Ogłuszająca cisza ;)

„Ciszej…i ciszej, i ciszej, i ciszej co dnia..”

Myślałam ,że już nie zrobi na mnie ta cisza żadnego wrażenia.

A jednak..

Mimo tego, co nieuchronne, co nawet trwa już jakiś czas , to jednak potrafi mnie jeszcze zaskoczyć.

Negatywnie.

Bo choć ja lubię ciszę, to jednak taką z wyboru.

Nie z konieczności.

Choć właściwie i ta jest z wyboru.

Wspólnego.

Ale jednak zaskakuje…

 

 

Więc, żebym na nią nie narzekała, włączył się alarm. Wył u rodziców w domu. Oni w dużym mieście, mąż poza granicami kraju, więc zmaganie się z ową materią pozostało mnie. Wzięłam klucze z dwoma pilotami, jeden od bramy, drugi od alarmu. Brama bez problemu się otworzyła i zamknęła za mną…Z alarmem było gorzej. Wył i wyć nie przestawał. A ja wciąż naciskałam zielony guziczek na pilocie… Po odbyciu kilku telefonów stanęło na tym, ze musi przyjechać fachowiec, który go zakładał.  Szkopuł w tym, że mógł być dopiero za 2 godziny. Ogłuszona totalnie tym wyciem, postanowiłam wrócić do własnego domu i tu konsternacja: gdzie są klucze, bo przy nich pilot od zamkniętej  bramy…Przeszukałam kieszenie, samochód i prawie cały trawnik, na którym stałam w oddaleniu od domu, by cokolwiek słyszeć rozmawiając przez telefon. Zła na siebie, bo nawet do domu nie mogę się schować, za bramę wyjechać, uwięziona jak nic…główkowałam, co ja mogłam z tymi kluczami zrobić…i…no tak, możecie się śmiać lub nie uwierzyć, trzymałam je w ręku…To znaczy pilota od alarmu, a one zwisały na kółku. Na usprawiedliwienie własnej pomroczności mam to, że dopiero dnia poprzedniego sama dołączyłam do nich pilota od alarmu  i to, że tym wyciem byłam całkiem ogłuszona…

Wróciłam do domu i upajałam  się ciszą 😉

 

 

Reklamy

46 myśli na temat “Ogłuszająca cisza ;)

  1. no nie za ciekawie z tym alarmem :)).. ja nie mam , ale słyszałam czasem jak wyją w samochodach.. tak, cisza i spokój jest nam w takich wypadkach potrzebna jak nic .. a i ja mam takie „pomroczności” często ,bo ja to w ogóle zakręcona bywam jak baranie rogi..czasem to przeszkadza, ale cóż poradzic taka już jestem :)) pozdrawiam ciepło. Buziaki *^*

    Polubienie

    1. Jeśli chodzi o klucze to jakaś plaga na mnie spadła , wciąz szukam a i gubię tak ,ze znaleźc nie można…Uciązliwe to jest nie tylko dla mnie bo potem pozyczam i ..też gubię…Misiek już ze strachem w oczach daje mi swoje 😉 Alarm wył z niewiadomego powodu, podobno po raz pierwszy fachowiec mial taki przypadek…Zobaczymy czy nie trzeba bedzie wymienić. buziaki.

      Polubienie

      1. .. miałam taki zwyczaj kłaśc kluczyki od samochodu gdzie popadnie i później przed wyjściem z domu ,przeszukiwania całego domu w nerwach i westchnieniach Żuczka .. teraz staram się je kłaśc w jednym miejscu, choc z moją głową w chmurach :))..pozdrawiam i udanego weekendu życzę. Buziaki *^*

        Polubienie

  2. hehehe :)) ja tak mam z alarmem w samochodzie 🙂 jak juz zacznie wyć, to nie wiadomo z jakiej przyczyny i jakimi zasadami sie to wycie rządzi, bo nie idzie go wyłączyć :))

