Porodówka zamiast matura…

Ciąża w maturalnej klasie już raczej nikogo nie dziwi. Wprawdzie matką zostanie niespełna 19-letnia dziewczyna, ale przecież wiele młodszych dziewczyn to spotyka. Czasy się zmieniły i seksualność  nasze dzieci dotyka szybciej. Zdarzają się dwunastolatki, które już uprawiają seks, trzynastolatki rodzące dzieci, a 15-17-latki to prawie norma. Wszyscy się zastanawiają, gdzie popełniono błąd, a właściwie kto zaniedbał wychowanie seksualne. Szkoła czy rodzice? Ja stawiam na rodziców, którzy w większości nie potrafią ze swoimi dziećmi na ten temat rozmawiać, lub zbyt późno się do tego zabiera. To prawda, że dzieci posiadają jakąś wiedzę. Ale ta „jakoś” nie wystarcza. Sama się przekonałam w czasie rozmów z córką. Choć od najmłodszych lat podrzucałam Jej książki dostosowane do wieku, wiedziałam, że w szkole też ten temat jest poruszany, plus koleżanki, czasopisma, internet …to nie wystarczyło, by Jej wiedza była pełna. Rozmów rodzica z dzieckiem nic nie zastąpi, o ile rozmowa nie polega tylko na zakazach, czyli stwierdzeniu jesteś na to za młody, za młoda…

Niedawno koleżanka mnie poinformowała, że zostanie babcią. Młodą babcią, a Jej córka młodą mamą. Zamiast pisać maturę, wyląduje na porodówce. Nie jest to żadna tragedia, choć nie ukrywam, że byłam zaskoczona radością przyszłej babci z tego faktu. Nie wiem, czy sama potrafiłabym tę radość okazać, gdybym była na Jej miejscu. Pewnie z czasem tak…Jednak jak każdy rodzić chciałabym chronić dzieci przed niespodziewaną dorosłością i odpowiedzialnością, przerwaniem obranej drogi. Tu też zabrakło rozmowy matki z córką, bo ciążą przytrafiła się zaraz po pierwszym współżyciu. Dziewczę pełnoletnie jest, więc niby problemu nie ma…Kandydat na ojca i męża jest …więc…?