Zmaterializowana miłość…

Ostatnio przy jakieś tam okazji w mieszanym towarzystwie został poruszony temat powrotów po zdradzie. A właściwie nie tylko po zdradzie, ale po całkowitym odejściu, czyli rozwodzie i układaniu sobie życia na nowo. Jednak to nowe okazało się mniej atrakcyjne niż to stare i sprawcy całego tego „zamieszania” zachciało się wrócić na łono rodziny. Byłej rodziny. Od razu powiedziałam, że przez byłą małżonkę nie zostanie przyjęty. Bo choć nie wiem, jak może się czuć wzgardzona i porzucona kobieta na oczach swoich bliskich i nie tylko, to podejrzewam, że na tyle źle, że z otwartymi ramionami nie czeka na niewiernego męża. Zresztą byłego męża. Na co usłyszałam i był to głos męski, że na pewno go przyjmie z powrotem, bo jakby nie było, to status materialny się jej pogorszył odkąd nie są razem. Kolega swojego zdania bronił dzielnie, twierdząc, że wiele kobiet właśnie z tego powodu przymyka oko na zdrady swoich partnerów. Czyli co, my takie materialistki jesteśmy, czy raczej mało zaradne, że jak facet z kasą nam się ulotni, to zginiemy, przepadniemy z kretesem? I nieważne są nasze uczucia, nasze poczucie godności, zdeptana miłość, rozczarowanie, które temu towarzyszy.  A co z facetem, który wie, że jest dla nas atrakcyjny tylko z powodu zasobności własnego portfela? Dobrze mu z taką wiedzą ?? Myśli, że ma władzę nad kobietą? Poruszony też był temat wszechobecny w prasie, czyli związki małżeńskie starszych panów z dużo młodszymi kobietami…I znowu niby o kasę się ma rozchodzić…I abstrahując od jakiegoś tam konkretnego przypadku, ale jak można z góry zakładać, że w takich związkach to tylko o pieniądze chodzi lub inne korzyści.. Coś, co dla jednych może być niepojęte, niezrozumiałe, ba, nawet nie do zaakceptowania, dla drugich może być czyste w intencjach i piękne w miłości… Bo miłość jest różna, wiele barw ma i nie pyta o wiek ani portfel… Przynajmniej taka miłość, którą ja pojmuję…

Reklamy

46 myśli na temat “Zmaterializowana miłość…

  1. Słonko Ty moje kochane, mnie to akurat trudno zabrać głos w tej sprawie . Życie emigracyjne które obserwuję bardzo mi zamąciło wszystkie wartości . Jedno jest pewne , że czasem by szczęśliwym być , trzeba wybaczać ! Aż do bólu ! Jeżeli nie czytałaś u mnie ostatniego odcinka ” Chłopy to straszliwa zaraza ” , to przeczytaj .Życzę Ci szystkiego co najlepsze , bez ograniczeń ! Zdrowia nade wszystko !!!!! ********************

    Polubienie

    1. Czytałam Kochana, czytałam i podziwiam tych , którzy potrafią zdradę wybaczyć , bo mam nadzieję ,że wtedy miłość jest na tyle silna by nie kierować się innymi względami. Nie ma jednej recepty na szczęście, każdy sam dobiera wszystkie składniki metodą prób i błędów…Buziaczki i dziękuję za wszystko…Tobie też duzo zdrowia i oszczedzaj serducho !!!:****

      Polubienie

  2. Nigdy w życiu bym nie przyjęła eks z powrotem. Jaką bym miała pewność, że nie zostawi mnie gdy spotka kolejną” miłość”. I myślę sobie, że życie w niepewności, co on robi bo nie wrócił na czas jest okropne. A korzyści materialne – nie są tego warte. Pozdrawiam :>)

    Polubienie

    1. Nie wiem czy potrafiłabym wybaczyć zdradę, ale gdyby mnie opuścił, a już po rozwodzie to nie ma zmiłuj się…Koniec z zaufaniem , a bez tego nie można wspólnie zyć…A obok siebie nie ma sensu , nawet jeśli o byt nie trzeba się martwć…Usciski 🙂