    Polubienie

    1. To moje roztargnienie strasznie dużo czasu mi zajmuje, nie raz musialam się wracać lub nie wyszłam bo czegos nie znalazłam ,a przeciez dopiero co w ręku miałam..ostatnio cały dom przeszukałam za lista płac , którą byłam przekonana ,ze mialam w reku i zaniosłam przed kompa…okazało się ,ze w ogole jej z torebki nie wyciagnełam 😉

      Polubienie

        1. No ..papiery…jakby huragan przez nie przeszedł, ale jak je poukladam to dopiero znaleźć nie mogę 😉 czasem w bałaganie tkwi jakis porządek co ułatwia zycie 😉

          Polubienie

  3. Musiałam kiedyś jechać do znajomych uciszyć nasz samochód, który tam nocował i najwyraźniej tęsknił za nami, bo swym wyciem ciszę nocną przerywał w całej dzielnicy :-)Wiem doskonale co czujesz. Ale ta pomroczność…hmmm…nie posądzałabym Cię o to 😉

    Polubienie

    1. Ja na swoją coraz częstszą pomroczność mam usprawiedliwienie i zwalam wszystko na chemię którą byłam faszerowana 😉 Hmm wyjące auto z tęsknoty za właścicielami nieźle musiało w ciszy nocnej doskwierać okolicznym mieszkańcom…;)

      Polubienie

  4. Po takim wyciu wcale sie nie dziwie ze sie upajałaś cisza….a z kluczami to zawsze problemy ma moja przyjaciółka jak nie zapomni gdzie połozyła to znowu np nie wezmie ich…. ostatnio w piatek wracalismy do domu po klucze, ockneła sie pod brama która prowadziła na działke….Chyba jej zrobie ładna tekturke z napisem Zanim wyjdziesz sprawdź czy masz klucze od działki….pozdrawiam cieplutko

    Polubienie

    1. Z moim męzem jest na odwrót , zawsze wezmie za duzo kluczy i ostatnio był przyczyna malzenskiej awantury u znajomych, bo bedac u nich wieczorem zagarnal klucze od ich samochodu i gdy rano kolega nie miał jak pojechac do pracy cala wine zrzucil na swoja malzonkę która jako ostatnia auta uzywała…Nie wspomnę w jakich miejscach szukali warcząc na siebie wzajemnie ,zanim wpadli na pomysł kto może być winowajcą 😉 Sciskam serdecznie 🙂

      Polubienie

        1. I ma ciąg dlaszy ;)) zżymałam się ,że mam głuche telefony na komórkę ,aż w końcu mnie oswiecili ,że to alarm dzwoni 😉 no ale nikt mnie nie poinformowł,że mój nr udostępnili ;)))

          Polubienie

  5. Hihi, no widzisz, ktoś Cię wysłuchał i chciał Ci w tejk ciszy „ulżyć” :)) Swoją drogą, nie zazdroszczę sąsiadom. A co do szukania Twojego – mnie się też nieraz zdarza czegoś szukać niczym ten Hilary swoich okularów 🙂

    Polubienie

    1. Chyba wszystkim się zdarza i to jest pocieszające 🙂 Alarm dziś znowu zaczął wyć, ale tym razem męża tam wysłałam i w końcu skończy się na tym ,ze będą musieli wymienić na nowy. Mam nadzieję ,że sąsiedzi nic nam nie zrobią i tym razem 😉

      Polubienie

    1. A mój zgarnia i zabiera wszystkie jakie ma pod ręką …u znajomych też i później są z tego różne perypetie 😉 ja wciąż szukam , jestem taka wiecznie szukającą 😉

      Polubienie

    1. Jeszcze nie wiem, na razie na zwiady wysłałam Przyjaciółkę która od wczoraj już u nas jest a ja czekam na dalsze towarzystwo i jutro z nadzieją kupą ruszymy w las :)Buziaki

      Polubienie

  6. Rozbawiła mnie Twoja historia choc dla Ciebie zapewne w tym momencie nie byla zabawną.Czasem po czasie śmiejemy się sami z siebie a więc wierzę,że mi nie wzięłąś tego za złe roksanno.Milutko pozdrawiam.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s