By nie zgasło…

    Samo chcenie czasem nie wystarcza. Wydawałoby się, że to nic trudnego tak spojrzeć na wszystko bardziej optymistycznym okiem. Więc próbuję, w końcu sama sobie tego  optymizmu życzyłam…

Przyprószyło, przymroziło, ale co tu narzekać w końcu styczeń mamy i lepszy śnieg  niż chlapa o tej porze. No można by było ponarzekać ,że za mało tego śniegu, że ledwo  Pani Zima musnęła białą farbą krajobraz, ale za to bezpieczniej się jeździ , a  świat wokół piękniejszy jest niż w tej jesiennej szarudze, którą nam serwowano do tej pory. Co innego, gdyby tak w marcu sypnęło i zmroziło…Wprawdzie prognozy nie są optymistyczne , bo zapowiadają długą zimę i zimną wiosnę, ale po co  zamartwiać się na zapas? Szczególnie teraz, kiedy  siedzę sobie wygodnie przed kominkiem, a ogień wesoło sobie tańczy i grzeje moje nogi. Dłonie grzeje kubek z herbatą…I czego więcej w takiej chwili potrzeba?

Więc odganiam pesymistyczne myśli jak natrętną muchę…

Staram się w ogóle nie myśleć,  pogrążona w bezruchu ze wzrokiem wpatrzonym w wesołe iskierki…

Pozbyłam się już bólu…dosłownie, tego fizycznego, choć może jeszcze nie tak do końca , ale w porównaniu co było, to odczuwam ulgę…Niestety, z tej okazji czeka mnie spory wydatek. Nieprzewidziany… Więc trzeba się z nim oswoić…Mówi się trudno…I szukam optymizmu w tym wszystkim , tak jak dziury w zębie szukała  dentystka…Nie znalazła, a ząb  usunąć musiała …Więc ja teraz usuwam pesymistyczne myśli…Próbuję…w końcu mam w tym wprawę…

No, ale co tu ukrywać dziwnie zaczął się  ten Nowy Rok… problemowo…Podrzucił kilka supełków do rozwiązania…Więc już dawno uleciały ze mnie szampańskie bąbelki…

A ja najbezpieczniej się czuję  otulona ciepłem domowego ogniska…i staram się, by nie wygasło.

Choć czasem mam wrażenie, jakby ktoś na nie od czasu do czasu wylewał kubeł zimnej wody…

A może ja sama ?

 

 W kominku  łatwiej przypilnować by ogień nie zgasł…

 Przy nim nie trudno  się ogrzać…

 Iskra nie powoduje niekontrolowanych wybuchów…

                                                                             

                                                                      

 

Jeśli ktoś ma ochotę się ogrzać – zapraszam – gorąca herbatka, kawka, a nawet wino też się znajdzie…:)

 I cała szuflada czekoladek…;)

 

Reklamy