Nocne słuchanie…

Bezsenność mnie ogarnęła…nie jest taka uciążliwa, bo ja z natury sową jestem. Na dodatek mam w nocy towarzystwo,  jeszcze nie rozszyfrowałam, co to za ptactwo, ale śpiewa swoje trele przepięknie. Ja mam swoją teorię na ich temat: że to ptasia para zakochanych:)  Już którąś noc jestem świadkiem ich wyznań miłosnych. Wsłuchując się, za każdym razem  jestem oczarowana…Nie wiem, czy kiedyś nie zwracałam uwagi na śpiew nocny, czy po prostu go nie słyszałam…

Umiejętność słuchania   jest ważną cechą, którą nie każdy posiada…Czasem nie przywiązujemy wagi do czyjś słów, bagatelizując ich znaczenie. Egoistycznie sami wyrzucamy z siebie potok zdań, nie zwracając uwagi na to, że ktoś też ma coś do powiedzenia. Czasem trzeba włożyć więcej wysiłku, by usłyszeć to, co jest między wierszami. A często trzeba wsłuchać się w siebie…to też trzeba potrafić…

 

  

Giangiorio Crisponi

Reklamy