ma normowanego czasu pracy, więc pracuje od rana do wieczora, i  tak od poniedziałku do piątku.  W soboty tylko  do południa, a niedzielne wieczory poświęca na pracę papierkową. Wprawdzie jest na własnej działalności, ale pracuje dla firmy, która za tą pracę go wynagradza i nagradza. Nagradza, bo jest Liderem w tym co robi. Każdy nowy klient to dla niego i firmy zysk, więc nie narzeka ani na ilość pracy, ani na czas jej poświęcony. Wręcz przeciwnie, każdy wolny czas traktuje jako stratę czasu, a właściwie stratę potencjalnego klienta, a co za tym idzie, stratę potencjalnych pieniędzy. Jednak nie jest maszyną do ich zarabiania, choć pewnie chciałby nią być. Jest człowiekiem, coraz starszym i jak każdy potrzebuje odpoczynku, choćby po to, aby zregenerować siły by ze zdwojoną energią wrócić do pracy. Więc, gdy firma  w tym roku przyznała mu  wysoką nagrodę pieniężną, to  postanowił  ją wydać na tygodniowy wyjazd za granicę, by  wspólnie z małżonką luksusowo wypocząć. Ona się bardzo na tę pomysł ucieszyła, bo  z racji jego  tak dużego zaangażowania w pracę, rzadko  razem  gdziekolwiek wyjeżdżali. Już snuła plany, już myślami chodziła po wymarzonej wyspie, kiedy zadzwonił do niej, że firma wysyła go w ramach nagrody na zagraniczną wycieczkę. Niestety mniej więcej w tym samym terminie, co ich zaplanowane wakacje, a przecież on dwóch tygodni nie może poświęcić na urlop. A darmowy firmowy wyjazd to nie lada gratka, grzech nie skorzystać przecież.

  No cóż, pomyślała – przez chwilę była na wyspie, już „witała się z gąską”…że najwyżej za dopłatą pojedzie do innego kraju, byle razem.  Niestety, firma nieugięta pozostała- to elitarny wyjazd, dla liderów z całego kraju, więc żadnych współmałżonków ani zamian nie przewidziała. Jedzie Lider albo nie- koniec, kropka. On się w ogóle nie zastanawiał, wybrał firmę, a żonę wysłał z dzieckiem na wymarzoną wyspę, by się za mocno nie buntowała. W końcu oprócz nagrody- wyjazdu, przyznano mu nagrodę pieniężną, strat żadnych nie będzie, a żona w końcu  została udobruchana, choć  nie tak sobie te wakacje wyobrażała.  Na szczęście wiadomość, że żadnych pieniędzy  nie dostanie,   dotarła do niego, gdy ona już się wczasowała.  Albo on czegoś nie zrozumiał, albo firma niedokładnie wytłumaczyła, ale nagrodą był wyjazd albo kasa. Zadeklarował wyjazd, pieniędzy nie będzie.  Wściekł się, bo wyjazd choć zagraniczny i z wieloma atrakcjami nagle bardzo drogi się okazał. No i dodatkowo kupę kasy poszło na wakacyjne udobruchanie małżonki. Nasuwa  się tu skojarzenie, że „chytry dwa razy traci”…Mógł wziąć pieniądze i za nie wyjechać razem z rodzinką, a jeszcze reszta by mu została…Cała ta sytuacja dolała oliwy do ognia, bo żona, mimo że jej wyjazd się udał, wybaczyć mu nie może, że z niej  samej to on  tak łatwo zrezygnował. Jeszcze bardziej w niej żal spotęgował, mówiąc, że firma już się określiła, że  w następnych latach nagród pieniężnych nie będzie tyko atrakcyjne egzotyczne wyjazdy, więc on ma zamiar z nich korzystać. A gdy ona się pyta jak sobie to wyobraża, że sam będzie tylko jeździł, odpowiada, że  ona musi zrozumieć, że na więcej urlopu go nie stać, a z darmowego przecież nie zrezygnuje.  Z takiej okazji nikt by nie zrezygnował, prawda? Nie otrzymał potwierdzającej odpowiedzi od nikogo w towarzystwie, gdzie pytanie to padło… Żona  zagroziła rozwodem, a on wciąż udaje greka, że nie rozumie, o co jej chodzi…
A ja się zastanawiam: czy naprawdę nie rozumie, czy z premedytacją dokonał wyboru…
Czy widzi tylko, że ona mu zabrania samotnego wyjazdu, gdy ten go nic nie kosztuje i jest w miejsce tak egzotyczne, że sam by się na nie nigdy nie zdecydował, więc trzeba łapać okazję…?
A nie widzi tego, że ona ten jeden tydzień  w roku chciałaby z nim spędzić nawet w przysłowiowej polskiej dziurze, byle razem…?
A inni widzą w nim człowieka, który nie potrafi z czegoś zrezygnować dla innej,  w końcu najbliższej mu osoby…?
Bo  ja   widzę  między innymi człowieka zaślepionego kasą…który tylko przez jej pryzmat potrafi kalkulować, co mu się opłaca a co nie…I kompletnie ma w nosie uczucia innych…