Uczciwość w pracy

Mentalność pracowników w czasach komuny gdzie wszystko było niczyje, czyli nasze bo państwowe, pokutuje do dziś…No bo jak tłumaczyć sobie, że niektórzy młodzi zaczynający swoją pierwszą pracę nie szanują jej, mają gdzieś polecenia szefa, a jego dorobek uważają za własny, więc można brać lub rozdawać, bo tak zostali wychowani? Przez lata naszej działalności przeszło wiele osób młodych zaczynających dopiero naukę w zawodzie, zaczynających swą pierwszą pracę lub staż…Na palcach bym policzyła tych uczciwych…Kiedyś obojętnie gdzie się pracowało, to było coś do wyniesienia i zawsze znalazł się ktoś, kto wyniósł, nawet z biura…papier, koperty czy długopisy… bo państwowe, czyli niczyje, czyli wszystkich …można brać.. To nie jest kradzież…przecież…? Dzieci widząc i słysząc swoich rodziców, w swoim życiu zawodowym powielają zachowania, nie widząc nic w tym złego a wręcz odwrotnie. W końcu zaradnym dobrze być. I nie ma tu znaczenia, że czasy się zmieniły, że szef to i właściciel w jednym, że codziennie mu w oczy patrzy, a kiedy oczy nie widzą, to zje batonika, ciasteczko, wypije cole…coś stłucze, nie zapłaci, a gdy komuś zabraknie to podaruje…Z fakturą dostawy nie sprawdzi, bo jeśli coś brakuje lub za dużo kosztuje to przecież nie jego jest… A nie daj Boże, gdy uwagę mu się zwróci…Rodzice dmuchali, chuchali …a tu obcy uwagi jakieś ma…I gdzie tu jakiekolwiek zasady?…
Uczciwość w pracy to nie tylko to, że ktoś sobie nawet przysłowiowego długopisu nie przywłaszczy, ale też rzetelność wykonywania zadań powierzonych, w ogóle ich wykonywania a nie, kiedy oczy szefa nie widzą to gazeta w ręku….czy książka.
Jestem przerażona skalą zjawiska i mogłabym się pytać skąd się to bierze, ale wiem. Dom taki przykład dał, dom tak wychował…ba! dom czasem krzyczy, że jeśli ci dziecko tak ciężko jest, to nie pracuj…Państwo kuroniówkę da lub inną zapomogę…a ty u kapitalisty wyzyskiwany nie będziesz i już! Na zachód wyjedziesz, tam lepiej jest… Tylko czy kapitalista, czy też nie, czy tu czy tam, w pracy pracuje się… a ja patrząc na niektórych mam wrażenie, że jednak…nie…

Reklamy