      Polubienie

  3. Co za bzdura:/ Czuję się nieco urażona szczerze powiem, bo Twoj kolega chyba nie zauważył, że czasy się zmieniły. Tak się składa, ze większość kobiet jest bardzo samodzielna pod względem finansowym, a nierzadko zarabia nawet więcej od męża. No, chyba ze chodzi mu o to, ze facet sobie odchodzi a kobieta zostaje sama ze wszystkim na głowie – dom, dzieci, no to rzeczywiście jak sama ma na wszystko łożyć, to co się dziwić, że jej się pogorszyła sytuacja materialna…

    Polubienie

    1. I ja Ci się nie dziwie bo i ja też byłam.. To myślenie faceta który całe życie chciał swoją zonę finansowo uzależnić od siebie…Rozliczać i wyliczać…kontrolować czyli brak partnerstwa jeśli chodzi o budżet domowy…I zapomnial ,ze kobieta zawsze w takiej sytuacji może wystąpić o alimenty jeśli udowodni ,że status materialny jej się mocno obniżył…Mnie też wkurzyło takie spojrzenie na kobietę przez pryzmat pieniędzy…

      Polubienie

    1. Ile związków tyle barw uczucia jakie ich łączy, tyle różnych decyzji i powodów ich podejmowania więc nie można mierzyć jedną miarką…Mnie własnie ukuło to ,że jak niewiernego się przyjmuje to tylko z powodu kasy, jak z duzo straszym..też dla kasy…a zycie nie jest takie proste i oczywiste 😉

      Polubienie

  4. Poruszyłaś temat zawsze na czasie.Ja osobiscie uważam,że „sklejone uszko od filiżanki i tak wkrótce znów odłamie się.”Kazdy jednak musi postepować tak jak mu serce dyktuje.a co do materialności o ktorej jeden z twoich znajomych wspomina to zgadzam się iż tak często jest.Moja znajoma odeszła od męża-alkoholika i bez rozwodu szybko zamieszkała u innego faceta miesiąc temu poznanego .twierdzi,że sama nie jest w stanie utrzymac się.Nie popieram tego ale cóż- jej życie.

    Polubienie

    1. Wiem, że często trudno kobiecie odejść właśnie z powodu braku poczucia bezpieczeństwa finansowego.. Jednak jak się już to stanie lub sama zostanie porzucona to przecież ze względu na kasę nie będzie sklejać to co zostało potłuczone…Prędzej sama stanie na nogi…lub poszuka nowego partnera…

      Polubienie

  5. Hm, no ciekawe podejście owego pana…. mnie przytrafiła się taka sytuacja no i cóż, może biedniej ale z podniesioną głową…. podzielam Twoje zdanie, że prawdziwa miłość nie liczy ani ile w portfelu ani wieku…tylko czemu tak rzadko się zdarza? a może właśnie dlatego tak rzadko bo jest wyjątkowa?;) pozdrawiam:)

    Polubienie

    1. Może nie tak rzadko tylko na tak krótko?…Bo nie potrafimy tego pielęgnować, zatrzymać się, walczyć ?? Przeciez nic nie dane jest nam na zawsze…Serdeczności 🙂

      Polubienie

  6. Wolałabym nie gdybać, co by było gdyby… Uważam, że dopiero zaistniała sytuacja pozwala sprawdzić jak mają się do siebie wszelkie słowne deklaracje, gesty i czyny.Pozdrawiam.

