(nie)kulturalnie i kulinarnie…

  Uprzedzam! Będę  niekulturalna i będę używać brzydkich słów. A może  i  siarczyście zaklnę. Trudno,  najwyżej ktoś z Was pomyśli, że właśnie odkrywam swoje drugie oblicze 😉 Że w tym momencie spada ze mnie maska, ale  ja naprawdę mam dość już tego  „białego gówna” za oknem. Za każdym razem, kiedy wyruszam gdzieś dalej w trasę, to jak na złość sypie po oczach tak, że wycieraczki nie nadążają się z nim  uporać. Lubię podziwiać krajobraz z pędzącego samochodu, szczególnie ten rzadko widywany lub widziany po raz pierwszy, ale tym razem przez to „białe gówno” wszystko wyglądało tak samo. A samochód nie pędził, tylko wlókł się za sznurem innych aut.  Wypryskujące już nie takie „białe gówno „spod ich  kół  dodatkowo utrudniało widzenie. Daruje sobie opis możliwości zaparkowania w mieście, bo każdy już wie, że parkingi teraz służą do składowania tego „gówna” z miejsc, gdzie jest go zbyt dużo. A wszędzie jest go na tony.  Ale rozbawiła mnie taka sytuacja, gdzie po chodniku poruszał się mały traktorek, który owo gówno spychał prosto na ulicę, gdyż z drugiej strony chodnika był murek, następnie przejechało przez ulice duże auto z taką samą funkcją i odgarnęło je z powrotem na chodnik. I tak sobie wzajemnie organizowali pracę 😉 Ale już mniej mnie bawi  wywożenie go autem z własnego podwórka , bo gdybyśmy tego nie robili, to nasze samochody trzeba byłoby parkować w pobliskim miasteczku, lub lesie – no chyba ,że ktoś lubi ryzyko i zostawiłby na ulicy ;).  Więc wywozimy na nasze pole.  I choć „gówno „podobno  je użyźnia , to z tego prędzej na wiosnę będzie sadzawka i następny kłopot, niż jakaś korzyść. Ale odgarnianie nic nie daje, bo miejsca już brakuje, a góry lodowe, to ja wolę podziwiać na obrazkach.

Wracając jeszcze do mojej podróży- w drodze powrotnej wprawdzie już nie sypało, ale wystarczyło tego „gówna” na tyle ,że miejscami tylko GPS wskazywał ,że jest jakaś droga pod kołami naszego auta. A czasami miałam wrażenie ,że znajduję się w lodowym tunelu. Jestem przerażona ile tego „gówna” jest.  A tam na górze ktoś uznał ,że wciąż go tu za mało. Więc sypać nie przestaje, a ja nie mogę się doczekać , kiedy z białego przemieni się w kolor bardziej podobny do „gówna”, bo to znak będzie ,że w końcu jest dłuższa przerwa w dostawie i  szansa ,że zacznie znikać.

 

 A teraz trochę bardziej smacznie i kulturalnie a właściwie kulinarnie.

Bo  teraz będę się chwalić, a co tam. Szczególnie ,ze sama nigdy czegoś takiego nie popełniłam  😉 Wprawdzie nie mogę zagwarantować, jaki miała smak czy zapach, ale sam widok mówi za siebie 😉

 O to Miśka dzieło. Dzieło  godne uznania,  zważywszy, że to chłopak, nawet jeszcze niepełnoletni, który własnymi rękami i bez pomocnych narzędzi, jakimi  zapewne są wałek i stolnica, a przy użyciu produktów  wyrobił ciasto, które urosło na drożdżach i  skomponował sos i dodatki.

Nadmienię, że wykonanie samodzielne i spożycie też. Mamusia była za daleko, a koledzy i koleżanki w tym czasie w restauracji, gdzie Misek pobytu odmówił, z wiadomej już przyczyny 😉

Do tej pory specjalizował się w spaghetti  i w gyros,  ostatnio też  popełnił lasagne, a teraz jak widać pizza na tapecie, a właściwie na blacie Jego kuchni 🙂

Dziękuję serdecznie za kciuki. Teraz muszę kilka dni poczekać na wyniki.

 I muszę tu napisać, że byłam,  jestem pod wrażeniem Centrum, że jednak są takie miejsca, gdzie  jeśli się chce to można po ludzku i sprawnie obchodzić się z pacjentem.  Gdzie standardem jest dobro pacjenta. Ale co się dziwić, jak na kilka budynków należących do Centrum, w jednym znajdowała się  Logistyka. Stąd ten profesjonalizm. 

Jeszcze raz dzięki, jesteście Kochane :*

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Reklamy

22 myśli na temat “(nie)kulturalnie i kulinarnie…

  1. Właśnie to białe u mnie z nieba leci, kręci aż…wrrrrrrrrrrrrrrr… :-/Nareszcie do jedzenia coś innego niż pączki :-)Cieszę się, że trafiłaś do miejsca przyjaznego pacjentowi.

