Po horyzont…

 Wschód i zachód słońca wyznacza dzień…ale tak naprawdę to nasz własny rytm go nam określa. W codzienności nie zwracamy uwagi, w którym momencie pojawia się ono na niebie, a w którym znika z horyzontu. Najważniejsze by świeciło, bo przecież daje nam nadzieję na pogodny dzień…Przecież wschodzi i zachodzi codziennie…nawet jeśli przykryte jest warstwą chmur…Są jednak takie chwile, takie miejsca, gdzie zachód słońca jest najpiękniejszy na świecie i nie wolno go przegapić…:) Ani przespać 😉

Niebo, chmury, morze, mewy i ono- główny aktor- dają niezapomniany spektakl pod tytułem: Zachód słońca…
 
Jedna z  moich towarzyszek   w oczekiwaniu…
 
To nie takie proste złapać obiektywem, kiedy  tak tańczą na wietrze i powodują salwy śmiechu u tych, co je obserwują…
 
Aż w końcu  moment u piekieł bram…  
Nie wiem, czy wybrałam najpiękniejsze z wszystkich zdjęć, jakie zrobiłam, ale  obojętnie które bym tu nie wstawiła, to każde były  z moim udziałem, a to jest najważniejsze 🙂
 
Dlatego dzielę się nimi z Wami 🙂
 
Pomyślałam sobie, że wakacje są po to, by  bezboleśnie sobie przypomnieć, jak to jest, gdy na wszystko ma się czas…Znowu umieć się zatrzymać, nawet na dłuższą chwilę…by zaraz pognać….za „Mewką- Śmieszką”  po to, by upolować ją obiektywem; wyciszyć się, by za chwilę   głośno się  wykłócać o to „czarne na wodzie” …kaczka czy łabędź…?…leżeć na piasku i nic nie robić, by za chwilę pognać plażą hen przed siebie, do utraty sił…
 
 
 
 
Reklamy

38 myśli na temat “Po horyzont…

  1. Witaj Podróżniczko!!! ;-))) A na wschód słońca też się załapałaś? To dopiero spektakl… ;-))) PS Miałam nadzieję maila napisać przed Twoim powrotem… ale tak jakoś wyszło… a raczej się nie zeszło z pocztą…

    Polubienie

    1. Oj tam, no nie załapałam się, skubane za wcześnie wstawało ;)…Matko nic mi nie mów o poczcie, ja mam zatrzęsienie @, w pierwszej chwili nie wiedziałam o co chodzi, ale już wiem, że znowu Onet „narozrabiał” ;)…Nie wiem kiedy to ogarnę, ale na Twój czekam!!!!, żeby nie było 😉

      Polubienie

  2. Cudowne słońce, piasek pod stopami i chłodny powiew bryzy..Eh.. błogie wspomnienia Twoje zdjęcia mi nasunęły.. Dziękuje, że podzieliłaś się ze mną tym upojnym zachodem.. COŚ CUDOWNEGO.A w tle cisza szumu fal..ludwikaczylimamaodkuchni

    Polubienie

  3. Bo najważniejsze to umieć cieszyć się małymi drobiazgami. A widoki takie jak moje….. to cudne morze …. mam trochę zaległości w czytaniu, muszę je nadrobić. Jak po weselu? Pozdrawiam.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s