    Polubienie

    1. To prawda ,że gdybanie może nas na manowce wynieś ;)…I w tej teorii tak naprawdę przemycamy tylko swoje podejście do sprawy…bo pewności kto i co i dlaczego zrobi nie mamy żadnej . Tu bardziej chodziło mi jak męskie oko w takiej sytuacji widzi kobietę…Bez oceny konkretnego przypadku. Serdeczności 🙂

      Polubienie

  7. milosc,milosc i jeszcze raz milosc jest prawdziwa wtedy gdy trwa mimo wszystko,a jesli juz zwiazek sie rozpada to nie ma mowy o milosci.wiec co to za wracanie? czysty bezsens….i popieram twoje zdanie.Ona jest i nie patrzy na kase czy status 🙂

    Polubienie

    1. Trudno zrozumieć ,że jeśli coś się skończyło, zostało zdeptane, przynajmniej przez jedną ze stron…gdy deklarowało się juz miłość innej osobie to nagłe nawrócenie podyktowane jest uczuciem…Trudno ponownie zaufac…ale może ktos potrafi???

      Polubienie

        1. Zaufanie odbudowuje się powoli i muszą aktywnie uczestniczyć w tym dwie strony…Trudno zaufac w ciemno po doznanej krzywdzie…dla większości to za duzą ofiarą jest……..

          Polubienie

          1. masz racje.w takim momencie czas duzo zrobi..Wybaczysz jesli nowa notke poczytam wieczorem? Jestem narazie zmeczona i bym sie nie skupila za bardzo :|Pozdrawiam

            Polubienie

                1. Nie masz za co przepraszać :)…ale wiesz co , czasem słowo pisane można opacznie zrozumieć , gdyż są to tylko czarne literki , bez gestów, spojrzenia, usmiechu…

                  Polubienie

  8. O tak, ja podobnie pojmuję miłość i ta, którą znam i obserwuję, nie pyta o portfel i wiek… Czy takie pojmowanie miłości jest już na wymarciu? Gdzie zmierza świat?

    Polubienie

  9. W chwili obecniej na pewno bym nie pozwoliła facetowi do domu wrócić, gdyby mnie zostawił dla innej. Bo i niby dlaczego? Nie chciał mnie, byłam niewystarczająco dobra, a gdy okazało się, że jednak z inną gorzej, jednak zdecydował, że się wciąż (bądź znów) na żonę nadaję? Jak w takiej sytuacji znów zaufać?Ale co bym zrobiła, gdyby on był żywicielem rodziny, a pracy wokół nigdzie albo marnie niewystarczająca? Wolę nie gdybać..

    Polubienie

    1. Łatwo wyrokować jak nas to nie dotyczy, to prawda, a czasem życie przypiera nas do muru i co wtedy ?? Powroty też są różne, na różnych zasadach…tylko jak tu żyć bez zaufania???

      Polubienie

  10. Nie materialistki, a sieroty. Kurczę, jednak podstawowa sprawa to niezależność. Także finansowa, niestety. Życiowa. Wtedy można mówić o czystych intencjach, szczerych uczuciach… kiedy w podświadomości nie siedzi nam „Jak ja sobie poradzę bez niego?”.Pozdrawiam,Jazz.

    Polubienie

    1. „Jak ja sobie poradzę bez niego” to chyba pierwsze pytanie jakie sobie kazda zdradzana kobieta zadaje…I to od niej samej zalezy odpowiedz, czasem wystarczy tylko wiara w swoje sily nawet nie poparta jeszcze zadnymi czynami, ale to rozstania czasem dodaja kobiecie skrzydel by uwierzyc w siebie…

      Polubienie

    1. A ja znam pary (nie jedną ) , które po rozwodzie są a jednak wciąż razem…Ale rozwod nie był z powodu zdrady przynajmniej oficjalnie…i w tych przypadkach to bycie razem z powrotem to przynajmniej na początku z powodów materialnych właśnie było…Uściski :*

      Polubienie

  11. Powroty nic nie dają, nawet jeśli o kasę nie chodzi.Nad związkiem zawisły chmury i nawet jeśli słońce zaświeci, znowu się zachmurzy. Co do małżeństw z różnicą wieku, masz rację Roksanno, miłość o wiek nie pyta.Znamy biografie sławnych ludzi mających młode żony a to dla tego, że fascynowali ich bogactwem duszy a nie portfela. Uściski