    Polubienie

    1. Byłam pod wrażeniem- miejsca oczywiście, nie tego białego , które i u mnie wciąz leci niestety.Gdyby nie fakt ,ze nikt tam z przyjemnością nie przybywa to mogłabym powiedzieć ,że było przyjemnie. Pączki i u mnie są tylko tyle ,że gościnnie , bo sama je wzrokiem omijam nie mówiąć już o ustach 😉

      Polubienie

  2. Ja miałam dzisiaj wyjątkowe „szczęście” – śnieg padał tylko wtedy, jak wsiadałam do samochodu, a kiedy nie podróżowałam, to przestawało padać 🙂

    Polubienie

  3. Ja też mam dosyć tego gie!! Naprawdę jak wychodze na dwór to aż mną trzęsie – jakaś agresywna się zrobiła. A mówią, ze to czerwony tak wpływa na ludzi… :/// Powtórzę się, naprawdę mam dość.A co to ostatnio wszyscy pizzę robią?? Aż muszę się zastanowić czy się też za taką nie zabrać, bo wygląda apetycznie 🙂

    Polubienie

    1. Nie wszyscy bo ja w życiu nie zrobiłam, dla mnie co ma wyrosnąć na drożdżach to już jest skomplikowane i za to się nie zabieram. Misiek lubi włoską kuchnie i swoją kuchnie to eksperymentuje 😉 A co do śniegu to przegina bo sypać nie przestaje i obawiam się ,że większy kryzys gospodarczy będzie w tym roku z jego powodu niż w tamtym roku …

      Polubienie

  4. U mnie sypie, sypie, sypie. I ja też się sypię. Ja mam tak, że do życia potrzebuję dużo zieleni, słońca i śpiewu ptaków. Muszę czuć powietrze. Nie prowadzę bloga na onecie, bo ciągle bym tylko narzekała na swój dół, a wiem po sobie, że jak się czyta dodatkowo jeszcze gdzieś o problemach i marudach innych to już się odechciewa wszystkiego. Dlatego wlazłam w te swoje wytwory „tildowe” i szyję, bo bynajmniej nie myślę wtedy o tym wszystkim. W dodatku pół roku temu moja bliska koleżanka znalazła sobie faceta i zapomniała niejako o mnie. Z grzeczności czasem się tylko odezwie. I tak nie mam się komu wygadać i usycham. Od trzech miesięcy nie mogę wyjść z choróbska, mam już tak wymęczony organizm, że zasypiam na stojąco. Mąż nie ma pracy, dziś przynieśli podwyżkę czynszu, obłęd…Tom sobie pomarudziła, przepraszam, może nie powinnam.Ostatnio znalazłam fajny przepis na pizzę, więc w najbliższym czasie też chciałabym zrobić taką pyszność, bo marzy mi się taka domowa pizza 🙂 Masz zdolnego syna 🙂

    Polubienie

    1. Nie przepraszaj , w życiu są takie chwile gdzie bardziej niż zwykle potrzebujemy tej drugiej osoby, która by nas wysłuchała. Potrzeba wyrzucenia z siebie żalu , smutku a czasem poczucia beznadziejności jakie nas ogarnia jest duża i warto to zrobić. Choćby po to by ktoś z boku spojrzał na nasze problemy, albo zwyczajnie pocieszył. Aniu napiszę do Ciebie @ , pewnie znajdę na którymś z blogów kontakt . Twoja pasja we mnie budzi uznanie, naprawdę 🙂 Jestem pod dużym wrażeniem 🙂 ..A za moim oknem też sypie, jutro mam bal na którym będzie przyjaciel i przyjaciółka i wielu znajomych ,też tych dawno niewidzianych ,a mnie jakoś nie cieszy ten fakt. Idę bo obiecałam, bo be ze mnie oni sobie tej zabawy nie wyobrażają ,a ja z bolącym gardłem, z zimnem na ustach marzę tylko by nie wychodzić spod koca. Serce jednak mi podpowiada ,ze bardzo żałowałabym gdybym zrezygnowała . I tak to inni stawiają mnie do pionu. Buziaki Kochana i odezwę się inna drogą

      Polubienie

  5. Lal..chyba pojde do kuchni i tez cos wyczaruje…Tak mi się chce zjesć kawałek Misiaka ciasta.Dobrze, ze jeszcze są miejsca albo wróć, że coraz więcej się słyszy,że są miejsca gdzie pacjenta traktuja z godnościa i zrozumieniem…Ciagle trzymam kciuki. Teraz są one bardziej potrzebne..bo oczekiwanie..Buziaczki

    Polubienie

    1. Staram się nie myśleć , mogę tylko sobie wyobrazić to bicie serca gdy będę otwierać kopertę ( wyniki przysyłają ) , dlatego masz rację teraz jeszcze bardziej wsparcie mi jest potrzebne. Więc tym bardziej dziękuje :* Jutro poddam się zapachowi roztańczonej nocy, w końcu koniec karnawału jest 🙂 Uściski 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s