Zwiastun…

                                                                    Czym  byłoby życie bez nadziei?

                                                           Iskrą odrywającą się od rozpalonego węgla

                                                          I gasnącą natychmiast.

 

                                                              

                                                                                                 F. Holderlin

             

    Uwielbiam ten moment, gdy przyroda na nowo się rodzi do życia. Gdy widać już pierwsze  zwiastuny, bo wtedy wiem ,że ten proces  już nic nie zatrzyma. Nawet nagłe pogorszenie się pogody. Bo wiosna już stoi za progiem , choć jeszcze ubrana w biały kożuch, to już na nogach zamiast kozaków ma kalosze ;)Z każdym dniem, który jest coraz dłuższy a  słońce mocniej grzeje,  natura powoli budzi  się ze snu zimowego.

 

 

kotki na mojej wierzbie 🙂

  Zwiastunem też była biała koperta, którą w piątkowy wieczór trzymałam w dłoni. Na moment  życie we mnie zamarło. Chwila wydała się wiekiem, zanim zobaczyłam literki przed oczami. Nie mogłam się skupić, bo kilka zdań na kartce zawartych decydowało o moim życiu tu i teraz …Gdy w końcu dotarło do mnie, co czytam, poczułam niesamowitą ulgę i radość. I we mnie na nowo wstąpiło życie…

 

 

Dziękuję Wam…wiecie za co 🙂

Bardzo dziękuję.

 

Reklamy