    Polubienie

  12. Ja bym nie mogła być z facetem, który nie ma pieniędzy w ogóle. Nie chodzi o to, że ma być bogaty, ale mężczyźni muszą być zaradni i w wieku około 30 lat muszą mieć po prostu pieniądze. Skoro ja je mam, to mężczyźni muszą mieć tym bardziej.Wiem, że nie do końca o tym była notka, ale o zdradzie wiem tyle, że istnieje. Nigdy nie byłam „w środku”:)

    Polubienie

    1. I obyś nigdy nie była 🙂 Trudno być człowiekiem odpowiedzialnym za siebie ,a co dopiero za drugą osobę czy rodzinę gdy nie potrafi się samemu utrzymać w wieku 30 lat, gdy teraz są takie możliwości…Masz rację , facet musi być zaradny i musi dać nam poczucie bezpieczeństwa…po prostu pokazać że potrafi…

      Polubienie

  13. Zdrady bym nie wybaczyła, na powrót bym się nie zgodziła. Mam nadzieję, że nie będę musiała tego przeżywać. Nie wiem, dlaczego mężczyźni myślą, że kobiety nie potrafią sobie bez nich radzić. Myślę, że kobiety w wielu sytuacją potrafią sobie lepiej poradzić niż faceci.Buziaki :*

    Polubienie

    1. Nie wiem skąd taki osąd się bierze…bo wiele samotnych kobiet pracuje i wychowuje dzieci i radzą sobie choć na pewno jest im nie raz bardzo ciężko.. Buziaki 🙂

      Polubienie

  14. Ja umie wybaczać ,,,ale co innego wybaczyc a co innego spowrotem przyjac pod dach męza który odszedl i zdradzał mnie przez wiele lat o czym nie wiedziałam…dzieci wychowałam w miłosci do niego kochaja go bardzo…czasami mu pomagam ale na odległóść ….a jesli chodzi o miłość zwiazana z zasobnościa portfela nie znam takiej nie kocham i nie kochałam dla pieniędzy…..pozdrawiam pieknie

    Polubienie

    1. Masz piękne serce i pokazałaś, ze mimo krzywdy potrafisz wybaczyć , tak naprawdę to dla dobra wszystkich, nie tylko dla dzieci…Tak niewiele osób to potrafi…wciąż być rodziną mimo rozstania…Sciskam serdecznie:)

      Polubienie

  15. Wiesz ludzie plotkarze lubią sobie stwarzac pozory sensacji i robic z igły widły.. wyolbrzymiac, dodawac i mówic nieprawdę.. bo przecież domysły do nie jest prawda… nic w życiu nie jest oczywiste i ja lubię wierzyc w to,że ludzie kierują się miłością 🙂 .. a takiemu co nagle chce wracac czy dac szansę? .. trudno jest doradzac, to już indywidualna sprawa tej osoby, która na ten powrót może pozwolic.. jeśli serce pozwala, to trudno byc tutaj kimś kto miałby powiedziec „nie rób tego” … pozdrawiam ciepło *^*^

    Polubienie

    1. W sprawach sercowych trudno cokolwiek doradzić, bo serce nie sługa… Można przedyskutować ogólnie problem kierując się rozumem nie emocjami, bo przecież nas to nie dotyczy…o ile łatwiej sądy swe wtedy wypowiadać… Plotki to zupełnie inny problem…Słowa te wypowiedział facet , który sam się rozwiódł z żoną, bo myślał ,że Ona na ten rozwód nie pozwoli między innymi właśnie ze względu finansowych…Są razem, bo ten rozwód to takie mierzenie sił, w sumie bardzo się nie pomylił, bo nie spakowała mu rzeczy i wciąż są razem choć po rozwodzie.. i dlatego wciąż myśli ,że kobiety są bardzo uzależnione od kasy swoich partnerów…Ja chciałam to obalić, sprzeczając się z Nim, bo też wierzę ,że to uczucie kieruje kobietę…do takich czy innych decyzji…Buziaki :*

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s